Sztandar Biblijny nr 315 – 2023 – str. 67
chronił przed utrapieniami i złym traktowaniem. Lecz im głębiej studiujemy Słowo, staje się oczywiste, że nie jest to prawdą. Zaczynamy rozumieć, że mamy postępować przez wiarę, a nie przez widzenie. Uczymy się, że nie powinniśmy oczekiwać zewnętrznych przejawów Jego łaski, aby wszyscy mogli je dostrzec, lecz, że naszym obowiązkiem jest cierpieć jako chrześcijanie − podobnie jak Chrystus (1Piotra 2:20, 21; Dz. 14:22). To w ten sposób uczymy się być posłusznymi i dowiadujemy się, co znaczy być posłusznym.
————-
w ramce
POZOSTAŃ WIERNY
„[…] musimy przejść przez wiele ucisków, aby wejść do Królestwa Bożego”. (Dz. 14:22, BW]
————–
Mistrz − Jezus Chrystus: „[…] z tego, co cierpiał, nauczył się posłuszeństwa” (Żyd. 5:8). Droga chrześcijanina nigdy nie była łatwa. Jako Jego naśladowcy dowiadujemy się, że Pan powołuje obecnie klasę, która wierzy w Niego, która w pełni przyjmuje Jego Słowo. Z czasem ci, należący do tej klasy, dowiadują się, że: „[…] Jeśli Bóg za nami, któż przeciwko nam?”. Jeśli sprawy nie toczą się tak, jak oni tego oczekują i gdy przychodzą próby, oni mówią: „[…] wiemy, iż tym, którzy miłują Boga, wszystkie rzeczy dopomagają ku dobremu […]”. Dlatego, jeśli czynimy postęp w szkole Chrystusa i jesteśmy prowadzeni przez Słowo Pana, otrzymujemy instrukcję, abyśmy byli odważni i podążali naprzód w chrześcijański sposób. Przyszłość wiąże się z wieloma trudnościami, a to wymaga odwagi w pokonaniu tych przeszkód. Taka odwaga zrodzona z wiary w Boga i w Jego „niezwykle wielkie i kosztowne obietnice”, wzmacnia nas i zapobiega załamaniu naszej odwagi. Ona daje siłę, która dla świata jest obca.
ZAUFAJMY, KIEDY NIE MOŻEMY DOSTRZEC
Kiedy jako naśladowcy Jezusa popadniemy w zniechęcenie i stracimy Pańską nadzieję oraz siłę, stanie się tak dlatego, że obietnice Pana stały się dla nas odległe i niedostępne. Utrata odwagi oznacza utratę wiary. Utrata wiary i odwagi sprawia, że dziecko Boże jest bezsilne wobec wrogów. Musimy zaufać naszemu Ojcu nawet wtedy, gdy znaczenie Jego opatrzności jest zakryte przed naszymi oczami i kiedy nasze wysiłki, by Mu służyć, wydają się być zablokowane. Popatrzmy wstecz na Apostołów i ich przeżycia. Apostoł Paweł bardzo pragnął nieść innym poselstwo ewangelii. Kilkakrotnie próbował przedostać się do Azji, lecz uniemożliwiono mu wyjazd. Zaczął się zastanawiać, dlaczego tak się stało i dlaczego jego wysiłki w dalszym ciągu kończyły się niepowodzeniem. Jednak Pan objawił mu, że zamiast do Azji, ma udać się do Grecji. W swoim pierwszym Liście do Kościoła w Tesalonice, on pisze: „Dlatego chcieliśmy przyjść do was, ja, Paweł, i raz i drugi, ale przeszkodził nam szatan” (1Tes. 2:18, BW). Lecz jesteśmy pewni, że Pan odwróci machinacje Szatana i sprawi, że to wszystko będzie działać na Jego chwałę, a lekcja cierpliwości i poddania się będzie błogosławieństwem dla Jego dzieci.
Dostrzegamy, że w Ogrodzie Getsemane nasz Pan nie stracił wiary w Boga, choć przez pewien czas był pełen lęku. Kiedy nadeszły ostatnie godziny Jego ziemskich doświadczeń, zastanawiał się, czy wiernie dostosował się do wszystkich wymagań Ojca. Wiedział, że najmniejsze naruszenie Prawa Bożego oznaczałoby Jego śmierć – na wieczność. Czy w zadowalający sposób dopełnił swojej ofiary? Czy przez zmartwychwstanie zostanie wyprowadzony ze śmierci do niebiańskiej chwały? Następnie otrzymał od Ojca zapewnienie, że był całkowicie wierny. Jak jest to pokazane wszystkie próby i trudności, jakie Mistrz przechodził, oddając swe życie, poprzedzały Jego przejście poza Zasłonę do Świątnicy Najświętszej niczym słodkie kadzidło i drogocenne perfumy (3Moj. 16:12, 13).
W czasach przed ukrzyżowaniem naszego Pana Jezusa, nie było żadnej ziemskiej istoty, która mogłaby dodać Mu odwagi w tej kwestii. (Nie było nikogo, kto mógłby powiedzieć: Zrobiłeś wszystko doskonale; Nie mogłeś uczynić tego lepiej). Dlatego Mistrz sam udał się do Ojca po upewnienie oraz siłę i odwagę. Modlił się: „[…] niech mnie ten kielich minie; wszakże nie jako Ja chcę, ale jako Ty”. I Ojciec wysłuchał Jego modlitwy i dał Mu potrzebną pewność i siłę. Nasz Pan został wysłuchany w związku z tym, czego się obawiał i dlatego był spokojny i odważny podczas tej nocy oraz następnego dnia aż do godziny swego ukrzyżowania.
Kontrolowany niepokój jest dla nas dobry, lecz nie powinien osiągnąć poziomu, w którym utrudni nasze wysiłki i rozproszy naszą odwagę. Powinniśmy mieć lęk zalecany przez św. Pawła, gdy powiedział: „Bójmy się więc, gdy jeszcze trwa obietnica wejścia do jego odpoczynku, aby czasem się nie okazało, że ktoś z was jej nie osiągnął” (Żyd. 4:1, UBG). Lęk, o którym tu mowa, to głęboka troska, którą należy przejawiać, aby nie wzbudzić niezadowolenia