Sztandar Biblijny nr 324 – 2025 – str. 21
UCZNIOWIE PRZEKONYWALI SIĘ STOPNIOWO
Nic dziwnego, że na początku uczniowie byli zdumieni oraz zaniepokojeni i potrzebowali, aby nasz Pan przekonał ich, że nie patrzą na ducha, lecz na zwykłe, pospolite ciało i kości, których nie muszą się obawiać. Zapewnił ich o tym, mówiąc: Nie widzicie ducha: „[…] duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam” (Łuk. 24:39, BW). Podobnie ukazał się w ludzkim ciele ojcu Abrahamowi, jadł i pił z nim (1Moj. 18:1-8). W przeszłości w podobny sposób aniołowie ukazywali się ludziom, wykonując pewne misje. Powinniśmy dokonać zdecydowanego rozróżnienia między mocą istoty duchowej do ukazywania się w ludzkim ciele, a wielkim uniżeniem się, którego nasz Pan dokonał dla nas, gdy całkowicie opuścił swą chwałę i zamienił swą naturę istoty duchowej na naturę ludzką, i „stał się ciałem”. W pierwszym przypadku duchowa natura została zachowana wraz z nieograniczoną mocą i jedynie używała ludzkiej postaci jako środka komunikacji, tworząc w jednej chwili ludzkie ciało, jak również ludzkie ubranie i równie szybko je porzucając. Najwyraźniej to właśnie uczynił nasz Pan, gdy pojawił się w pokoju, którego drzwi były zamknięte, a gdy zniknął, te drzwi nadal były zamknięte.
Zamanifestowana w ten sposób moc jest tak dalece poza ludzkimi możliwościami, że jest dla nas niezrozumiała. Podobnie przemiana wody w wino czy samo zmartwychwstanie. Można ją przyjąć jedynie przez wiarę opartą na dowodach doświadczonych przez wiarygodnych świadków i wspieraną z każdej strony przez naszą wiedzę o Boskiej mocy. To, że Apostołowie pojęli tę myśl, jest oczywiste ze szczególnego sposobu, w jaki odnosili się do pojawiania się Pana po Jego zmartwychwstaniu. Mówią: „ukazał się”, „pokazał się”. Nie są to zwykłe wyrażenia ani nie oznaczają zwykłych okoliczności. Zwykle ludzie są widziani, jeśli są obecni, bez konieczności pokazywania się lub ukazywania się.
Uczniowie zrozumieli i zauważyli również fakt, że te pojawiania się i ukazania były tylko dla wierzących, a nie dla świata. To zgadza się ze świadectwem naszego Pana przed Jego śmiercią: „Jeszcze tylko krótki czas i świat mnie oglądać nie będzie […]” (Jan 14:19, BW). Także świat nigdy nie ujrzy człowieka Chrystusa Jezusa, chociaż nadal nosi On tytuł Syna Człowieczego jako znak Jego wielkiego posłuszeństwa Ojcu i odkupienia rodzaju ludzkiego i jako prawo do chwały Boskiej natury, którą obecnie posiada jako nagrodę za Jego posłuszeństwo aż do śmierci − nawet śmierci krzyżowej. Bóg wielce Go wywyższył i nadał Mu imię, które jest ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa wszelkie kolano się skłoniło i wszelki język je wyznał (Filip. 2:8-11).
Wielu bardzo się myli, nie widząc wyraźnej różnicy między istotami duchowymi, a istotami ludzkimi i ich odrębnymi zdolnościami. Bardzo wielu przypuszcza, że ciało duchowe musi być stworzone z ciała ludzkiego i wciąż musi zawierać pewne ludzkie elementy. Przeoczają oni fakt, że ciało zmartwychwstałe nie jest ciałem pogrzebanym, jak stanowczo tego dowodzi Apostoł (1Kor. 15:37,38). Także ci, którzy odziedziczą niebiańskie Królestwo, nie będą mieli ciał „z krwi i kości” (1Kor. 15:50; Jan 3:3,5,8).
Niektórzy, usiłując zharmonizować fałszywą teorię z Pismem Świętym, twierdzą, że ciało duchowe to takie, w którym krew ustępuje miejsca duchowi (Czy mają na myśli wiatr?). Nie dostrzegają, że nie zgadzałoby się to z warunkami opisanymi powyżej. Ludzkie ciało z wiatrem w żyłach zamiast krwi nie mogłoby wejść do pokoju, gdy drzwi były zamknięte, tak samo jak ciało z krwi i kości. Nie mogłoby ono zniknąć z pola widzenia ani należące do niego ubranie nie mogłoby wejść do zamkniętego pokoju, a następnie z niego zniknąć. Jedynym rozwiązaniem jest to, które uznaje prawdę słów naszego Pana: „Duch nie ma ciała ani kości”, chociaż istoty duchowe będące w harmonii z Bogiem, miały w przeszłości pozwolenie na przybieranie ciała z krwi i kości oraz korzystanie z szat w określonych celach.
DUCH ŚWIĘTY W PIĘĆDZIESIĄTNICĘ
W Dz.Ap. 1:4,5 nasza uwaga jest ponownie zwrócona na fakt, że dar Ducha Świętego dla członków Kościoła Wieku Ewangelii jest czymś wyjątkowym, całkowicie odmiennym od jakiegokolwiek wcześniejszego daru Ducha Świętego, z wyjątkiem daru dla samego Pana Jezusa. Mieli oni na niego czekać i czekali dziesięć dni od czasu wniebowstąpienia naszego Pana, aż moc Ducha zstąpiła na nich w dniu Pięćdziesiątnicy. Czekali, aż On jako wielki Arcykapłan wstąpi do samego nieba i tam pojawi się w obecności Boga oraz przedstawi Bogu okupową zasługę swojej ofiary na Kalwarii złożonej na naszą korzyść.
Apostołowie byli zakłopotani nowym porządkiem rzeczy po zmartwychwstaniu Chrystusa. Na podstawie wcześniejszych wyobrażeń powszechnych