Sztandar Biblijny nr 297 – 2020 – str. 79

      Ich krnąbrne nieposłuszeństwo sprowadzi na nich ogień Boskiej zapalczywości. Ten wieczny ogień jest ogniem zapalczywości lub gniewu, któ­ry pali i niszczy wszystko, co jest przeciwne Jego sprawiedliwości (Sof. 3:8). Jest to symboliczne wy­rażenie przedstawiające zupełne zniszczenie. Tak, to jest „kaźń wieczna” (Mat. 25:46, BW) lub wieczne „odcięcie”. Greckie słowo kolasin, przetłumaczone w wierszu 46. na „kaźń”, nie oznacza mąk, jak nie­którzy są skłonni myśleć. Według greckiego leksyko­nu Liddella i Scotta, jego pierwszym znaczeniem jest przycinanie lub kontrolowanie wzrostu drzew.

      W przekładzie Emphatic Diaglott Benjamina Wilsona (w komentarzu do wiersza 46. – przyp. tłum.) czytamy: „To jest, w ogniu wspomnianym w wierszu 41. Common Version i wiele współcze­snych tłumaczeń oddaje wyrażenie kolasin aionio-on, jako wieczne karanie, przekazując myśl ogólnie interpretowaną jako basinos – męki. Kolasin w swych różnych formach występuje jedynie w trzech innych miejscach w Nowym Testamencie – Dz. 4:21; 2Piotra 2:9; 1Jana 4:18. To słowo pochodzi od sło­wa kolazoo, które znaczy: 1. Odciąć; jako odcinanie gałęzi od drzew, przycinać. 2. Ograniczyć, stłumić. Grecy piszą: »Woźnica powstrzymuje (kolazei) swe ogniste rumaki«. 3. Chłostać, karać. Odcięcie jed­nostki od życia czy nawet jej ograniczenie jest okreś­lane jako karanie i powstało to trzecie, metaforyczne użycie tego słowa. Stosuje się pierwsze znaczenie, ponieważ ono lepiej zgadza się z drugim elementem zdania, zachowując siłę i piękno kontrastu. Sprawie­dliwi idą do życia, niegodziwi na odcięcie od życia, czyli na śmierć. Por. 2Tes. 1:9”.

OCENA PRAWDZIWEJ WOLNOŚCI

      Prawdziwi chrześcijanie, którzy nie tylko oceniają swą swobodę, wyzwolenie z niewiedzy i przesądów i w pełni przyjmują poselstwo Pana i przez poświę­cenie wszystkiego, podejmują krzyż, by kroczyć za drogim Odkupicielem. Oni nie żyją jedynie dla obecnych radości, wygód i zaszczytów, lecz głównie po to, by czynić wolę Ojca – co stanie się z nimi? O tak, oni są szczególnym przypadkiem, dla wielu trudnym do zrozumienia. Jak powiedział do nich Mistrz: „[…] Na świecie ucisk mieć będziecie; ale ufajcie, jam zwyciężył świat”. Tak też jest, że świat nie rozumie ich i myśli o nich jedynie jako o oso­bach nierozsądnych, które nie mają żadnych radości, szczęścia ani przyjemności w życiu. Wprost przeciw­nie, oni dobrze wiedzą, że mają więcej przyjemno­ści, więcej radości i szczęścia, niż ich przyjaciele, ponieważ pokój Boży, który przewyższa wszelkie zrozumienie, panuje w ich sercach. Nie tylko cie­szą się i radują przyszłą perspektywą – nadzieją udziału w błogosławieństwach Królestwa, lecz są szczęśliwi w obecnych utrapieniach, trudnościach i przeciwnościach (Rzym. 5:3-5).

      O, to jest tajemnica prawdziwego pokoju i praw­dziwej radości – miłości Bożej, obietnic Boga, świa­domości opartej na Słowie Bożym, że obecne próby i trudności wspólnie działają dla dobra tych, którzy miłują Boga, dla wszystkich powołanych zgodnie z Jego zamierzeniem – przygotowując ich do zasz­czytów, błogosławieństwa i użyteczności obecnie i w przyszłości. Oni uczą się nie przejmować uśmie­chami i grymasami świata, jak czynili to przedtem. Oczekują na uśmiech swego Niebiańskiego Pana i są szczęśliwi, gdy oczyma wiary dostrzegają, że nieza­leżnie od tego, jakie mogą być ich ziemskie warunki, oni cieszą się przywilejem służenia Mistrzowi i Jego sprawie.

BŁOGOSŁAWIEŃSTWA ZMARTWYCHWSTANIA DLA ŚWIATA

      Nadejdzie czas, kiedy Bóg skieruje swe działania do pogańskiego świata i nie bez powodu możemy po­wiedzieć, że to właśnie „owce” będą się szczególnie interesować tymi, którzy są w wielkim więzieniu śmierci, przygotowywać się na ich przyjęcie i modlić się za nich. Podczas gdy Pan zapewni obfitość bło­gosławieństw dla wszystkich, możemy przypuszczać, że to zaopatrzenie będzie w rękach ich współtowa­rzyszy. Angażując swój czas i energię, te „owce” będą objawiać cel, wolę – w zgodzie z wolą ich Stwórcy. Bóg pragnie, aby wszyscy, którzy są w grobach, wyszli na rozkaz Jezusa (Jana 5:28, 29), a ci, którzy są pojednani z Bogiem i Chrystusem będą współpra­cować z Bogiem w dokonywaniu dzieła, dla którego Chrystus umarł. Wszystkim, którzy nie będą zainte­resowani tym dziełem, będzie brakowało Boskiego Ducha. Jest to dokładnie to, co będzie zarzucane kla­sie kozłów. Ten, który siedzi na tronie, odkupił ludz­kość i zapewnił zmartwychwstanie tych wszystkich odkupionych i w pewnym sensie uznaje ich za swo­ich przedstawicieli. Pokazuje to w tej przypowieści.

      Interesująca myśl: Błędem jest myślenie, że aby zrozumieć głębokie sprawy ze Słowa Bożego, jed­nostka musi się znajdować w antytypicznej Świątnicy. Nie cała biblijna prawda, nawet nie cała duchowa prawda jest przedstawiana przez chleby pokładne. Chleby pokładne, które mogły być spożywane jedynie przez kapłanów, symbolizowały coś, co tylko antytypiczni Kapłani mogli sobie przyswajać i to wszystko jest związane z obietnicami Przymierza Sary. Zatem obietnice Przymierza Sary – te, które Bóg dał jedy­nie klasie Chrystusa – są antytypicznymi chlebami pokładnymi. Spożywanie antytypicznych chlebów pokładnych nie oznacza rozumienia głębokich spraw; to oznacza przyjmowanie na własność obiet­nic Przymierza Sary, co oczywiście, jest niemożliwe obecnie, rozumiejąc, że te obietnice nie są już dla nikogo dostępne (PT 1953, s. 61).