Sztandar Biblijny nr 322 – 2024 – str. 92
powstrzymać wszelką opozycję, a tym samym pokazać, że nie potrzebuje nas do realizacji swych celów. Jednak z tego samego powodu, dla którego pozwala, by rozwój Jego sprawy potrzebował ofiar ze strony Jego ludu, Bóg prowadzi swą sprawę na świecie tak, by wymagała naszych odważnych czynów do pokonania jej wrogów oraz zmuszenia ich do ucieczki. To ze względu na obecne i przyszłe dobro Jego wybranych, a także ze względu na przyszłe dobro niewybranego świata, pozostawia On swoją sprawę na świecie tak, by jej rozwój wymagał przejawiania przez nas odwagi. Dlatego Bóg pozwala, by prawda była fałszywie przedstawiana, abyśmy mogli jej bronić. Pozwala, by Jego lud był źle traktowany, abyśmy mogli go ratować. Pozwala, by sprawiedliwość była poniżana, abyśmy mogli ją stawiać wysoko i pozwala, by sprzeciwiano się świętości, aby mógł prowadzić wojnę na jej korzyść. A w warunkach, które Bóg ma teraz przyjemność roztaczać, gdybyśmy nie weszli odważnie w konflikt, sprawa Boża, mówiąc po ludzku, byłaby uciskana do stanu, w którym nie przynosiłaby żadnych korzyści. Bóg, wiedząc, że może polegać na wiernych wybranych klasach, które staną po stronie Jego sprawy, z przyjemnością pozostawił ją w stanie wymagającym ich odwagi, aby mogli ją wspierać. Co więcej, ci wybrani potrzebują odwagi. Potrzebują jej, aby zademonstrować swoją lojalność i samoofiarę w warunkach znoszenia sprzeciwu, w jakich znajduje się sprawa Boża. Potrzebują jej, by właściwie sprostać tym warunkom. Potrzebują jej jako części wyposażenia ich charakteru, dopasowującego ich do obecnych i przyszłych misji oraz potrzebują jej, aby okazać się zwycięzcami. Bracia potrzebują odwagi tych wiernych poświęconych, aby oni nieśli im prawdę, zachęcali ich do chrześcijańskiej walki i pomagali im w zwycięstwie nad wrogami. Świat potrzebuje przejawiania przez nich tej zalety, ponieważ światu przynosi to teraz pewną potrzebną pomoc i błogosławieństwo i z pewnością okaże się dla niego błogosławionym przykładem, gdy stanie na próbie do życia w następnym wieku – Wieku Tysiąclecia.
Jednak najpotężniejszym sprzymierzeńcem Szatana w walce przeciwko nam jest nasze biedne, naturalne i zdeprawowane ciało. Przez deprawację ciała on stara się doprowadzić nas do grzechu i błędu; a przez jego naturalne, chociaż niegrzeszne i niebłędne skłonności, stara się skusić nas do samolubstwa i światowości. Tym, co sprawia, że nasze ciało staje się naszym najgorszym wrogiem, jest fakt, iż jest ono częścią nas samych, początkowo najsilniejszą częścią nas samych. Z tego powodu musimy być silniejsi od siebie samych, aby je pokonać. Ciało byłoby niemożliwe do przezwyciężenia, bez względu na to, jak odważni bylibyśmy, gdyby nasz Pan Jezus nie wzmocnił naszej nowej woli do tego stopnia, by stała się silniejsza niż nasze ciało. Z pewnością wymaga On od nas, abyśmy oprócz innych łask
2 kol.
ćwiczyli naszą odwagę w walce tak, żebyśmy mogli toczyć zwycięski bój. Nie lekceważmy naszego ciała jako nieistotnego wroga. Ze wszystkich trzech jest ono najbardziej natarczywe i wytrwałe. Kiedy Szatan jest całkowicie pokonany przez naszą skuteczną walkę, zostawia nas na jakiś czas w spokoju. A gdy na każdym kroku udaremniamy wysiłki świata, by nas pokonać, świat rezygnuje z walki, przynajmniej na jakiś czas. Lecz ciało nigdy się nie poddaje. Odparte na jednym punkcie, uderza w inny i w ten sposób prowadzi nieustanną walkę, nigdy się nie poddając, dopóki nie zostanie faktycznie uśmiercone, co zajmuje całe życie. Diabeł, świat i ciało walcząc przeciwko nam, manipulują różnymi formami grzechu, błędu, samolubstwa i światowości. To właśnie są wrogowie naszej nowej woli! Ponieważ oni nie tylko celowo wprowadzają w błąd jako nasi osobiści wrogowie, lecz sterują bezosobowymi wrogami, takimi jak nasze upadłe cechy zwalczające naszą odwagę: jak strach zilustrowany przez uczniów w Getsemane podczas aresztowania naszego Pana i jak zarozumiałość okazana przez Piotra na dworze najwyższego kapłana. Chociaż jesteśmy otoczeni przez świat potężnych wrogów, zachowujmy nadal odwagę, wiedząc, że nasz Bóg i nasz Wódz są potężniejsi od nich, i są po naszej stronie.
W sferze religijnej należy wykazać się wysokiej klasy odwagą, aby przezwyciężyć opozycję. Gdy początkujący chrześcijanie odwracają się od grzechu ku sprawiedliwości i wierze w Chrystusa jako Zbawiciela, to niemal zawsze na swej drodze są narażeni na oczernianie, wyśmiewanie i ostracyzm. Te i inne prześladowania nasilają się, gdy ktoś poświęca się i wiernie stara się wypełniać swe poświęcenie. Staranie się o wypełnianie tego poświęcenia, szczególnie przez badanie prawdy i przez dawanie świadectwa prawdzie przeciwko błędowi, sprowadza prześladowania, które wymagają wielkiej odwagi, aby im sprostać i je przezwyciężyć. Zerwanie z nominalnym kościołem i wycofanie się z niego w Duchu Pańskim wymaga niezwykłej odwagi, zwłaszcza gdy ono prowadzi do zerwania czułych więzi, do kłopotów rodzinnych, biznesowych i społecznych oraz do prześladowań i społecznego ostracyzmu. A po przyjściu do prawdy, w kręgach prawdy, taka osoba często styka się z warunkami wśród braci, których nie aprobuje i nie może aprobować, lecz musi się im sprzeciwić. Kiedy te warunki obejmują uporczywie trwający rewolucjonizm przeciwko Pańskiej prawdzie i zarządzeniom oraz zmuszają do oddzielenia się od najbardziej kochanych osób, wymaga to odwagi, by „wziąć byka za rogi i złamać mu kark” w wynikającej z tego walce, tj, odmówić społeczności z grzeszącymi, wydać ich odpowiedniemu człowiekowi i porzucić ich Azazelowi na pustyni, odmawiając im wszelkiej braterskiej pomocy i łaski, dopóki ich cielesne umysły nie zostaną zniszczone. Tak łatwo