Sztandar Biblijny nr 298 – 2020 – str. 89

      Obecnie tak samo, jak kiedykolwiek, prawdziwe jest stwierdzenie, że „[…] Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć”. Obec­nie tak samo, jak w każdym innym czasie niezbędne jest: „Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu! […]” (1Piotra 5:8, 9, BT). Jeśli w przeszłości co pewien czas on atakował prawdę i wszystkich tych, którzy starali się być jej wierni, to czy możemy przypusz­czać, że będzie on mniej czujny i mniej agresywny obecnie? Przeciwnie, powinniśmy się spodziewać, że walka o słuszność, o prawdę będzie coraz gorętsza. Powinniśmy się spodziewać, że Szatan nie mogąc odnieść zwycięstwa nad Małym Stadkiem i Wielką Kompanią, z nową energią będzie czaił się i atakował niespłodzonych z Ducha poświęconych, szczególnie Młodocianych Godnych i Poświęconych Obozowców Epifanii, głównie tych oświeconych epifaniczną prawdą na czasie, obecnie w okresie Epifanii w jej rozszerzonym znaczeniu. Jest to również początek pierwszego zachodzenia na okres Bazylei. Szatan stara się udaremnić cel i plan naszego Pana, jaki ma być osiągnięty w tych klasach. Wciąż jest prawdą, że tylko wierni i odważni zwycięzcy wytrwają próbę tego złego dnia (Efez. 6:11-18).

      Nie będziemy zniechęceni, jeśli nieustannie bę­dziemy ufać w łaskawą obietnicę naszego Pana, że większy jest Ten, który jest za nami, niż wszyscy, którzy są przeciwko nam (1Jana 4:4). „Kto wstąpi na górę Jahwe, kto stanie w Jego świętym miejscu? Człowiek o rękach nieskalanych i o czystym sercu, który nie skłonił swej duszy ku marnościom i nie przysięgał fałszywie” (Ps. 24:3, 4, BT). Jeśli czyjeś życie nie jest uczciwe, jeśli czyjeś postępowanie nie jest czyste, jeśli czyjeś sumienie nie unika obrażania Boga i człowieka, jeśli ktoś stara się wywyższać sie­bie w oczach innych, jeśli postępuje wbrew duchowi łaski i jeśli gardzi lub ignoruje swe przymierze poś­więcenia – wyrzekania się własnej woli i przyjmowa­nia jedynie Boskiej woli we wszystkich rzeczach, to nie powinien spodziewać się, że usłyszy od Mistrza: „Dobrze, sługo dobry i wierny”. Jedyna nadzieja dla takiej osoby jest w pokucie i w naprawieniu swego postępowania, zanim będzie za późno.

      Święty Paweł zwracał szczególną uwagę na „nie­bezpieczeństwa od fałszywych braci” za naszych dni, szczególnie wskazując nam na zuchwałych i nadę­tych (2Tym. 3:1-9, BW), mówiąc, że „[…] spośród was samych powstaną ludzie, którzy głosić będą przewrotne nauki, aby pociągnąć za sobą uczniów” (Dz. 20:30, BT). Zatem nie uważajmy tego za coś dziwnego, lecz bądźmy czujni, by opierać się takim zasadzkom. Z pewnością faktem jest, że ci, którzy kiedyś skorzystali ze światła teraźniejszej prawdy i opuścili ją, wydają się bardziej pozbawieni przy­zwoitości, rozsądku, uczciwości, męskości i kobieco­ści, niż wielu ludzi ze świata oraz braci, którzy nigdy nie poznali prawdy. W wielu przypadkach można przewidzieć, co wróg ze świata mógłby zrobić, po­wiedzieć lub insynuować, ponieważ tacy wrogowie pewnie mają ograniczenia, o których przekroczeniu nie pomyśleliby. Jednak jeśli chodzi o fałszywych braci, którzy kiedyś posiadali Ducha Świętego, a po­tem go stracili, to nie można oszacować tego, co mogą zrobić lub powiedzieć, jak mogą coś wypaczyć lub jakie nieuczciwe korzyści zamierzają osiągnąć. Spodziewając się takich ataków, nie musimy się nie­pokoić, lecz powinniśmy pamiętać, że „Bezbożny ma mnóstwo cierpień, kto zaś ufa Panu, tego łaska otacza” (Ps. 32:10, BW).

————-
w ramce

„Bezbożny ma mnóstwo cierpień, kto zaś ufa Panu, tego łaska otacza. Weselcie się w Panu i radujcie się sprawiedliwi! Śpiewajcie radośnie wszyscy prawego serca!”  Ps 32:10, 11, BW.
————–

      Nie powinniśmy mieć ducha zemsty czy odwe­tu. Jak mówi nam nasz werset, nie powinniśmy od­dawać złem za zło żadnemu człowiekowi. Nasz Pan mówi nam, by miłować nieprzyjaciół (Mat. 5:44, 45, UBG). Nasze charaktery oczywiście mogą być roz­wijane i jest to podstawa tego pouczenia. Odwet jest naturalnym elementem niedoskonałego umys­łu, a szczególnie upadłego umysłu – cielesnego. Im bardziej jesteśmy samolubni, tym bardziej będziemy skłonni do oddawania złem za zło, oszczerstwem za oszczerstwo, ciosem za cios. Nasz duch powinien być dokładnie przeciwny: „[…] dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą i módlcie się za tych, którzy wam wyrządzają zło i prześladują was, abyście byli synami waszego Ojca, który jest w niebie […]”. „[…] jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi” (Mat. 5:39, BW).

      Ale czy nasz Niebiański Ojciec miłuje swych nie­przyjaciół? Tak. Świat jest w nieprzyjaźni z Bogiem, a jednak On tak umiłował świat, że dał swego jedno-rodzonego Syna, by umarł za ten świat. Jednak nie sądzimy, że Bóg miłuje Szatana, choć na początku, zanim Lucyfer wszedł na złą drogę, Bóg go miłował. Odkąd stał się złośliwą, nikczemną istotą, wielkim przeciwnikiem Boga, okazywanie mu miłości przez Boga byłoby złem i złem byłoby miłowanie go przez nas. Nie możemy miłować nawet światowych wa­runków. Nie możemy służyć Bogu i mamonie. Nie możemy miłować grzechu, lecz raczej brzydźmy się „[…] złem, trzymając się tego, co dobre”. Nie po­winniśmy też być zwyciężani przez zło, lecz mamy zło dobrem zwyciężać (Rzym. 12:9, 21, UBG). Duch Pański nie jest duchem złych domysłów czy mó­wienia o kimś źle. Miłość „[…] nie myśli nic złego” (1Kor. 13:5, BW).