Sztandar Biblijny nr 309 – 2022 – str. 78
życie godne tego zbawienia, będą uważać oddanie w służbie Bogu samych siebie jedynie za swą rozsądną służbę. Dlatego przez Chrystusa przedstawią Bogu samych siebie zupełnie się poświęcając (Rzym. 12:1). Naprawdę cenne w oczach Pana są te dzieci! Z myślą o nich Mistrz powiedział do św. Piotra: „Paś baranki moje”. Lecz chociaż te niemowlęta w Chrystusie wymagają specjalnej troski z powodu swej niedojrzałości i braku doświadczenia, to wolą Boga nie jest, by pozostały niemowlętami. Celem Boga w zalecaniu im mleka Słowa jest, aby dzięki niemu mogły wyrosnąć ze stanu niemowlęctwa do dojrzałości duchowego życia. „Abyśmy więcej nie byli dziećmi, chwiejącymi się i unoszącymi się każdym wiatrem nauki […]” (1Piotra 2:1-3; Efez. 4:14).
W życiu każdego gorliwego chrześcijanina powinien nadejść czas, kiedy może pozostawić „pierwsze zasady Chrystusa”, mając je mocno utwierdzone i ugruntowane w swym umyśle. Następnie powinien wzrastać w łasce i w wiedzy o prawdzie aż do doskonałości (Żyd. 6:1-3). Chrześcijanie nie powinni przez cały czas być na diecie mlecznej, lecz powinni się karmić „każdym słowem pochodzącym z ust Bożych”. Niektóre z tych słów są prostymi, już wymienionymi prawdami – mlekiem. Inne są głębszymi prawdami, twardszym pokarmem, przeznaczonym dla tych, którzy zostali już tak odżywieni przez czyste mleko, że urośli i w znacznym stopniu rozwinęli siłę chrześcijańskiego charakteru. W tekście przewodnim Apostoł mówi, że ten mocny pokarm jest dla „dorosłych” chrześcijan, posiadających już wyćwiczone zdolności rozpoznawania zarówno zła jak i dobra. My, którzy od długiego czasu jesteśmy ludem Bożym, powinniśmy wiedzieć, w co wierzymy i dlaczego w to wierzymy. „Pierwsze zasady doktryny Chrystusa” powinniśmy mieć już dawno utrwalone, a teraz powinniśmy być śmiali i bezkompromisowi w głoszeniu ewangelii.
Lud Boży powinien być tak biegły w posługiwaniu się Słowem swego Ojca, że zawsze będzie gotowy do przedstawienia powodów swej nadziei z cichością i czcią (1Piotra 3:15). Lecz nie wszyscy, którzy znają teraźniejszą prawdę, są w niej zupełnie utwierdzeni. Nawet wśród tych, którzy od długiego czasu znają prawdę, niektórzy są zaledwie „niemowlętami w Chrystusie”, mając niedojrzałe poglądy na temat Boga i Jego planu.
W naszym wersecie przewodnim i w jego kontekście, Apostoł wydaje się porównywać „niemowlęta w Chrystusie” z tymi, którzy są rozwiniętymi chrześcijanami. Oświadcza, że stały pokarm jest dla tych, którzy są dojrzali, podczas gdy mleko Słowa jest dla niedojrzałych. Napomina niektóre osoby od dawna mające kontakt z prawdą z powodu ich braku kwalifkacji do jej nauczania, jakie już
Kol.2
powinni mieć, po tym, gdy mieli okazję poznać doktryny Chrystusa. W istocie rzeczy jego uwagi w zupełności wydają się odnosić do doktryn. Chociaż ta klasa wiedziała, że złem jest kraść, przeklinać, kłamać itp., itd., jednak oni nie zrozumieli Boskiego planu, nie docenili go. Apostoł przypomniał im, że mleko jest dla niemowląt, lecz stały pokarm dla dojrzałych, rozwiniętych chrześcijan. Jeśli obserwujemy małe dziecko, niemowlę, to odkrywamy, że ono może gaworzyć, kopać, płakać i jeść. Może widzieć w ograniczonym zakresie, ma pewną ocenę rzeczy pięknych oraz tego, co jest przerażające i tego, co uszczęśliwia. Lecz ścisła obserwacja ujawnia fakt, że ono nie może dostrzegać wszystkiego wyraźnie. Prawdopodobnie nie potraf w odpowiedni sposób skupiać wzroku na przedmiotach i nie może rozróżnić, co jest blisko, a co jest daleko. Tak w sprawach duchowych, początkujący mają skłonność do potykania się w swych próbach studiowania Boskiego Słowa. Lecz kiedy dłużej znajdują się na tej drodze i jeśli wyrośli z okresu niemowlęctwa, uczą się odróżniać to, co mogłoby być szkodliwe od tego, co dobre. Tak jak dziecko, które samo się poparzyło, uczy się unikać ognia, tak oni przez doświadczenie uczą się podchodzić do Pisma Świętego bardzo ostrożnie, bardzo rozsądnie, tak aby z niego skorzystać.
Wraz z ocenianiem wartości myślenia o prawdzie, pojawia się rozwój oceny długości, szerokości, wysokości i głębokości Boskiej Mądrości i Miłości, który nie wynika z samego czytania o prawdzie. Oczywiście lepiej jest czytać Biblię niż lekkie, frywolne lub złe treści. Lecz z samego czytania Biblii nie wynika zbyt wiele dobra dla poświęconych. Słowo Boże wymaga starannego, cierpliwego studiowania. Każdy podejmujący naukę jako student stwierdza, że kierunki studiów zostały zorganizowane przez osoby, które mają doświadczenie i dlatego są wykwalifikowane do nauczania innych. Przedmioty na tych kierunkach są tak powiązane ze sobą, aby dać prawdziwą pomoc tym studentom, którzy robią postępy ponieważ pogrążenie ich w sprawach wykraczających poza ich umysłowe zrozumienie, byłoby nierozsądne. Pierwsze lekcje w szkole są dla dzieci proste, dostosowane do ich zrozumienia. Żaden doświadczony nauczyciel nie popełniłby błędu rozpoczęcia dziecięcej edukacji od czegoś, co wykraczałoby poza ich pojmowanie.
Tak jest ze studiowaniem Pisma Świętego. Ludzie mogą czytać Biblię z przyzwyczajenia i mogą mieć o niej znaczną wiedzę, lecz aby naprawdę zrozumieć Boskie Słowo, oni muszą je studiować. Ponadto ci, którzy nauczają o nim innych, najpierw muszą być wykwalifikowani, aby to robić – muszą sami go zrozumieć. Apostoł Paweł mówi nam, że Bóg tak umieścił członków w Ciele Chrystusa, jak się Jemu upodobało (1Kor. 12:18, 28; Efez. 4:11-13).