Sztandar Biblijny nr 219 – 2007 – str. 66

ISLAM W DWUDZIESTYM PIERWSZYM WIEKU

      Po pierwszej Wojnie Światowej (1914-1918) na Francji i Wielkiej Brytanii spoczywała odpowiedzialność w strefie Zatoki i regionów wschodniej części Morza Śródziemnego dotycząca przeprowadzenia podziału imperium otomańskiego (porozumienie Sykes-Picot). Deklaracja Balfoura (1917) jeszcze bardziej zmieniła polityczną równowagę – z historycznym zwiastunem – przez sprzyjanie utworzeniu narodowego domu dla Żydów w Palestynie. Wielkiej Brytanii przyznano mandat nad Palestyną i nieustannie szukano innych politycznych rozwiązań w celu pogodzenia francuskich i brytyjskich interesów na Bliskim Wschodzie z wzrastającym nacjonalizmem wśród narodów islamskich.

      Druga Wojna Światowa (1939-1945) zastała islamskie ziemie południowych wybrzeży Morza Śródziemnego opanowane przez wojowników z Europy. W następstwie tego, dynastyczni arabscy monarchowie byli zajęci ruchami rewolucyjnymi, które od wewnątrz zagrażały ich władzy, co pozostawiało możliwość migracji do Palestyny dla coraz większych liczb Żydów z wielu krajów. Najpierw Francja, potem Brytania, zrzekły się swej odpowiedzialności w Palestynie, co stworzyło podwaliny do obecnego modelu islamskiego świata usiłującego zdobyć dominację na Bliskim Wschodzie.

      Zgodnie z rezolucją Narodów Zjednoczonych z listopada 1947 roku wzywającą do powołania żydowskiego państwa w Palestynie, w maju 1948 roku zostało ustanowione Państwo Izrael. To wydarzenie wywarło i nadal wywiera nieobliczalne skutki na przyszłość islamu i muzułmanów. Ekonomiczna siła ukryta w ropie (zwanej „czarnym złotem”), w świecie, w którym „polityka zastraszania” utorowała drogę do władzy w zgromadzeniu międzynarodowym i była realizowana przez tych, którzy posiadali ropę. Islam został podzielony na bogate „państwa ropy”, które odrzuciły kontrolę Zachodu oraz na te bez ropy, które pozostały zależne. Ponieważ ta ekonomiczna siła jest wykorzystywana do politycznych celów, zależność największych państw od bliskowschodniej ropy uwidacznia się coraz dotkliwiej.

      Islamskie frakcje nadal walczą pomiędzy sobą i natarczywe odgłosy religijnej nietolerancji (jak to obserwujemy w Iraku) dobiegają spoza nowego bastionu siły, jaką jest ropa. Islam nadal bije pokłony w stronę Kaaby, lecz zagrażają mu polityczne przemiany, w miarę jak wpływy Rosji rywalizują z wpływami Zachodu, a armie obydwu stron napływają w ten najbardziej wrażliwy politycznie obszar świata. Armie zgromadzone na Bliskim Wschodzie sięgają ogromnych liczb, a świat trwa w napięciu; w strachu przed wielkim konfliktem przerażającego niszczycielskiego potencjału, który może wybuchnąć w krajach, gdzie kiedyś rządzili kalifowie. Istnieją obawy, że ten konflikt wciągnie różne narody i ogarnie świat spustoszeniem, w którym nadzieje na przeżycie będą mieć większe znaczenie niż zwycięstwo czy porażka.

      Jednak w ostatnich czasach pełnych niebezpieczeństw, gdy moc i witalność wielkich narodów wyczerpuje się w szale kupowania i produkowania broni, znowu słyszane są wołania islamu. Jedni wołają o sprawiedliwość, a inni o dżihad (świętą wojnę) przeciw Izraelowi. Niektórzy buntują się przeciwko materializmowi Zachodu i ateizmowi Rosji. Inni wyczekują przyjścia Mahdiego, odpowiednika żydowskiego i chrześcijańskiego Mesjasza, a jeszcze inni domagają się

poprzednia strona – następna strona