Sztandar Biblijny nr 220 – 2007 – str. 89

OCZEKIWANIE NA MESJASZA

„Iż się wam dziś narodził Zbawiciel, którym jest Chrystus Pan, w mieście Dawidowym. A to wam będzie za znak: Znajdziecie niemowlątko zawinięte w pieluszki, leżące w żłobie” Ew. Łukasza 2:11, 12.

      Co szczególnego wiązało się z Jezusem, że Izrael oczekiwał Jego narodzin? W odpowiedzi na to pytanie stwierdzamy, że wiele wieków wcześniej Bóg uczynił pewną obietnicę, która nie została wypełniona. Ta obietnica zawierała myśl, że narodzi się święte dziecię i że w pewien, niewyjaśniony w obietnicy sposób, to dziecię przyniesie szczególne błogosławieństwa dla całej ludzkości. Dlatego każda izraelska matka była bardzo uważna, by mogła stać się matką raczej syna niż córki i być może matką obiecanego dziecięcia. Było to przekazywane przez wieki, aż w końcu dziecię narodziło się.

      Nadzieja tej obietnicy znajdowała się w tym, co Bóg powiedział do Abrahama: „Błogosławione będą w nasieniu twoim wszystkie narody ziemi.” Od tego czasu Abraham zaczął oczekiwać tego obiecanego Nasienia – obiecanego dziecięcia. Najpierw patrzył na swe własne dzieci, lecz ostatecznie został poinformowany, że to nie będzie jedno z jego dzieci, lecz w bardziej odległej przyszłości z jego potomków narodzi się dziecię – Nasienie Abrahama. Odtąd wszyscy Izraelici oczekiwali na narodziny dziecięcia, które sprowadzi błogosławieństwa.

      Dlaczego Mesjasz był potrzebny? Dlaczego w ogóle oczekiwano narodzin dziecięcia? Odpowiedź brzmi, ponieważ na świat wszedł grzech. Bóg umieścił naszych pierwszych rodziców – świętych, niewinnych, wolnych od grzechu – we wspaniałych ziemskich warunkach ogrodu Eden, ze wspaniałymi perspektywami i życiem wiecznym, jako ich przyszłością, jeśli będą żyć w harmonii z Bogiem. Jednak, z powodu swego nieposłuszeństwa, wpadli w niełaskę u Boga i otrzymali wyrok śmierci.

      Ten wyrok sprowadził na nich – ból, smutek, łzy, narzekanie, płacz i śmierć – a wszystkie te doświadczenia są naturalnym wynikiem grzechu.

      Nasz Ojciec Niebiański powiedział do naszych pierwszych rodziców – i było to pierwszą oznaką, że Bóg ześle im wyzwolenie – że „nasienie niewiasty zetrze głowę węża.” Wąż w tym wyrażeniu oznacza szatana – wszystkie moce zła, wszystko co jest w opozycji do ludzkości, co sprzeciwia się błogosławieństwom, które Bóg dla niej zapewnił, a które straciła przez nieposłuszeństwo. Jednak że ta obietnica była nie wyraźna i oni niewiele rozumieli z „nasienia niewiasty” i „starcia głowy węża.” To jedynie oznaczało, w alegoryczny sposób, wielkie zwycięstwo nad grzechem i szatanem, bez wyjaśnienia, jak to nastąpi.

poprzednia strona – następna strona