Sztandar Biblijny nr 303 – 2021 – str. 74

      Czy to znaczy, że nie popełniamy żadnych błędów? Czy prawo wolności eliminuje z naszych charakterów wady i upadki, obawy i wątpliwości, jakie są związane z upośledzoną ludzką naturą – „starym ja”, które usiłujemy przezwyciężać? Oczywiście, że nie! Poczynając od Apostołów i innych uczniów z wczesnego okresu chrześcijaństwa, lud Boży doświadcza trwającej przez całe życie walki, mającej na celu przezwyciężać wewnętrzne i zewnętrzne siły zła. Wiemy, że w obecnym czasie nie możemy naprawiać zła tego świata. Jest to dzieło Królestwa. Lecz obecnie powinniśmy troszczyć się o przygotowanie do służby w tym Królestwie. Jest to dobrowolne poddanie się dyscyplinie. Nie ma żadnego przymusu. Jednak wolność ma swe własne prawa, a błogosławieństwa wolności są zależne od przyjęcia tych praw całym sercem i praktykowania ich.

————-
w ramce

„A nie upodabniajcie się do tego świata, ale się przemieńcie przez odnowienie umysłu

swego, abyście umieli rozróżnić, co jest wolą Bożą, co jest dobre, miłe i doskonałe”. Rzym. 12:2, BW
————–

PAN MNIE ZMIENIA!

      Od czasów Edenu ciężar osobistego grzechu łamie serca jego ofiar. Jaki żal ogarnął matkę Ewę, gdy jej pierworodny odebrał życie swemu bratu! Jak Dawid modląc się płakał i rozpaczał z powodu swego złe­go czynu! John Bunyan nazywał siebie „głównym z grzeszników”, kiedy pisał o obfitującej Boskiej łasce, a w Wędrówce Pielgrzyma przedstawił nasze uwolnienie od winy grzechu jako ciężar, jaki spa­da z chrześcijanina. Nawet wybitny Apostoł Paweł stwierdził, że ujarzmienie starej samolubnej natu­ry jest „ciężkim bojem”: „[…] gdyż nie to czynię, co chcę, ale czego nienawidzę, to czynię. Nędzny ja człowiek! Któż mnie wybawi z tego ciała śmierci?” (Rzym. 7:15, 24, BW).

      Apostoł Paweł mówił także o walkach zewnętrz­nych i obawach wewnętrznych. Obawy? Nie jesteśmy od nich uwolnieni. Jak możemy być dotknięci dozna­niem ułomności świata, jeśli nie doświadczymy tego samego? Choć Pismo Święte i rozsądek zadają pyta nie: „[…] Jeźli Bóg za nami, któż przeciwko nam?”, to chociaż odpowiedź jest oczywista, niemniej jed­nak często jesteśmy głęboko przestraszeni (Rzym. 8:31).

      Stara natura potwierdza i ożywia nasze liczne obawy, co do ludzi, niebezpieczeństw, samotności, wyobcowania, a także strach o przyszłość, obawy przed bólem, chorobami, ubóstwem, śmiercią, utra­tą miłości i szacunku, przed wyjawieniem naszych grzechów, obawy przed dezaprobatą ze strony spra­wiedliwego Boga oraz obawą przed porażką pod koniec życia – czy zasłużyliśmy na życie wieczne.

      Takie obawy są wspólnym doświadczeniem nas wszystkich, którzy pragniemy być przemieniani – przekształcani przez odnowienie naszych umysłów (Rzym. 12:2). A w ten sposób stajemy się bardziej świadomi palących potrzeb świata, który także musi zostać przemieniony. W przyszłości jest wielkie dzieło do wykonania, gdy z naszym Panem będzie­my mieć udział w sprowadzaniu błogosławieństw na wszystkie rodziny ziemi, a ten obecny świat jest dla nas miejscem szkolenia. Wszyscy możemy powie­dzieć te słowa: Czegoś dokonałem.

DZIEŁO NAPRAWY

      Nie można tego dokonać bez współpracy ze strony zwolnionych więźniów. Jezus dał samego siebie na okup za wszystkich i Boską wolą jest, aby wszyscy mężczyźni i wszystkie kobiety zrozumieli tę praw­dę (1Tym. 2:4-6). Jest oczywiste, że w grobie nie ma żadnej wiedzy, lecz wszyscy uwolnieni z cel tego najciemniejszego z więzień, by stać się obywatela­mi Królestwa Chrystusa, otrzymają pełną, rzetelną możliwość dojścia do harmonii z Jego sprawiedliwą władzą.

      Chociaż Królestwo ma trwać przez całą wiecz­ność, Biblia wyraźnie wskazuje, że na początku bę­dzie okres próbny, podczas którego będą dokony­wane procesy naprawcze. Chrystus i święci zostali już wyznaczeni i namaszczeni do tego dzieła (Izaj. 9:7; Dan. 7:22; 1Kor. 6:2). „Oto król będzie królo­wał w sprawiedliwości, a książęta w sądzie panować będą” (Izaj. 32:1).

      Sąd nie jest jedynie wydaniem wyroku, lecz w biblijnym znaczeniu obejmuje również poucze­nie, doradzanie, próbowanie i korygowanie. Prawo do wiecznego życia będzie uwarunkowane szcze­rym dostosowaniem serca do zasad sprawiedliwe­go życia. Tak jak wyraził tę kwestię Pan Jezus: „[…] Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej. […] Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie sa­mego” (Mat. 22:37, 39, BW). „[…] wszystko, cobyście chcieli, aby wam ludzie czynili, to i wy im czyńcie […]” (Mat. 7:12, BW). Te słowa są czasami określane jako „Złota Reguła”.