Sztandar Biblijny nr 312 – 2023 – str. 18

POCIECHA – POCIESZANIE

„I tak, Józef, nazwany przez apostołów Barnabą, co się wykłada Syn Pocieszenia, lewita, rodem z Cypru, sprzedał rolę, którą posiadał, przyniósł pieniądze i złożył u stóp apostołów” (Dz. 4:36, 37, BW). „A pewien mąż, imieniem Ananiasz, ze swoją żoną Safirą, sprzedał posiadłość i za wiedzą żony zachował dla siebie część pieniędzy, a resztę przyniósł i złożył u stóp apostołów” (Dz. 5:1, 2, BW).

————-
w ramce

      Mnie, ja sam, Ja = SAMOLUBSTWO
————–

      W tych wersetach pokazana jest wyraźna różnica między prawdziwym i fałszywym braterstwem w Kościele. Barnaba był świetlanym przykładem prawdziwego, natomiast Ananiasz i Safira byli wyraźnymi ilustracjami fałszywego braterstwa. Pięciuset braci, którzy uwierzyli podczas misji naszego Pana i którzy tym sposobem zostali wcześniej przygotowani na błogosławieństwo Pięćdziesiątnicy, zostali dołączeni do wielu tysięcy nawróconych w dniu Pięćdziesiątnicy. Jako całość, stanowili oni najlepszą klasę. Jedynie dzieci światłości − „prawdziwi Izraelici” lojalnie trwali przy Odkupicielu, podczas gdy przeżywał utrapienia i był znieważany. A podobna grupa osób z tej klasy – klasy „prawdziwych Izraelitów”, okazała się wrażliwa na lekcje, manifestacje i nauczanie Dnia Pięćdziesiątnicy. Byli to pobożni ludzie z całej ziemi wokół Judei, którzy, zgodnie z wymogami Zakonu, w tym czasie odwiedzali Jerozolimę, uczestnicząc w święcie religijnym.

      Przy takiej fali popularności, jakiej doświadczył Kościół w dniu Pięćdziesiątnicy, można było się spodziewać, że niektórzy z tych pobudzonych przez zachwyt, cuda i łaskę Pańską, nie byli „prawdziwymi Izraelitami”. Oczywiście tych prawdziwych było stosunkowo niewielu. Wśród nich panowała gorliwość, miłość, wspólnota bratnich umysłów. Uświadamiali sobie, że są dziećmi Bożymi, braćmi Pana Jezusa Chrystusa i braćmi dla siebie. To było nowe doświadczenie, a Duch Święty rządzący ich sercami sprawiał, że ich uczucia zlewały się razem w jeden wspólny strumień. Jeśli niektórzy z nich byli ubodzy, ułomni, skromnego pochodzenia czy też smutni, to inni czerpali przyjemność z pocieszania ich. Byli braćmi w najpełniejszym, najgłębszym znaczeniu. Nikt nie może naprawdę poznać, jak błogosławiona jest taka społeczność, oprócz tych, którzy jej doświadczyli.

      Jak nieliczni doświadczają tej wzajemnej miłości w naszych czasach! Domieszka światowego ducha tak bardzo osłabiła Ducha Mistrza w sercach większości chrześcijan, że niewielu rozumie prawdziwą braterską miłość. Prawdopodobnie nigdzie na świecie duch braterstwa pierwotnego Kościoła nie przejawia się dziś bardziej, niż wśród zgromadzeń czytelników Służby Sztandaru Biblijnego (LHMM) na generalnych konwencjach czy w mniejszych zgromadzeniach. To naprawdę piękne i to pokrzepia serce, gdy obserwuje się serdeczne zainteresowanie okazywane sobie nawzajem. To dowodzi naszego powrotu do prostoty, która jest w Chrystusie oraz do społeczności w Jego Duchu. Cieszmy się z tego powodu. Rozwijajmy tego właściwego ducha, aby miłość do Boga i miłość do braci coraz bardziej mogła się rozlewać w naszych sercach.

      Samolubstwo jest pogrzebane przez miłość. Tymczasowo jednak widzimy jego przejawy, ponieważ jest duchem tego świata i duchem Przeciwnika, natomiast miłość jest Duchem Boga, Duchem Świętym. Nie przypuszczamy, że pierwsi naśladowcy Pana w swoim zapale i przy pewnym braku wiedzy o swoich własnych słabościach zapoczątkowali układ komunistyczny. Składając razem wszystkie swe dobra i bogactwo, rozdzielali je zgodnie z potrzebami każdego. Jednak z tego doświadczenia powinno się wyciągnąć lekcję!

      Ta lekcja pokazuje, że lud Pański, mając najlepsze intencje w swych sercach, jest tak różnie ukształtowany pod względem fizycznym – upada w tak różnych sferach – że usiłowanie życia według zasad komunistycznych nie jest dla niego ani praktyczne, ani realne. Uznając czystość serca i uczciwość motywów współbraci, ci, należący do ludu Pańskiego, przekonują się, że w ich ciałach,