Sztandar Biblijny nr 322 – 2024 – str. 94
przekształcony przez trendy globalnej ekspansji, zachodzące obecnie w oszałamiającym tempie, w ogóle będzie możliwe prowadzenie chrześcijańskiego życia na tym świecie? A kiedy ludzie o kamiennych sercach stają się potężnymi przywódcami pogańskich krajów, które kiedyś pozostawały w cieniu, sprawiedliwość szybko zostaje zastąpiona przez niesprawiedliwość!
Jest jednak świat, który ma nadejść, o którym mówił Wielki Nauczyciel – Jezus. Zapytany przez Piłata, powiedział, że urodził się, aby być Królem – Królem Żydów, lecz dodał także: „[…] Królestwo moje nie jest z tego świata […]” (Jana 18:36), nie należy do tego porządku rzeczy. Jakże to prawdziwe! Wielu z nas odniosło błędne wrażenie, że nasz Odkupiciel, jako Wielki Król Chwały, od wieków prowadzi bezskuteczną walkę z Szatanem, grzechem i śmiercią. Lecz tutaj dowiadujemy się z ust samego Wielkiego Nauczyciela, że Jego Królestwo należy do przyszłego świata, do świata składającego się z wielu chwalebnych wieków, które nadejdą.
RACJONALNOŚĆ W PLANIE BOŻYM
Wszystko, co odnosi się do wielkiego planu zbawienia nakreślonego w Słowie Bożym, jest racjonalne. Kluczowa próba wybranego Kościoła była konieczna, aby jego członkowie jako wierni i miłosierni kapłani Boga i Chrystusa, połączeni z Nim w Jego królewskiej chwale, mogli być Boskimi narzędziami w niesieniu pomocy ludzkości. Podniosą oni ludzi z upadłych warunków, które powstały w wyniku ponad sześciu tysięcy lat grzechu i złowrogiego wpływu Księcia Ciemności. Zostanie to dokonane podczas „tysiąca lat”, które Biblia określa jako okres panowania Mesjasza (Obj. 20:1-15). To okres ani zbyt długi, ani zbyt krótki, by dokonać wielkiego dzieła zbawienia świata.
Ktoś mógłby jednak zapytać: Jeśli rozwój Kościoła – mniejszej społeczności wymagał dziewiętnastu stuleci, to o ile więcej czasu będzie potrzeba na podniesienie całego świata? Odpowiadamy, że Boskim celem nie jest podniesienie świata do stanu duchowej natury i chwały, lecz raczej do ziemskich błogosławieństw i warunków restytucji. To właśnie z powodu większego wywyższenia, które zostało zaoferowane Kościołowi, wymagano od niego rozstrzygających prób ofiarniczego posłuszeństwa, nawet aż na śmierci.
Gdy Książę Ciemności zostanie związany, gdy Słońce Sprawiedliwości wzejdzie, a zdrowie będzie na jego skrzydłach, ciemność grzechu i smutku szybko zniknie. Zaledwie jeden wiek takiego błogosławionego wpływu na świat z pewnością zdziałałby cuda. Kto wie, jakie wspaniałe wynalazki i błogosławieństwa czekają (1Kor. 2:9)? Potem nastąpi stopniowe wzbudzanie wszystkich, którzy zasnęli w śmierci. Wyjdą oni z więzienia śmierci – wyjdą, jak
2 kol.
mówi Pismo Święte, aby mogli poznać prawdziwego Boga i Jego chwalebnego Syna, Odkupiciela oraz zasady sprawiedliwości przeciwne zasadom grzechu.
Dla chrześcijanina nić zbawienia przeplata się przez Stary i Nowy Testament. Dla tych, którzy boleją nad swoim grzesznym stanem i grzesznymi drogami, świat bez Boga, świat przypadku, byłby wrogi, nie do zniesienia. Życie nie ma sensu bez uznania, że istnieje Bóg, który oferuje zbawienie przez swojego Syna, Jezusa Chrystusa. To właśnie przesłanie wybawienia z grzechu i śmierci do nowego życia, życia oczyszczonego z grzechu, zachwyca serca tych, którzy pokładają swoje szczęście w Odkupicielu.
Przeanalizujmy lekcję podaną w Księdze Ijoba 38:7, BP: Bóg Jehowa zapytał swego sługę Ijoba, gdzie był, gdy „[…] chórem śpiewały gwiazdy poranne i radowali się wszyscy synowie Boży?” Ten werset daje nam krótkie spojrzenie wstecz na scenerię towarzyszącą stworzeniu Ziemi. „Synowie Boży” oznaczają aniołów – wiernych towarzyszy i świadków Boga od niepamiętnych czasów.
Tylko w niewielkim stopniu możemy pojąć, jaką wielką radość sprawił tym niebiańskim obserwatorom widok tej nowej istoty stworzonej przez Boga i cała obietnica chwalebnej przyszłości dla rasy, która dopiero miała zostać stworzona. Wydaje się to dalekie od naszego obecnego stanu. Świat istnieje od wieków, jego historia jest zaśmiecona dobrymi intencjami, które poszły na marne, osobistymi tragediami milionów ludzi i ich odseparowaniem od Stwórcy Boga.
Te nowe dzieci w ogrodzie: Adam i Ewa – które dopiero co wyszły spod twórczej ręki Boga, obdarzone wszystkim, o co ludzkie serce może prosić – przez swoje nieposłuszeństwo odrzuciły bezpośrednie perspektywy życia, nie tylko dla siebie, lecz dla wszystkich, którzy po nich nastąpią. Tym jednym aktem nieposłuszeństwa wydziedziczyli swoje dzieci na wieki wieków ze świata pokoju i dobrobytu. Czy Bóg zaszczepił w pierwszym mężczyźnie i pierwszej kobiecie pragnienie wiedzy, którego zaspokojenie doprowadziło ich do aktu buntu? Dlaczego miałby wiązać karę z grzesznym czynem, wiedząc, że wiedzy, czym jest zło, nie można zdobyć w żaden inny sposób?
Możemy łatwo zauważyć, że wiedza o tym, czym jest zło, nie mogła być uzyskana w żaden inny sposób, jak tylko przez kontakt z nim. Adam i Ewa nie mogliby być nieposłuszni, gdyby nie otrzymali przykazania, którego złamanie pociągało za sobą karę. Tak więc Bóg nie tylko przewidział potencjalny upadek człowieka w grzech, lecz dozwolił na to. Była to część Jego planu. Dlaczego?
Ponieważ mając zapewnione lekarstwo na uwolnienie człowieka od konsekwencji grzechu, Bóg