Sztandar Biblijny nr 299 – 2021 – str. 13

konstruktywna postępująca prawda? Zgodnie z Pismem Świętym, odpowiadamy nie! Przyp. 4:18 między innymi wskazują, że światło musi być postępujące, ponieważ nie znajdujemy się jeszcze w dniu doskonałym i że zgodnie z tym, po śmierci naszego Pastora muszą się pojawić pewne nowe zarysy prawdy na czasie. Jednak za postępującą prawdę powinny być uważane tylko takie nauki, które są w harmonii z prawdą Paruzji, którą Bóg dał przez Posłannika Paruzji, „tego wiernego i roztropne go sługę”, ponieważ prawda jest zgodna z prawdą a nie zaprzecza jej. Istnieją jednak bracia, którzy nie wierzą ani w Słowo Pana w Przyp. 4:18,   ani w wyjaśnienie tego przez naszego Pastora (P1, s 20-28) – że dopóki nie nadejdzie doskonały dzień prawda będzie się powiększać. Oni twierdzą, że nie na, ani nie może przyjść więcej światła po śmierci naszego Pastora, ponieważ uważają, że skarbiec był pod jego nadzorem. Bezsprzecznie, nie żyjemy w doskonałym dniu, ponieważ imperium Szatana trwa nadal, a działanie dwóch faz Królestwa należy jeszcze do przyszłości.

      Fakt, że nasz Pastor miał pieczę nad całym skarbcem, nie dowodzi, że po jego śmierci żadna postępująca prawda nie zostanie podana przez kogoś innego. Nawet gdy on żył, Pan podał niektóre nowe zarysy prawdy najpierw innym braciom, których obowiązkiem w takich sytuacjach było przed­stawienie ich Pastorowi, a nie ogółowi braci i pozwolenie, by on przedstawił je czy to bezpośrednio, to znaczy sam, czy pośrednio, to znaczy przez nich, braciom ogólnie. Dowodzą tego prawdy podane przez: braci Edgarów na temat chronologii i Piramidy, brata Burtona na temat Izaj. 18 (R3404) oraz osobistego wiązania Szatana (R4695), brata Bundy’ego na temat przypowieści o zgubionym groszu, itd., itd.

ZASADA Z MAT. 13:52

      Ten werset jest prawdziwy, ponieważ sam Pan Jezus obiecał, że każdy zdolny i wierny sługa Prawdy, zostałby przez Niego obdarzony przywilejem wyniesienia czegoś nowego ze skarbca. Takie podawanie nowej prawdy przez Pana, innym sługom Kościoła niż nasz Pastor, nie było rzecz jasna w sprzeczności z faktem, że w czasie swego życia nasz Pastor miał pieczę nad całym skarbcem. I gdyby tak nie było wtedy, to możemy być pewni, że obecnie, kiedy nasz Pastor nie sprawuje już opieki nad skarbcem, ponieważ ktoś inny wydobywa nowe i stare rzeczy ze skarbca, nie gwałci to myśli, że przedtem skarbiec był pod nadzorem naszego Pastora.

      Dowodzi tego ten właśnie symbol użyty przez naszego Pana w tej kwestii, kiedy jest zrozumiany.

Ten symbol znaczy, że był pewien gospodarz mający szafarza, który opiekował się jego skarbcem oraz, że byli inni współsłudzy pracujący z nim i pod nadzorem tego szafarza, sługując domownikom rzeczami ze skarbca. Szafarz nie umieszczał dóbr w skarbcu. One zostały tam umieszczone przez jego pana. Zazwyczaj jego pan mówił mu o nowych rzeczach, które on miał wynieść dla domowników, a on nie wiedział, jakie to były rzeczy i gdzie się znajdowały, zanim jego pan mu nie powiedział.

      Wyjątkowo, w ogóle nie usuwając go z pozycji szafarza, jego pan mówił innym wiernym sługom o charakterze i umiejscowieniu pewnych nowych rzeczy w skarbcu oraz polecał, by je wynieśli i pokazali szafarzowi, który następnie zarządzi, jak je wydać domownikom. Lecz kiedy szafarz tego gospodarza umarł, to nie powstrzymało gospodarza przed karmieniem swych domowników innymi nowymi rzeczami ze skarbca, dotychczas nie używanymi, tylko dlatego, że szafarz miał wcześniej opiekę nad skarbcem. Nie, przeciwnie, nawet jeśli ten gospodarz nie wyznaczył innego szafarza, to wykorzystałby jeszcze kogoś do wyniesienia takich nowych rzeczy, którymi chciałby nakarmić swoją rodzinę. Właśnie tak czynił nasz Pan wcześniej oraz potem, gdy jego szczególny szafarz umarł i przestał być Jego szafarzem. To obala rozważany zarzut, rzekomo oparty na fakcie, że nasz Pastor miał nadzór nad skarbcem (PT 1987, s. 46).

      Mamy wielki dług wdzięczności wobec Boga za wspaniałą służbę, którą zapewnił przez Posłanników Paruzji i Epifanii. Oni pragnęli wykonać ją w ten sposób. Zachęcali nas, byśmy myśleli o tej kwestii w ten sposób – że zawdzięczamy to Panu Bogu. Można powiedzieć, że jesteśmy im winni uznanie,