Sztandar Biblijny nr 297 – 2020 – str. 76

gdy mówił: Otworzę w podobieństwach usta moje, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata”.

KWAS UKRYTY W MĄCE (MAT. 13:33)

      Ta przypowieść ilustruje proces, przez który nomi­nalny kościół znalazł się w złym stanie serca i pozo­stał w nim. Rozumiemy, że trzy miary mąki przed­stawiają prawdziwą wiarę, nadzieję i miłość, które miały pozostać w kościele po ustaniu darów Ducha (takich jak uzdrawianie, dokonywanie cudów, mó­wienie w nieznanych językach), udzielonych, by ugruntować pierwotny kościół (1Kor. 12:28-31; 13:1, 2, 8-13).

      Gdy kobieta wzięła część mąki do pieczenia i umieściła w niej kwas (drożdże), całe ciasto zosta­ło zakwaszone. Tak samo dzieje się z prawdą w no­minalnym kościele Chrystusa: duchowy pokarm dla wszystkich domowników stał się kwaśny lub zepsuty przez zmieszanie kwasu błędu z prawdziwą wiarą, nadzieją i miłością. Każda część stopniowo stawa­ła się mniej lub bardziej osłabiona kwasem fałszy­wych doktryn, przenikających przez całość. Obec­nie rezultat tego procesu – niemal każda doktryna przedstawiona przez Jezusa i Jego Apostołów została mniej lub bardziej przekręcona i wypaczona przez błędy ciemnych wieków.

SKARB UKRYTY W ROLI (MAT. 13:44)

      Tutaj Królestwo jest przyrównane do „skarbu ukry­tego w roli”. Człowiek zdający sobie sprawę z jego wartości, zapragnął go mieć na własność i tak wie­rzył w wartość tego skarbu, że pozbył się swego ca­łego majątku, by kupić rolę, która zawierała cenny skarb. Rola zdaje się przedstawiać ludzkość. To mię­dzy ludźmi nasz Pan widział skarb. Prospektywnie, On dostrzegał rezultat swego własnego dzieła od­kupienia, wyzwolenia wielu z niewoli skażenia do pełnej wolności synów Bożych. W Wieku Ewangelii oni składają się z pięciu przedrestytucyjnych klas, a w Wieku Tysiąclecia dzieło restytucji obejmie całą ludzkość (Rzym. 8:21). Ze względu na ten skarb, On „kupił” tę rolę i był zupełnie zadowolony, że może oddać swe życie oraz wszystko, co wówczas posiadał, by kupić świat (Izaj. 53:11).

      Rola należy do Boga i On umieścił tam skarb. On zaoferował rolę na sprzedaż każdemu, kto bę­dzie skłonny zapłacić taką cenę. Kupującym jest Pan Jezus. Ci, którzy przyjmują Jego zaproszenie, mają z Nim udział w ofarowaniu swych ziemskich interesów, by być z Nim udziałowcami Jego Królest­wa – w dziele przyszłego Wieku, w wydobywaniu całego tego skarbu, by błogosławić całą ludzkość. Ukrycie skarbu jest potrzebne, jak o tym mówi nasz Pan: „Nie dawajcie psom tego co święte i nie rzucaj­cie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami i, obróciwszy się, was nie poszarpały” (Mat. 7:6, BT) – tacy ludzie nie zrozumieją was, będą uważać, że jesteście nierozsądni i w swym rozczarowaniu mogą wam zaszkodzić.

PERŁA O WIELKIEJ WARTOŚCI (MAT. 13:45, 46)

      W starożytnych czasach perły były bardziej modne niż obecnie. Kupcy nabywali te klejnoty i dostar­czali je na rynek, gdzie były bardzo cenione. Kupiec z tej przypowieści natknął się na najwspanialszą perłę, jaką kiedykolwiek widział. Uważa, że ona jest tak bezcenna, iż z radością sprzedaje lub wymienia wszystkie inne swe perły i swój majątek, by stać się jej posiadaczem.

      Podobnie ewangeliczna oferta udziału z Chrys­tusem w Jego Królestwie jest lepsza niż wszystkie propozycje świata. Zaszczyty świata, reputacja, sła­wa, stanowisko oraz bogactwo są naprawdę ponętne. W istocie rzeczy, Pismo Święte mówi: „Lepsze jest dobre imię, niż bogactwa wielkie; a przyjaźń lepsza, niż srebro i złoto” (Przyp. 22:1). Jednak kiedy na­sze oczy ujrzą „perłę drogocenną”, ofertę Królestwa z naszym Panem Jezusem, ofertę towarzyszenia Mu w wielkim dziele błogosławienia wszystkich rodzin ziemi, to uświadamiamy sobie, iż jest to bezcenne, warte dużo więcej niż wszystkie zaszczyty, godności i przyjemności świata.

      Ci, którzy są godni kupienia tej perły, chętnie zamienią na nią wszystkie ziemskie rzeczy – nawet swe dobre imię. Będzie to niezbędne, dlatego Mistrz ostrzegł ich zawczasu mówiąc: „[…] gdy wam zło­rzeczyć i prześladować was będą i kłamliwie mówić na was wszelkie zło ze względu na mnie! Radujcie i weselcie się, albowiem zapłata wasza obfita jest w niebie; tak bowiem prześladowali proroków, któ­rzy byli przed wami” (Mat. 5:11, 12, BW). Ten, kto nie jest chętny, by posiąść Królestwo takim kosztem, nie jest tego Królestwa godny. „[…] musimy przejść przez wiele ucisków, aby wejść do Królestwa Boże­go” (Dz. 14:22, BW). Jedynie ci, którzy chętnie znoszą takie utrapienia dla sprawiedliwości – dla sprawy prawdy, będąc posłuszni swemu powołaniu, są zwycięzcami.

SIEĆ GROMADZĄCA KAŻDY RODZAJ RYB (MAT. 13:47-50)

      Inna przypowieść przedstawia poselstwo Ewan­gelii jako sieć. Tylko jeden rodzaj symbolicznych ryb (ludzie – Mat. 4:19) jest pożądany, lecz sieć za­garnia każdy rodzaj: prawdziwych chrześcijan, na wpół oszukanych oraz zwiedzionych chrześcijan oraz mnóstwo hipokrytów. Nie każdy rodzaj z tych symbolicznych ryb dziedziczy Królestwo z Jezu­sem Chrystusem. Koniec Wieku Ewangelii jest tutaj określony jako przesiewanie, czas oddzielenia. Pożą­dane ryby są gromadzone do naczyń, a pozostałe są wyrzucane z powrotem do morza jako niepasujące do zajęcia miejsca wśród wybranych w tym Królestwie,