Sztandar Biblijny nr 305 – 2022 – str. 12

służbę tak szybko, jak było to możliwe według Prawa Zakonu, kładąc swe ludzkie wszystko na ołtarzu ofiarnym, oddając to wszystko Bogu i na służbę dla Niego.

      Poświęcenie Jezusa jest przedstawione w tych słowach: „Wtedy rzekłem: Oto przychodzę; W zwoju księgi napisano o mnie: Pragnę czynić wolę twoją, Boże mój, a zakon twój jest we wnętrzu moim” (Ps. 40:8,9, BW; Żyd. 10:7). To zupełne poświęcenie aż do śmierci obejmowało każdą ludzką zdolność. Tam, przy Jordanie, jako zapieczętowanie tego przyrzeczenia, Ojciec udzielił Jezusowi Ducha Świętego i wówczas, pod działaniem Jego oświecającego wpływu (Żyd. 10:32) mógł On rozumieć duchowe rzeczy.

      Trzy pokusy, jakie Szatan następnie przedstawił Panu Jezusowi, ilustrowały praktycznie wszystkie pokusy, jakie przychodziły na naszego Pana podczas trzyipółletniej drogi samoofiary i podobnie, one przedstawiają wszystkie próby i pokuszenia przychodzące na Jego poświęconych naśladowców. Pan Jezus był doświadczony „we wszystkim, podobnie jak my, z wyjątkiem grzechu” (Żyd. 4:15, BW). My – nie jako świat, nie jako tylko wierzący, lecz my jako poświęceni wierzący – w podobny sposób jesteśmy poddawani atakom Przeciwnika w tych sferach, gdzie sprawy duchowe kolidują ze sprawami ciała, jakkolwiek dobre i czyste mogłyby być sprawy ciała.

      Bezpośrednio po chrzcie w Jordanie Jezus został zaprowadzony na pustynię przez Ducha Świętego, który był jego własnym duchem, umysłem lub wolą. On uświadomił sobie, iż ma do wypełnienia szczególną misję na świecie, różną od misji innych osób i pragnął być z dala od wszystkich oraz każdej rozpraszającej uwagę rzeczy, aby mógł sam na sam naradzić się z Ojcem. Po 40 dniach modlitwy, poszczenia, studiowania i medytacji nad Księgami Prawa i Proroków „potem łaknął” (Mat. 4:2). To wówczas przyszedł do Niego Szatan z tymi subtelnymi pokusami.

ZDOLNOŚCI DUCHOWE NIE DO SAMOLUBNEGO UŻYTKU

      Głodne po długim poście ciało naszego Pana domagało się odżywienia, a Kusiciel, udając życzliwe zainteresowanie Jego dobrem, zasugerował, że otrzymawszy Ducha Świętego, nasz Pan posiada moc czynienia cudów i powinien wykorzystać ją do zamiany kamieni w żywność. Jezus użył później tej mocy do nakarmienia tłumów, lecz użycie tej mocy dla siebie – do podtrzymania ludzkiego życia, które już wcześniej ofiarował na śmierć, byłoby grzeszne. On mógłby użyć każdego zwykłego środka do zaspokojenia swych fizycznych potrzeb, lecz Duch Święty został Jemu udzielony w innym celu – nie w celu dogadzania własnemu ciału, choćby nawet miał do tego prawo.

      Jezus od razu rozpoznał sedno tej sprawy i pomimo wielkiego głodu miał odwagę, by pokusie Szatana powiedzieć „nie”. Szybko odrzucił sugestię, oświadczając: „[…] Napisano: Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych” (Mat. 4:4, BW).

      Jezus uznał, że Duch Święty – moc, którą otrzymał przy namaszczeniu, nie była przeznaczona do używania jej, by zadowalać siebie, lecz by uzdolnić Go do wypełnienia swego poświęcenia. Gdyby użył tej świętej mocy w przeciwny sposób, do uzdrowienia, odnowienia lub wzmocnienia swego śmiertelnego ciała, które przeznaczył na śmierć w Boskiej służbie, byłoby to złem, byłoby to używaniem Boskiej mocy przeciwnie do zamierzonego celu. On wiedział, że posłuszeństwo i lojalność wobec Boga przyniosą wieczne życie, i że Bóg zapewni swemu wiernemu dziecku wszelką potrzebną pomoc. Dlatego w pełni odpoczywał pod opieką swego Ojca.

      Poświęcony lud Pana jest podobnie kuszony, choć nie w tej samej formie, nie tym samym językiem, lecz mimo wszystko przez sugestię, by wykorzystać ten nowy związek z Bogiem oraz siłę, jaką on niesie, przynajmniej w pewnym stopniu, do osiągnięcia doczesnych korzyści – być może w celu samowywyższenia, w celu sięgania po władzę i stanowisko, być może w celu błyszczenia przed innymi jako osoba bardzo czcigodna i uhonorowana przez Boga.

      Przejdźmy teraz do Poświęconych Obozowców Epifanii obecnego czasu; Boskie przepisy są dla wszystkich poświęconych dzieci Bożych, a wielu z nich je porzuciło, lub jak mówi Mat. 13:12 (BW): „Albowiem temu, kto ma, będzie dane i obfitować będzie; a temu kto nie ma [nie używa właściwie] i to, co ma, będzie odjęte”. Bóg odebrał im to, co kiedyś mieli! Obecnie ci, którzy zostali zaproszeni, by stali się wodzami i przyjęli to zaproszenie, a następnie niewłaściwie wykorzystali ten przywilej, to jest umyślnym działaniem zwykle przejawiającym się w klerykalizmie. Nasz Pastor napisał takie zdanie: „Jeśli ktoś traci doktryny Chrystusa, które przedtem rozumiał, to z pewnością uczynił coś więcej niż pogubienie się, z pewnością jego serce wcześniej odłączyło się od Pana. Ponieważ tak długo, jak mieszkamy w Nim, nie jest możliwe, by usidliły nas jakiekolwiek pułapki tego „złego dnia”, tej „godziny pokuszenia”; nikt nie wyrwie nas z ręki Ojca; On może w pełni zaopiekować się nami!” To stwierdzenie jest prawdziwe i zgodne z zarządzeniami dla czterech „wybranych” klas oraz dla „piątej” wybranej klasy – Poświęconych Obozowców Epifanii, jak uczył Pastor Johnson (E11, s. 336).