Sztandar Biblijny nr 298 – 2020 – str. 94

mocniej się ugruntowuje i z odnowioną ufnością i zapewnieniem trzyma się wszystkich cennych obietnic Bożych, a miłość i wdzięczność wypływa z serc pokrzepionych wzrastającym poczuciem Boskiej łaski i błogosławieństwa.

      Tak było w przypadku Dawida i tak jest z wier­nym ludem Bożym, który wiedzie życie pełne modlitwy, wiary i bliskiej społeczności z Bogiem. Taka społeczność z Bogiem – w przeciwnościach i w dobrobycie – naturalnie coraz bardziej zmie­rza do skoncentrowania uczuć i pragnień serca na Bogu, aż jedyną i najbardziej upragnioną i poszu­kiwaną rzeczą będzie ta, wyrażona przez Psalmi­stę w wersecie 4. naszego fragmentu: mianowicie, by nieustannie mieszkać w domu PANA, by oglą­dać piękno PANA oraz zdobywać wiedzę w Jego świątyni.

      Nieustanne mieszkanie w domu PANA, ozna­cza bycie ciągle uznawanym przez Boga za god­nego, by być wśród Jego wybranych – „[…] a do­mem jego my jesteśmy, jeśli tylko aż do końca zachowamy niewzruszenie ufność i chwalebną nadzieję” (Żyd. 3:6, BW). Ci, którzy mocno trzy­mają się swej wiary i przez wiarę przezwyciężają powaby i pokusy świata, każdego dnia umierając dla jego ducha, nadziei i ambicji, a coraz bar­dziej żyjąc dla Boga, rzeczywiście będą mieszkać w Domu PANA na wieczność. Obecnie oni żyją z Bogiem w stanie poświęcenia, a w przyszłości będą z Nim mieszkać w Jego Królestwie.

      „Oglądać piękno PANA”, to oglądać piękno świętości, to zawsze posiadać obraz Jego chwały przed naszym umysłowym wzrokiem, jako naszą inspirację, nasze światło, naszego przewodnika, nasz wzór i naszą główną radość. W tym rzeczy­wiście tkwi sekret szczęśliwego życia chrześcijani­na, nie żeby podniecał się nerwowo lub oddawał się emocjonalnemu szaleństwu i pod jego wpły­wem czynił rzeczy całkiem obce duchowi trzeź­wości (Rzym. 12:3; Tyt. 2:12; 2Tym. 1:7), lecz, że jest szczęśliwy w cierpieniach, bólu, stratach, zamieszaniu czy podczas jakichkolwiek innych doświadczeń, które pojawiają się w zmiennych scenach teraźniejszego życia. Prawdziwe ogląda­nie piękna PANA jest możliwe jedynie przez tych, którzy mieszkają w Jego Domu, ponieważ tylko takim Pan objawia siebie; „On sam jest wspaniały, piękniejszy niż innych dziesięć tysięcy” (z pieś­ni zatytułowanej „On sam wspaniały” autorstwa Wendella Loveless). Tylko tacy mogą wiedzieć, jak oceniać piękno Jego świętości, tylko tacy mogą odczuwać radość w Nim – nieustannie rozmyśla­jąc nad Jego prawem i dostosowując swe życie do niego.

      „Dowiadywanie się w Jego świątyni” oznacza, że ci, którzy naprawdę są w Jego Domu, pytają, studiują Jego święte prawo i świadectwa, i odczu­wają radość z tego powodu. Językiem ich serca jest: „Jakże miłuję Prawo Twoje: przez cały dzień nad nim rozmyślam”; „[…] Ja mam pokarm do jedzenia, o którym wy nie wiecie”; „Pragnę czynić wolę twoją, Boże mój […]” (Ps. 119:97, BT; Jana 4:32, BW; Ps. 40:9, BW).

      To jedno pragnienie jest sumą i istotą ambicji chrześcijanina, gdy coraz bardziej staje się umarły dla siebie i świata, a żywy dla Boga. Coraz bar­dziej starajmy się tak postępować i w ten sposób się zmieniać, ponieważ gdy będziemy tak czynić, bardzo wzrośnie chrześcijańska odwaga, śmiałość, męstwo i gorliwość. One wszystkie nie tylko rodzą się z wiary, lecz wzrastają i wzmacniają się przez żywą wiarę, rozwijaną i wzmacnianą przez lekcje doświadczeń.

      Odwaga zrodzona z wiary i wzmacniana wy­trwałością, z uniżoną śmiałością woła pośród naj­głębszych ciemności doświadczeń, które powodu­ją wielkie zakłopotanie i pośród szalejących burz i najgroźniejszych niebezpieczeństw: „PAN jest moją światłością i moim zbawieniem, kogóż będę się bać? PAN jest mocą mego życia, kogóż mam się lękać?” (Ps. 27:1, UBG).

      Apostoł Paweł z pewnością miał na myśli to błogosławione źródło natchnienia, gdy powie­dział: „Radujcie się w Panu zawsze; powtarzam, radujcie się”. „Nie troszczcie się o nic [nie bądź­cie niespokojni], ale we wszystkim w modlitwie i błaganiach z dziękczynieniem powierzcie proś­by wasze Bogu” (Filip. 4:4, 6, BW). Zauważmy, jak całe Słowo Boże naucza nas, byśmy byli nie tylko spokojni, czujni, pracowici, rozważni, pobożni i zawsze obfitujący w pracy dla Pana, obojętnie, co może ona przynieść – trud czy też troski, czy też zarzuty i prześladowania, ale także wśród którego­kolwiek lub wszystkich tych doświadczeń, mamy być szczęśliwi i napełnieni natchnieniem świętej radości. I nie tylko otrzymujemy radę, abyśmy byli radośni, lecz mamy pokazany sposób życia, który w naturalny sposób wywołuje tę radość. Kiedy przychodzimy do Pańskiej rodziny, wcho­dzimy w nową i świętą atmosferę, z której mogą zdać sobie sprawę i którą mogą docenić tylko ci, którzy mają jedno pragnienie, o którym mowa powyżej – nadrzędne w stosunku do wszystkich innych – mianowicie, by być uznani za godnych mieszkania w Domu Pana.

BS 2020, s. 92-94