Sztandar Biblijny nr 216 – 2007 – str. 22
lecz będąc wierny w Swym okupowym dziele, Jezus ufał Ojcu, że kiedy zakończy powierzone Jemu dzieło, to ponownie otrzyma chwałę – duchowy stan. Dlatego powiedział uczniom: „Cóż, gdybyście ujrzeli Syna człowieczego wstępującego, gdzie był przedtem?” Tam On jest obecnie, po prawicy Ojca.
Powierzenie Swego ducha Ojcowskiej opiece znaczyło zatem, że Jezus dokładnie wiedział czym jest śmierć – przerwaniem życia. Mimo to, On ufał, że Ojciec nie pozostawi Go wiecznie w stanie śmierci, lecz udzieli życia ponownie, przez zmartwychwstanie, pierwiastka Boskiego życia z Ojcem. Lecz Jego ludzkie życie złożone na Kalwarii jako cena Okupu miało pozostać martwe, zgodnie z wolą Ojca. Pan wiedział o tym i zapowiedział to Swym uczniom, że będzie wzbudzony z umarłych trzeciego dnia (Mat. 16:21). On wiedział, że Jego pierwiastek życia, Jego witalność, Jego istnienie pierwotnie pochodziło od Ojca i było poddane Ojcowskiej mocy i opiece; a wiedząc, że Ojciec obiecał udzielić Jemu życia ponownie, On wyraża tu jedynie ufność w tę obietnicę. Jego zaufanie zostało obficie spełnione w tym, że Bóg wzbudził Go z umarłych i bardzo Go wywyższył, nie tylko ponad ludzką naturę, lecz o wiele wyżej ponad aniołów, księstwa i zwierzchności, do najwyższego poziomu duchowej natury, mianowicie do Boskiej natury (Filip. 2:9). Nadzwyczajny wydaje się fakt, że to samo zaproszenie zostało skierowane do Jego Oblubienicy, Kościoła, dotyczącego ich udziału w cierpieniach z Mistrzem; a gdy okazali się wierni w tych cierpieniach, to obecnie mają społeczność z Panem w chwale. Są „uczestnikami Boskiej natury” i jej chwały, czci oraz nieśmiertelności (2Piotra 1:4; Rzym. 2:7).
BS '07,18-21
PRZYGOTOWANIA DO PANOWANIA CHRYSTUSA – ZNISZCZENIE BABILONU
/Kontynuacja artykułu z ostatniego numeru (Styczeń – Luty 2007)/
Glina wygląda bardzo podobnie do kamienia; a Bóg użył kamienia jako symbolu Swego Królestwa, w tym samym symbolicznym obrazie, w którym użył stóp z gliny zmieszanej z żelazem do przedstawienia głównych kościołów chrześcijaństwa. Królestwo Chrystusa nie zostało jeszcze ustanowione, lecz będzie zbudowane na gruzach obecnych instytucji religijnych i świeckich, które zewnętrznie przypominają Królestwo Chrystusa, na swych monetach określając się jako narody chrześcijańskie i oświadczając, że Bóg panuje w tych królestwach (Dan 2:44, 45). Zbiorowo oni nazywają siebie chrześcijaństwem, przez co mają na myśli Królestwo Chrystusa. Zostali do tego doprowadzeni przez nauki kościoła w ciemnych wiekach – lecz nie Kościoła Prawdziwego, i ludzie, będąc oszukani, myśleli, że są Kościołem Chrystusa, lecz w rzeczywistości sprzeciwiali się i prześladowali prawdziwy Kościół.
Do kościołów sekciarskich włączamy wszystkie te, które nie są prawdziwym Kościołem. Jest wiele fałszywych kościołów; wszystkie nie mogą być prawdziwe. Powstaje pytanie, który z nich jest tym prawdziwym? Nikt nie przyzna, że inne kościoły są prawdziwe, każdy z nich twierdzi tak o swoim kościele. Żaden z nich nie jest prawdziwym kościołem, o czym wnioskujemy na podstawie biblijnego opisu Kościoła Chrystusowego. Bóg uznaje tylko ten Kościół, który składa się z poświęconych Jemu jednostek – a one znajdują się w kościele greckim, angielskim, niemieckim, włoskim, wśród Katolików, Episkopalian, Baptystów, Metodystów, Luteranów, Prezbiterian oraz wśród tych, którzy nie uczęszczają do żadnej z tych denominacji. Wszyscy, którzy są poświęconymi Bogu chrześcijanami, niezależnie od tego, do jakiego stowarzyszenia należą, są członkami Jego Kościoła; wszyscy pozostali są jedynie imitacją chrześcijan. Te wielkie systemy, które nazywają się Pańskimi kościołami, nie mają Boskiego upoważnienia ani biblijnego uznania. One są jedynie ludzkimi instytucjami, a w nich tylko prawdziwi chrześcijanie są uznawani przez Boga za Jego lud.
Ten zbiór fałszywych kościołów jest w Biblii określony nazwą Babilon; ta nazwa oznacza zamieszenie. One stanowią mieszaninę, nie tylko wszystkich klas ludzi, lecz także dezorientujących doktryn i dlatego jest to zupełnie przeciwne temu, co twierdzi Bóg i Jego Słowo. Z tych zdezorientowanych