Sztandar Biblijny nr 313 – 2023 – str. 36

mną”. Ludzie są nazywani świętymi, o ile są oddzieleni od rzeczy złych, pospolitych i zwyczajnych oraz są w pełni oddani Bogu, i Jego służbie, i są naczyniami Jego Świętego Ducha zrozumienia. Kiedy stają się oddzieleni od złych, zwyczajnych i pospolitych rzeczy oraz w pełni oddają się Bogu Jego służbie, to wówczas w pewien sposób uczestniczą w Jego Świątobliwości.

      Kontekst potwierdza nasze twierdzenie, ponieważ po słowach o modlitwie i dziękczynieniu Bogu oraz o pokoju Bożym, który przewyższa wszelkie zrozumienie, strzegąc serc i umysłów, Apostoł określa tę ich zaawansowaną pozycję łaski słowami naszego wersetu jako podsumowanie lub zakończenie wywodu i procesu rozwoju charakteru: „W końcu, bracia”.

„CO PRAWDZIWE”

      Jest to pierwsze pytanie, które powinno być zadane w odniesieniu do każdej kwestii: Czy jest to prawda, czy fałsz? Jeśli to jest fałsz, to lud Pański nie powinien mieć z tym nic wspólnego, niezależnie od tego, jakie jest to piękne. Miłość do prawdy leży u samej podstawy świętości, a pamiętamy, że Pan oświadcza przez Apostoła, że ci, którzy zostaną odrzuceni i zbłądzą podczas tego Żniwa, to tacy, którzy nie przyjęli miłości prawdy (2Tes. 2:10) – tacy, którzy mają przyjemność w niesprawiedliwości (nieprawdzie). Naszym biednym i w najlepszym razie niedoskonałym umysłom zagraża wielkie niebezpieczeństwo, że zostaniemy zwiedzeni i stąd Słowo Pana z wielką mocą nawołuje nas, abyśmy nawet nie dotykali tego, o czym wiemy, że jest nieprawdą. Nie oznacza to, że nie możemy rozważać i oceniać dowodów, aby odróżnić prawdę od nieprawdy. Lecz to oznacza, że gdy tylko prawda zostanie odkryta, to zostanie przyjęta i uznana, a nieprawda zostanie energicznie wyparta i całkowicie usunięta. Manipulowanie błędem po tym, gdy widzimy, że jest błędem, „sprawdzanie, do jakich wniosków mógłby prowadzić”, kiedy wiemy, że sprawa ma złą podstawę, jest zastawianiem pułapki na nasze duchowe stopy, o którą często potykają się podróżujący w drodze na Syjon.

————-
w ramce

      ​Apostoł Paweł objawia swe serce:

      Mając tedy te obietnice, umiłowani, oczyśćmy się od wszelkiej zmazy ciała i ducha, dopełniając świątobliwości swojej w bojaźni Bożej. 2Kor 7:1

      Powinniśmy CZCIĆ i starać się, by być podobni do Niego
————–

      Jeśli postępujemy zgodnie z Boskim napomnieniem udzielonym przez Apostoła w tym wersecie, będzie to oznaczało unikanie fikcji, nowinek, nierzeczywistości. Z drugiej strony, będzie to oznaczało zwiększony szacunek dla wszystkiego, co prawdziwe i większe oddanie się takim rzeczom oraz więcej czasu na ich studiowanie, a jako rezultat tego − wzrost ducha prawdy w naszych sercach.

„CO UCZCIWE”

      Prawdziwość jest tylko jednym z testów, którym należy poddać wszelkie sprawy. Może się okazać, że jakaś sprawa jest prawdziwa, a jednak nie jest godna naszego rozważania − jest niegodziwa. Któż nie wie, że istnieją niegodziwe i hańbiące myśli, na rozważanie których nie tylko marnuje się cenny czas. One zamiast przynieść nagrodę, błogosławieństwo za poświęcony im czas, pociągają za sobą stratę, niekorzyść polegającą na tym, że pozostawiają w naszych umysłach haniebną plamę, niegodną nas jako poświęconych chrześcijan w Chrystusie!

      Prawdziwe, lecz hańbiące lub niegodne rzeczy, poddawane rozważaniu przez nasze umysły, mają prawdopodobnie związek ze słabościami, błędami, niemądrym postępowaniem itp., pochodzącymi ze strony naszych sąsiadów, naszych przyjaciół. Zajmowanie się tymi myślami, rozważanie ich będzie dla nas niekorzystne, a im szybciej rozpoznamy sprawę i oddalimy je, tym lepsze, tym szczęśliwsze, tym szlachetniejsze będą nasze własne serca. Odrzucenie tych niegodnych myśli, jeśli tak zrobimy, pozostawi nam możliwość i energię, aby spożytkować dużo więcej czasu na to, co nie tylko jest prawdziwe, ale i zaszczytne, godne naszej uwagi jako prawdziwie poświęconych w Jezusie Chrystusie!

„CO SPRAWIEDLIWE”

      Mamy tutaj kolejne ograniczenie. Nasze umysły mają być zajęte myśleniem o sprawiedliwości lub sprawiedliwych rzeczach, zasadach itp. Nie powinniśmy nieustannie rozmyślać o krzywdzie i niesprawiedliwości, rzeczywistej czy też urojonej. Przeciwnie, powinniśmy pamiętać, że żyjemy w okresie, który Pismo Święte nazywa „teraźniejszym złym światem” i że nie byłoby tak, gdyby powszechnie panowała sprawiedliwość. Mamy pamiętać o tym, że do tego zostaliśmy powołani − do znoszenia nawet niesprawiedliwości ze względu na sprawiedliwość; do czynienia dobra, do kładzenia swego życia w służbie dla Pana i Jego Słowa i jeszcze do tego, aby źle o nas mówiono, źle nas rozumiano i fałszywie mówiono przeciwko nam wszelkiego rodzaju złe rzeczy ze względu na Chrystusa.

      Dlatego, nie powinny nas dziwić ogniste próby, które na pewno przyjdą na wszystkich prawdziwie poświęconych. Lecz wiedząc o tym wcześniej, gdy poświęcaliśmy się, mamy