Sztandar Biblijny nr 308 – 2022 – str. 61

może być szczególnie pomyślna według Pana. Wszędzie, gdzie dostrzegamy dowody oddania dla Pana i Jego Słowa, powinniśmy być czujni, by wyciągnąć pomocną dłoń. Powinniśmy, tak jak Filip, starać się o możliwość rozmowy z takimi osobami, by udzielić im pomocy, której potrzebują, tej samej pomocy, którą Pan otoczył nas. Mamy być czujni, aby przekazywać otrzymane przez nas błogosławieństwo i wraz z tymi, którzy poświęcili się na służbę Króla królów traktować je jako główną sprawę naszego życia.

BEZPOŚREDNIE PODEJŚCIE FILIPA

      Pytanie Filipa: „Czy rozumiesz to, co czytasz?” nie zawsze może być dobrze przyjęte, lecz był to bardzo bezpośredni sposób podejścia do tego zadania. Dobrze jest używać taktu, lecz uważamy, że wielu z ludu Pańskiego jest skłonnych, by wykazywać zbyt wiele taktu czy okrężnych metod, szczególnie, gdy przedstawiają prostsze prawdy i nie są wystarczająco szczerzy w swoich wysiłkach przekazywania przesłania ewangelii. Gdyby Filip był pod zbyt wielkim wpływem tej błędnej opinii związanej z taktem, rozmawiałby z eunuchem przez pewien czas na temat pogody i zbiorów, na temat jego domu w Etiopii, pokoju i pomyślności jego kraju – o eksporcie i imporcie, o religijnym statusie ludzi, którzy tam żyją i stopniowo odwróciłby umysł swego słuchacza od najważniejszego ze wszystkich tematów. Biorąc pod uwagę fakt, że Filip słyszał go i znał temat, jaki studiował, nie możemy myśleć o lepszym wstępie do jego przesłania, niż metoda i język przyjęty przez Filipa: „[…] Czy rozumiesz to, co czytasz?” (Dz. 8:30, BW). Pełny tekst: „A gdy Filip podbiegł, usłyszał, jak tamten czytał proroka Izajasza, i rzekł: Czy rozumiesz to, co czytasz?”.

      To było pytanie testowe. Gdyby eunuch rozumiał to, co czytał, nie obraziłby się, lecz z zadowoleniem odpowiedziałby: „Tak przyjacielu, dzięki Bogu rozumiem i ta wiedza jest dla mnie bardzo cenna. Czy ty również to rozumiesz?” Jednak gdyby miał zły stan serca, jego odpowiedź w większym lub mniejszym stopniu, mogłaby zawierać oznaki urazy: „Co ci do tego? Pilnuj swoich spraw”. A gdyby był obłudny, jak faryzeusze, z którymi rozmawiał Jezus, to udawałby, że zna temat, a następnie, by ukryć swą własną niewiedzę, zrobiłby kilka ogólnych uwag i skierowałby rozmowę na inne tory. Nie powinniśmy oczekiwać, że ci, którzy mają faryzejskie usposobienie, przyjmą od nas prawdę chętniej niż przyjęliby ją od Pana.

      Powinniśmy wiedzieć, że zgodnie z Pańskim Słowem, prawda jest celowo ukryta przed wszystkimi, którzy nie mają właściwej postawy serca, by ją otrzymać – ona jest dla nich nieokreślona, niewyraźna, niezrozumiała. Jest jedna trudność z nauczycielami chrześcijaństwa obecnie – podobnie jak faryzeusze, uczeni w piśmie i najwyżsi kapłani starożytności, mówią: „Czy i my jesteśmy ślepi?”. Twierdzą,

Kol.2

że wiedzą, lecz my wiemy, że są świadomi tego, iż nie wiedzą. Dlatego, jak nasz Pan powiedział (Jana 9:39-41) do ich poprzedników, ich zaślepienie trwa, ponieważ nikt nie może oczekiwać, że będzie uczony przez Boga, jeśli znajduje się w samowystarczalnym i nieuczciwym stanie umysłu, szczycącym się wiedzą i wiarą, której mu brakuje.

      Wszyscy ci, do których Pan szczególnie posyła przesłanie swej łaski, są w znacznym stopniu podobni do tego eunucha. To gorliwi, uczciwi poszukiwacze prawdy, nie bojący się przyznać, że czegoś nie wiedzą, nie bojący się ani nie wstydzący się otrzymać pomocy, jaką Pan im zapewnia. Eunuch nie zatrzymał się, by zapytać Filipa: „Czy jesteś kap łanem? lub faryzeuszem? lub doktorem prawa?”. Wystarczyło mu, że trzymał w ręku coś, w co wierzył, że jest przesłaniem od Boga oraz że wiedział, iż ono zawiera różne oświadczenia, obietnice, itp., których on nie rozumiał. Wierzył, że Bóg, który dał to proroctwo, był zarówno zdolny jak i chętny, by dostarczyć mu objaśnienia tego proroctwa – czego on poszukiwał. Ten, kto mógł dostarczyć objaśnienia, które rzuciłoby światło na jego pytania, dowiódłby, że jest nauczycielem od Boga – sługą prawdy, niosącym światło.

WŁAŚCIWA POSTAWA POSZUKUJĄCYCH PRAWDY

      Na taką postawę wskazywała odpowiedź eunucha, gdy powiedział: „[…] Jakżebym mógł, jeśli mnie nikt nie pouczył? […]” On był tak żarliwy w swym poszukiwaniu prawdy, że sama sugestia pomocy zawarta w pytaniu Filipa wystarczyła, aby w pełni wzbudzić jego zainteresowanie i poprosił Filipa, by zajął przy nim miejsce w powozie, tak aby mógł odnieść korzyść z informacji, które Filip mógł podać. Nie jesteśmy zaskoczeni, że serce tak szlachetne, a jednak tak pokorne i dające się pouczyć, powinno być szczególnie uprzywilejowane przez Pana i otrzymać specjalnego posłańca, by je pouczyć, podczas gdy miliony innych zostały pominięte jako niegodne.

      Tak samo jest obecnie. Chociaż ogólnie Pan nie kieruje swym ludem w cudowny sposób, w jaki skierował Filipa do tego eunucha, to jednak mamy ogólne wskazówki w tym samym duchu – by głosić ewangelię cichym, tym, którzy mają słyszące uszy (Izaj. 61:1; Mat. 13:9; Obj. 2:7). Tak jak ten prorok oświadcza, nasze przesłanie ma wiązać złamane serca, a nie je łamać. Mamy głosić cichym, a nie sekciarskim, warczącym psom czy też ludziom o charakterze świń (Mat. 7:6) ani osobom przewrotnym. Z twardymi i przewrotnymi sercami Bóg postąpi w inny sposób. On złamie je na kowadle ucisku, cierpienia i dyscypliny we właściwym dla siebie czasie i we właściwy sposób. Nie powinniśmy tracić czasu na daremne wysiłki, przeciwne tej biblijnej