Sztandar Biblijny nr 304 – 2021 – str. 93

W wieku 30 lat dobrowolnie wszedł w szcze­gólne przymierze z Bogiem, by ofiarować, jeśli zajdzie potrzeba, swe życie w służbie Bożej. Lecz na­wet wtedy Bóg nie uczynił nic. On jedynie postawił przed naszym Panem pewne warunki, mówiąc, że jeśli je wypełni, to dokona wielkiego dzieła dla upadłego rodu Adama.

      Cuda, których dokonał nasz Pan, były wykona­ne przez palec Boży (Łuk. 11:20). Nasz Pan szybko podkreślił: „Nie mogę sam z siebie nic uczynić […]” (Jana 5:19,30, BW). Przypisywał chwałę Ojcu. Będąc w harmonii z Bogiem, tak jak może być doskonały człowiek, Pan Jezus wszedł w szczególne przymie­rze z Bogiem. Następnie Bóg spłodził Go z Ducha Świętego i dał Mu pierwiastki tego Ducha. Na mocy tego Ducha, nasz Pan został oświecony i stał się no­wym stworzeniem. Otrzymał mądrość z Wysokości. Czytamy, że kiedy leczył niewidomych i chromych, „[…] moc [żywotność] wychodziła z niego, i uzdra­wiała wszystkich” (Łuk. 6:19). On zużył swoje życie w dziele podnoszenia cierpiącej ludzkości. Ojciec nadal jednak nie zajmował się upadłą ludzkością.

      Podobnie, przez cały Wiek Ewangelii Bóg nie zajmuje się światem bezpośrednio w żadnym sensie. On pozwala, by posłannictwo Jego łaski w Chrys­tusie Jezusie było rozpowszechniane, a to posłan­nictwo ma moc, która wpływa na pewną klasę, by podążała śladami Jezusa. On zapewnił ich mówiąc: „Niechaj się nie trwoży serce wasze; wierzcie w Boga i we mnie wierzcie!” i dodał: „[…] nikt nie przycho­dzi do Ojca, tylko przeze mnie” (Jana 14:1,6, BW).

      Dlatego ci, którzy przychodzą do Ojca, czynią to przez Syna, a nie z powodu mocy Ojca działającej na ich korzyść. Istnieją pewne naturalne cechy ludzkie­go umysłu, które sprawiają, że ludzie pragną czcić Boga i tym sposobem Bóg przyciąga tych, którzy mają taką postawę umysłu – a nie przez jakieś dzia­łania z Boskiej strony. Wielu ludzi szuka Boga po omacku i znajduje Go (Dz. 17:27), lecz kiedy naprawdę przychodzą do Boga, to musi być to przez Syna.

      W czasie powołania Wieku Ewangelii, każdy przybliżający się do Syna, był informowany, że On musi być jego Orędownikiem, zanim będzie mógł przyjść do Boga, lecz że On nie będzie jego Orędownikiem, zanim taka osoba nie stanie się Jego naśladowcą i nie wejdzie w przymierze, by podążać Jego śladami. Jeśli tacy przyjęli te warunki, wówczas Ojciec zaczynał swe działanie wobec nich, miano­wicie, spładzał ich do nowej natury przez swego Świętego Ducha. Lecz Bóg nie zaczynał swej pracy z kimkolwiek z tej klasy, jeśli oni nie przedstawili swych ciał Bogu jako żywych ofiar, przez Odkupi­ciela (Rzym. 12:1). Dopóki tego nie uczynili, dopóki nie uznali się za umarłych jako istoty ludzkie i nie zostali spłodzeni do nowej natury, Bóg nie zajmował się nimi i nie dokonał wobec nich żadnego dzieła. Jest oczywiste, że podczas Wieku Ewangelii, Bóg zajmował się nowymi stworzeniami, a nie upadłym rodem Adama.

      Ci członkowie ludzkiej rodziny, którzy skorzys­tali z Boskiego rozporządzenia, stając się przez nie prospektywnymi członkami Ciała Chrystusa, zawarli przymierze, że umrą jako istoty ludzkie. W przeciwnym razie Bóg nie zajmowałby się nimi, ponieważ On nie działa z nikim prócz tych, którzy zupełnie poświęcili się Jemu, zostali przez Niego przyjęci za pośrednictwem Pana Jezusa Chrystusa – Orędownika dla Kościoła. Kiedy to zostało speł­nione, wówczas On sprawił w nich chcenie i wyko­nanie swojej dobrej woli (Filip. 2:13). O Kościele jest napisane: „Jego bowiem dziełem jesteśmy, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynków […]” (Efez. 2:10, BW).

      Przez cały Wiek Tysiąclecia Ojciec bezpoś­rednio nie będzie się zajmował ludzkością. Lecz Chrystus – Jezus, Głowa i Kościół, Jego Ciało (Efez. 1:22, 23) – będą aktywni, będą usuwać przekleństwo spośród ludzkiej rodziny oraz rozdzielać obieca­ne błogosławieństwa. Do końca Wieku Tysiąclecia przekleństwo ogłoszone w Edenie, zostanie usu­nięte, a wszystkie błogosławieństwa zostaną wpro­wadzone. Kiedy zakończy się Pośredniczące Pa­nowanie Chrystusa, wówczas On odda Królestwo Ojcu, aby Bóg mógł być wszystkim we wszystkich (1 Kor.15:24). Przy końcu Wieku Tysiąclecia Ojciec znów rozpocznie swe działanie z ludzkością. Wcześ­niej On nie czynił nic ze swymi ludzkimi stworze­niami, przez okres 7 000 lat. Ponad 6 145 lat z tego okresu należy już do przeszłości.

————-
w ramce

BOSKI PLAN NIE JEST UKOŃCZONY – KONIEC NADEJDZIE

Skoro bowiem przyszła przez człowieka śmierć, przez człowieka też przyszło zmartwychwstanie. 1Kor 15:21 BW

[…] gdy [Chrystus]odda królestwo Bogu i Ojcu, gdy zniszczy wszelką zwierzchność, i moc.

Bo on musi królować, póki by nie położył wszystkich nieprzyjaciół pod nogi jego.

A ostatni nieprzyjaciel, który będzie zniszczony, jest ŚMIERĆ. 1Kor 15:24-26, BW
————–

JAK BÓG ODPOCZYWA OD SWYCH DZIEŁ

      Obecnie Bóg nie sądzi świata (Jana 5:22; 9:39). On osądził świat ponad 6 000 lat temu w ojcu Adamie. Rezultatem tego sądu był wyrok śmierci wydany na Adama i wszystkie jego dzieci. We właściwym cza­sie Bóg przygotował odkupienie dla Adama i jego rodu, posyłając swego własnego Syna – Logosa, Sło­wo, by był ich Odkupicielem. Śmierć Jezusa została zamierzona w Boskim planie jako zadośćuczynie­nie za grzech Adama: bo tak jak przez jednego człowieka