Sztandar Biblijny nr 312 – 2023 – str. 20

by schronić się w nadziei przedstawionej im w ewangelii – tacy, którzy są bez Boga i bez żadnej nadziei na świecie – bez relacji z Chrystusem przez wiarę i posłuszeństwo.

      Lecz prawdziwie poświęceni, jakkolwiek niedoskonali, nieustannie starają się postępować według ducha, chociaż doskonale wiedzą, że z powodu niedoskonałości ciała, nie postępują i nie są w stanie postępować według ducha. Zamiast nagany, strofowania, smagania i karcenia za ich niedociągnięcia, do których się przyznają i z którymi walczą, oni potrzebują współczucia, pomocy i pocieszenia.

————-
w ramce

      Postępujemy mądrze w świecie, który jest zepsuty!
————–

      Prawdopodobnie niewielu zauważyło, do jakiego stopnia Pismo Święte podaje ten właśnie „balsam z Gileadu” prawdziwym dzieciom Syjonu. Lecz Pismo Święte jest pełne pociechy i istnieje wielka potrzeba, aby wszyscy, którzy są prawdziwym ludem Pana, starali się coraz bardziej stawać się synami i córkami pociechy w kościele, służąc sobie nawzajem pomocą i wzmocnieniem oraz odświeżeniem, jakie Pan zamierzył. Nasz Pan mówił o Duchu Świętym jako o Pocieszycielu, a siebie także nazywa pocieszycielem, mówiąc: „Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki” (Jana 14:16, BW).

      Możemy ocenić, do jakiego stopnia nasz Pan Jezus był pocieszycielem, gdy spoglądamy wstecz na Jego trzyipółletnią służbę i kiedy przy jej końcu słyszymy Go mówiącego do swych wiernych: „Nie zostawię was sierotami, przyjdę do was” (Jana 14:18, BW), nie będziecie bez opiekuna. A jeśli chodzi o Jego opiekę nad Apostołami, gdy był z nimi, mamy sugestię pochodzącą z Jego modlitwy do Ojca, „[…] zachowywałem w imieniu twoim tych, których mi dałeś, i strzegłem, i żaden z nich nie zginął, prócz syna zatracenia, by się wypełniło Pismo” − jak przepowiedziało Pismo (Jana 17:12, BW).

JEZUS WIELKI POCIESZYCIEL

      Prorocy wcześniej przepowiedzieli o naszym Panu, że On będzie pocieszycielem, jak czytamy: „Duch Pana Boga nade mną, bo Pan [Jehowa] mnie namaścił. Posłał mnie, by głosić dobrą nowinę ubogim, by opatrywać rany serc złamanych […] aby pocieszać wszystkich zasmuconych, by rozweselić płaczących na Syjonie, aby im wieniec dać zamiast popiołu, olejek radości zamiast szaty smutku, pieśń chwały zamiast zgnębienia na duchu […]” (Izaj. 61:1-3, BT).

      To wszystko oznacza, że nasz Pan był pocieszycielem w Syjonie, największym ze wszystkich pocieszycieli. Okazywał współczucie cichym, pokornym i mającym dobre intencje, we wszystkich ich słabościach, utrapieniach i trudnościach. Taki jest wpływ charakteru i słów Jezusa na nasze serca, a także na serca wielu ludzi, którzy nie są Jego ludem w znaczeniu pełnego poświęcenia. To nie z powodu ciągłego besztania Apostołów i oskarżania ich, lecz dlatego, że nasz Pan współczuł im, pomagał oraz tolerancyjnie i życzliwie odczytywał intencje ich serc, oni coraz bardziej stawali się Jego wiernymi naśladowcami aż do śmierci.

      Zauważmy przypadek kobiety przyłapanej na grzechu i to, że nasz Pan zaniechał jakiejkolwiek faryzejskiej tyrady przeciwko niej. Zwróćmy uwagę na to, jak zgromił stojących w pobliżu: „[…] Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamieniem”. Kiedy wszyscy już zostali w ten sposób przekonani o swej niedoskonałości w jakimś konkretnym aspekcie, zauważmy jak nasz Pan zwrócił się do tej kobiety: „[…] I Ja cię nie potępiam: Idź i odtąd już nie grzesz” (Jana 8:3-11, BW).

      Zwróćmy uwagę na zachowanie Pana Jezusa wobec Apostoła Piotra po tym, gdy Apostoł Piotr się Go zaparł, zaklinając się i przysięgając (Mar. 14:71). Wielu z naśladowców Pana uważałoby za swój obowiązek publiczne zganić Piotra przed wszystkimi Apostołami i wymagałoby publicznego wyznania i jakiejś formy pokuty, a potem przy każdej możliwej okazji wypominałoby mu jego słabość i nielojalność. Takie osoby nie odczytują właściwie Pańskiego Ducha i nie naśladują go, a zatem nie są synami i córkami pocieszenia w kościele. Wprost przeciwnie, są rozsiewaczami konfliktów, dokuczliwie przeszkadzającymi dziełu, które pragną popierać. Powinni słuchać głosu Mistrza: „Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode mnie […]” (Mat. 11:29, BW). Proporcjonalnie do tego, jak uczymy się od Pana, stajemy się nie tyle rzecznikami prawa, lecz szczególnie rzecznikami miłosierdzia i miłości oraz pomocy i pocieszenia.

      Na ile wskazuje na to zapis, nasz Pan ani razu nie wspomniał Piotrowi o jego zaklinaniu się i nielojalności. Piotr wiedział o tym bez słów, płakał już nad tym. Jedno karcące, napominające słowo ze strony Pana, mogłoby go zniechęcić – być może bezpowrotnie.

      Rzeczą najbliższą nagany w postępowaniu i słowach naszego Pana, było pytanie: „Miłujesz mnie?” Niech wszyscy, którzy chcą być synami