Sztandar Biblijny nr 313 – 2023 – str. 43
nowy Nauczyciel, wypowiadał się przeciwko faryzeuszom i zarządzającym synagogami i mówił, że w wielu kwestiach byli hipokrytami – że dla pozoru odmawiali długie modlitwy i przybliżali się do Boga wargami. Niektórzy Żydzi poszliby za Jezusem i byliby chętni do przyłączenia się do Jego kościoła, gdyby taki posiadał – lecz Kościół, który On przedstawiał, był połączony jedynie przez prawdy, których nauczał. Powiedział im: „[…] radujcie się raczej z tego, iż imiona wasze w niebie są zapisane […]” (Łuk. 10:20, BW).
Ci, którzy przyjmują „teraźniejszą prawdę”, zostają często odcięci od społeczności z kościołami nominalnymi. Skosztowawszy niebiańskiej manny, nie są już zadowoleni z plew. Jednak tak długo utożsamiali się z kościołami, tak aktywnie angażowali się w ich działalność społeczną i pomocową, którą w swej prostocie uznali za „pracę dla Jezusa”, że myśl o zerwaniu tych więzi jest jak odcięcie prawej ręki. Lecz powinniśmy pamiętać, że zarówno wówczas, jak i obecnie, nominalny kościół potyka się i upada (Izaj. 28:13; Obj. 18:2, 21), a jednostki w tych kościołach, których imiona są zapisane w księdze życia Baranka, są obecnie jedynymi uznawanymi za Jego powołanych w tym czasie.
Jak wtedy, gdy Jezus był obecny, użył On gliny zmieszanej ze śliną i literalnie namaścił niewidomego od urodzenia oraz przywrócił mu wzrok (Jana 9), tak obecnie, przy końcu tego Wieku, słowa Jego ust, zmieszane z gliną człowieczeństwa i z nią używane, mogą być elementami Jego działania, otwierającymi duchowe postrzeganie dające zrozumienie Jego prawdy i jej piękna. To zdarzyło się podczas Sabatu – siódmego dnia – gdy oczy niewidomego zostały otwarte. Obecnie jest siódmy dzień na większą skalę – 6.000 lat od stworzenia Adama upłynęło jesienią 1872 r. To przez moc obecnego wówczas Jezusa ta glina i obmycie przywróciły wzrok; tak i teraz, moc Jezusa, obecnego w swym drugim adwencie, przywraca wzrok zaślepionym duchowo.
Nie bądźmy zdziwieni, jeśli pod pewnymi względami przypadek niewidomego człowieka jest podobny do przypadku oświeconego ludu Bożego obecnego czasu. Kiedy niewidomy człowiek wyznał swą wiarę w Jezusa, odpowiedzieli mu: „[…] chcesz nas uczyć? I wyrzucili go” z synagogi (Jana 9:34, BW). On mógł się nie odzywać, wierzyć w swym sercu i zachować swą pozycję w synagodze, lecz byłoby to tchórzostwem, a gdyby tak zrobił – to wstydziłby się Jezusa – utraciłby wynikającą z tego społeczność z Nim. Jeśli wasze oczy są otwarte na rozpoznanie Pańskiej obecności oraz błogosławieństw światła i prawdy, macie podobny wybór jak ten niewidomy człowiek. Tak, jak jemu, pozostaje wam: zachować milczenie i pozostać w Kościele lub wyznać Jego obecność i zostać usuniętym; powstrzymać się ze względu na to, że: „Lęk przed ludźmi nastawia na człowieka sidła […]” i wstydzić się Jego i Jego słów lub wyznać Go i być wyznanym przed Ojcem i świętymi aniołami. Jeśli miłujemy opinię i szacunek ludzi i światowy „babiloński” kościół (duży lub mały), a także zabiegamy o chwałę jedni drugich, to jak możemy oczekiwać chwały, która pochodzi tylko od Boga?
„A gdy Jezus usłyszał, że go wyrzucili, i gdy go spotkał […]” (Jana 9:35, BW) i stał się jego osobistym nauczycielem, niewidomy człowiek „[…] złożył mu pokłon”. Tak będzie z wami, gdy Pan usłyszy wasze świadectwo o Nim i gdy odłączycie się od nominalnego kościoła – „Babilonu” (dużego bądź małego) – to doświadczycie tego, że sam Jezus będzie was uczył i pokaże wam wspaniałe rzeczy ze swej prawdy i planu. I wtedy naprawdę będziecie mogli Go czcić – w duchu i w prawdzie i nie będziecie już czcić ludzkich wyznań wiary. Wyjaśnienie Jezusa dotyczące próby związanej z przyjęciem Go, zostanie nam przedstawione tak, jak to było w przypadku niewidomego człowieka: „[…] Przyszedłem na ten świat na sąd [próbę], aby ci, którzy nie widzą, widzieli, a ci, którzy widzą, stali się ślepymi” (Jana 9:39, BW). „[…] Wasi bracia, którzy was nienawidzą, którzy wypędzają was ze względu na moje imię, mówią: Niech PAN pokaże swoją chwałę. Ukaże się jednak dla waszej radości, a oni będą zawstydzeni” (Izaj. 66:5, UBG).
Podobnie Pan Jezus, przez „teraźniejszą prawdę”, otworzył oczy niektórych osób w różnych grupach prawdy, a przyjęcie przez nich prawdy oznaczało ich izolację wraz z wynikającymi z niej ognistymi próbami. Nasz Pan kieruje słowa pocieszenia do tych, którzy wybrali łaskę Pana a nie nauki nominalnego kościoła. Pod Jego kierownictwem chętnie pomagamy takim osobom, w każdy rozsądny sposób przez literaturę, korespondencję, odwiedziny itp.
Znamy takich, którzy obecnie są doświadczani tego rodzaju „przypalaniem”. Oni usłyszeli Słowo i przyjęli je z radością – ich oczy zostały otwarte na dostrzeganie wspaniałych rzeczy Boskiego Słowa. Uświadomili sobie, że Pan jest obecny i otworzył ich oczy – wyznali i nie wyparli się Go – zostali symbolicznie ochrzczeni w wodzie, na podobieństwo Jego śmierci i symbolicznie powstali. Obecnie, dzień po dniu, starają się być chrzczeni w śmierć – śmierć starej natury – na podobieństwo chrztu Chrystusa. Wzeszło słońce prześladowań i zarzutów i rozpoczęło się „przypiekanie”. Jeśli ich serca są kamiennym gruntem, to ich wyznanie i wszystko uschnie i umrze, lecz jeśli mają dobre serca, nasienie ustawicznie będzie wzrastać