Sztandar Biblijny nr 303 – 2021 – str. 77
a kłaniajcie się u podnóżka nóg jego; bo święty jest” (Ps. 99:5). A ta myśl, że ustanowienie Nowego Jeruzalem – chwalebnego Kościoła Bożego jako nowego porządku na Ziemi, będzie oznaczało przywrócenie Boskiej łaski do podnóżka Boga Jehowy, jest jasno przedstawiona przez Proroka Zachariasza 14:4, 5 .
To proroctwo powszechnie jest błędnie zrozumiane i stosowane do stóp naszego Pana Jezusa podczas Jego drugiego adwentu. Rzeczywiście, ci, którzy błądzą, zazwyczaj posuwają się dalej i dowodzą, że to będą cielesne stopy, przebite gwoździami z Kalwarii – nie zdając sobie sprawy, że nasz Pan oddał swą ludzką naturę, zupełnie i na zawsze, jako okup za nas i że On był wzbudzony z umarłych mocą Ojca, jako chwalebna duchowa istota – „odzwierciedlenie obrazu osoby Ojca”.
Ponadto, z tych dwóch Królestw (jeszcze zanim spocznie na nich chwała Boga Jehowy, by uczynić je przewodami błogosławieństw dla całej ludzkości), wyszła cała „światłość świata” podczas całej ciemności minionych wieków. Bo czyż te Królestwa nie są reprezentantami Starego i Nowego Testamentu, starego i nowego Przymierza? Czy one nie odpowiadają dwom świadkom Pana oraz dwom drzewom oliwnym z Zach. 4:3, 11, 12 – wyraźnie wspomnianym także w Obj. 11:4? W tym te dwie części góry symbolizują wynik tego przymierza – rezultaty świadczenia o Królestwie w jego niebiańskiej i ziemskiej fazie (P4, s. 647-652).
Bóg Jehowa używał swego podnóżka (Ziemi) przed zgrzeszeniem Adama, lecz od tamtego momentu On wycofał swoją obecność i zezwolił na panowanie grzechu. W typiczny sposób Bóg ustanowił swą obecność wśród swego ludu Izraela w Przybytku, Świątyni oraz w uwielbionym Kościele, przez który wiedza o Nim napełni całą Ziemię. Tak więc to On przygotowuje i oczyszcza swój podnóżek, by umieścić na nim swe stopy, aby Jego obecność trwała pośród przywróconej ludzkiej rodziny i była ich radością i błogosławieństwem. Skąd o tym wiemy? O tym mówi nam Biblia: „[…] abym [Jehowa] miejsce nóg moich uwielbił” (Izaj. 60:13). Przywrócony Raj nie będzie już małym ogrodem na Ziemi, lecz całą Ziemią! Tak, to będzie imponujące, zachwycające, wspaniałe, doskonałe!
Bóg mógłby uczynić doskonałą całą Ziemię tak łatwo, jak „zasadził” mały ogród w Edenie. Lecz On przewidział, że gdyby Ziemia była udoskonalona, to zmaganie się ze śmiercią byłoby dłuższe i degradacja człowieka większa. Ubóstwo panujące na świecie pomogło powstrzymać ludzkość od większej nieprawości. Wyrok: „W pocie oblicza twego będziesz jadł chleb […]”, najwidoczniej był zamierzony jako błogosławieństwo, aby człowiek mógł czerpać lekcję z doświadczenia, przez walkę z Ziemią o swe utrzymanie. Ponieważ w związku z tym, że Ziemia stała się przeklęta, Stwórca powiedział człowiekowi, że to było „na jego [człowieka] korzyść”. Tak, człowiek dowiedział się, że „[…] zapłatą za grzech jest śmierć […]”. Niebiański Ojciec nie zmienił jednak swego planu. Gdy Królestwo zostanie ustanowione, Ziemia wyda swój plon, a Bóg zapewnia nas: „uświetnię wtedy podnóżek stóp moich”, kiedy Królestwo zostanie ustanowione.
Zgodnie z tą myślą czytamy u Zach. 14:4 (BW) mamy pokazane, kiedy i jak Bóg Jehowa ustanowi swoje stopy lub mieszkanie. Werset 3. mówi: „Potem wyruszy Pan i będzie walczył z tymi narodami, jak zwykł walczyć w dniu bitwy”. Najpierw odbędzie się bitwa przeciwko Izraelowi, jak opisuje w. 2.: „I zbiorę wszystkie narody do walki z Jeruzalemem. Miasto będzie zajęte, domy splądrowane, kobiety zhańbione. Połowa miasta pójdzie w niewolę, lecz resztka ludności nie będzie usunięta z miasta” [ucisk Jakuba].
Wtedy nadejdzie czas objawienia sprawiedliwości Boga Jehowy wobec tych narodów, aby mógł przywrócić łaskę dla swego ludu. Kiedy Bóg objawi swą moc i będzie walczył z tymi narodami? Oczywiście, nie przez Jezusa i Świętych pojawiających się na Górze Oliwnej z fizyczną bronią. Nie, to będzie tak, jakby „on walczył w dniu bitwy”. „I wyszedł anioł Pana, i pozbawił życia w obozie asyryjskim sto osiemdziesiąt pięć tysięcy mężów. Oto następnego dnia rano wszyscy byli nie żywi, same trupy” (Iz. 37:36, BW). Także w Sędz. 7:21 (BW) czytamy: „Lecz zatrzymali się wszyscy tam, gdzie stali wokół obozu, w obozie zaś wszyscy biegali wokoło, krzyczeli i uciekali”. Jest to obraz czasu ucisku, gdy Madianici biegali i krzyczeli, ponieważ wyobrazili sobie, że są otoczeni przez wielkie zastępy.
Obecnie rozważymy historię trzystu odważnych wojowników Gedeona w kontekście biblijnej myśli z Zach. 4:6: „[…] Nie wojskiem ani siłą stanie się to, ale duchem moim, mówi Pan zastępów”. Gedeon, zachęcony przez Pańską obietnicę zwycięstwa, wysłał posłańców do różnych plemion w Izraelu. Obecne rozważanie pokazuje powstałą z tego armię – 32 tysiące mężczyzn z Gedeonem, u stóp Góry Gilboa, przy źródle Harod – małym jeziorze, które spływa do Jordanu ze wschodniej strony. Po drugiej stronie jeziora byli Madianici, w liczbie około 135 tysięcy żołnierzy. Jako najeźdźcy, od jakiegoś czasu bez przeszkód plądrowali Izraelitów, lecz teraz dowiedzieli się, że zebrała się armia Gedeona i zgromadzili się, by ją zmiażdżyć; zob. Sędz. 7.
Gdy Gedeon poczuł, że jego armia jest zdecydowanie za mała na taką bitwę – jeden do czterech – Pan powiedział mu coś przeciwnego – że armia jest zbyt duża i istnieje obawa, że zwycięstwo, które zaplanował, może nie być doceniane jako pochodzące od Pana, lecz jako odzwierciedlenie umiejętności