Sztandar Biblijny nr 309 – 2022 – str. 76
niesie krzyża swego, a idzie za mną, nie może być uczniem moim” (Łuk. 14:27).
Właściwie rozumiejąc tę sprawę, nasz Pan podjął swój krzyż, gdy tylko zgodnie z Prawem zakonu osiągnął stan męskiej dojrzałości, gdy ukończył trzydzieści lat. Bezzwłocznie stawił się przed Janem przy Jordanie, dokonując zupełnego poświęcenia aż do śmierci, co symbolizował przez zanurzenie w wodzie. Następnie, będąc spłodzony z Ducha Świętego, symbolicznie niósł swój krzyż przez trzy i pół roku. W porównaniu z naszym krzyżem, niesienie krzyża przez Niego nie polegało na życiu w odłączeniu od grzechu, ponieważ On już wcześniej żył w odłączeniu od grzechu -„[…] który nie znał grzechu […]” (2 Kor. 5:21). Jako prospektywni Poświęceni Obozowcy Epifanii, którzy poświęcili się na śmierć, bądźmy naśladowcami Jezusa Chrystusa. Brat Johnson udziela nam pewnych informacji, które zamieszczamy poniżej.
————-
w ramce
„Jako współpracownicy Boga napominamy was, abyście nie przyjmowali łaski Bożej na próżno”. 2Kor. 6:1, BP
————–
Poświęcenie do życia jest stosowne w warunkach Tysiąclecia, a nie w warunkach Wieku Ewangelii, ponieważ jest to poświęcenie, które wprowadza na Drogę Świętości. Ta droga świętości oczekuje na otwarcie wraz z ustanowieniem ziemskiej fazy Królestwa. Ono nie może zacząć działać, zanim Chrystus nie pojawi się w obecności Boga z drugą ofiarą za grzech w celu pojednania. Warunki Wieku Ewangelii wymagają wiary, która ufa tam, gdzie nie może zobaczyć Boga, która postępuje niezależnie od widzenia i ufa Panu, chociaż On prowadzi do śmierci wierzącego. Zwięźle i jasno oświadczamy: Poświęceni Obozowcy Epifanii poświęcają się na śmierć, bez zastrzeżeń porzucając swoją wolę i wolę świata, a przyjmując Boską wolę jako własną we wszystkich sprawach. Tak długo, jak grzech ma przewagę, a Szatan działa jako bóg tego świata, tak długo będzie niezbędne – jeśli ktoś jest wierny Panu – ofiarowanie swych praw aż do śmierci, sprzeciwiając się grzechowi oraz służąc sprawiedliwości. Złe warunki, którym należy się przeciwstawić na takiej drodze, powodują znużenie i odbierają życie. Zatem wierność w poświęceniu w obecnym czasie wymaga ofiarowania wszystkiego w służbie dla Boga w warunkach, które prowadzą do śmierci tego, który w ten sposób ofiaruje swoje wszystko. Nie tylko obecne warunki prowadzą do śmierci wiernych, lecz każdy z nich jest zapraszany, by zawrzeć przymierze służby – martwoty dla siebie i świata, a ożywienia dla Boga (E4, s. 422).
Ktoś może powiedzieć: ja chcę być uczniem Chrystusa, lecz nie mogę obecnie być zanurzony w wodzie. Nie powinieneś się tym martwić; możesz
Kol.2
mieć prawdziwy chrzest w sercu, nawet jeśli chrzest wodny przyjmiesz dopiero później. Prawdziwym chrztem jest twoje oddanie, czyli poświęcenie się Bogu. Stajesz się uczniem i to uzdalnia cię do przyjęcia Ducha Świętego. Oczywiście, każdy kto jest poświęcony, powinien być zanurzony w wodzie, by okazać innym to, co ma miejsce w jego sercu. Chrzest w wodzie nie ma szczególnej wartości, nie znaczy więcej niż kąpiel, jeśli ktoś nie jest poświęcony w sercu. Lecz jeśli ktoś odmawia zanurzenia w wodzie, gdy istnieje stosowna okazja i może to uczynić, Bóg nie jest z tego zadowolony. Jednak swoje serce i życie możecie poświęcić Bogu w każdym czasie. Możecie do Niego należeć, możecie otrzymać błogosławieństwa przebaczenia grzechów, radość i pokój Boży rządzący w waszym sercu i umyśle.
NAJWAŻNIEJSZE JEST PODOBANIE SIĘ BOGU I CHRYSTUSOWI
W 1986 r. na specjalnym zebraniu interesowym Pas tor Bernard W. Hedman przedstawił braciom tę prawdę: „Bracia, ja nie uważam, że powinniśmy konkurować w popularności; wiele lat temu zdecydowałem, że nie biorę udziału w konkursie popularności! Nie staram się przypodobać naszym czytelnikom. Ja pragnę podobać się PANU!”.
Tak, aby uczynić nasze powołanie i wybór pewnym, nie powinniśmy myśleć przede wszystkim o opinii świata, lecz o tym, by podobać się Bogu i Chrystusowi. W 1Kor. 10:31 (BW), Apostoł mówi: „[…] Czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek czynicie, wszystko czyńcie na chwałę Bożą”. Powinniśmy także podobać się Chrystusowi. Jeśli będziemy podobać się Bogu, jeśli będziemy się podobać Chrystusowi, to z pewnością uczynimy nasze powołanie i wybór pewnym.
W 2Tym. 2:4 (BW) czytamy: „Żaden żołnierz nie daje się wplątać w sprawy doczesnego życia, aby się podobać temu, który go do wojska powołał”. Kto nas wybrał? Nikt inny niż nasz Niebiański Ojciec i nasz Pan, Jezus Chrystus. Można powiedzieć, że oni nas wybrali, abyśmy byli żołnierzami w armii Chrystusa. Zgodnie z tym śpiewamy: „Chrystusowi, hej, żołnierze! Czas do boju stanąć nam; w imię Zbawcy, w świętej wierze, Jezus nas prowadzi sam”.
Inny stosowny werset to Kol. 3:22, 23 (BW): „Słudzy, bądźcie posłuszni we wszystkim ziemskim panom, służąc nie tylko pozornie, aby się przypodobać ludziom, lecz w szczerości serca, jako ci, którzy się boją Pana. Cokolwiek czynicie, z duszy czyńcie jako dla Pana, a nie dla ludzi”.