Sztandar Biblijny nr 297 – 2020 – str. 69

bezpieczną przestrzeń. To pozwalało na wzajemną społeczność, śpiewanie pieśni, słuchanie wykładów podczas jazdy pociągu. Wagony były czyste i bardzo wygodne, przystosowane do podróży przez konty­nent.

      Wagon kuchenny miał szefa i pomocników, któ­rych zadaniem było zapewnienie posiłków dla braci podczas trasy o długości około 12 900 kilometrów. Wagon na zapasy żywności był wagonem bagażo­wym o długości 19,5 metra, specjalnie dostosowa­nym do tej wyprawy. Były w nim wielkie lodówki do przechowywania świeżego mięsa, masła, mleka, śmietany itp. Znajdowały się tam wielkie stojaki do przechowywania porcelany i naczyń do gotowania. Jeden stół był pokryty blachą z trzema zlewami do mycia. Był także magazyn do przechowywania du­żych ilości ziemniaków i puszek z konserwami. Za­pasy były uzupełniane na bieżąco, prawie na każdym miejscu postoju.

      Przygotowanie do posiłku oznaczało nakrycie dwudziestu ośmiu stołów obrusami, szklankami, talerzami, filiżankami, naczyniami do przystawek, nożami, łyżkami, solniczkami, cukiernicami itp. Gdy pierwsza tura zakończyła posiłek, należało zebrać wszystkie brudne naczynia pozostawione przez 104 osoby, umyć je i ponownie nakryć stoły, aby nakarmić resztę głodnych. Spożycie każdego posiłku odbywało się na około dwie i pół tury. Na śniadanie: trochę owoców, potem typowe jedzenie na śniadanie, następnie ziemniaki, mięso, jajka, go­rące bułeczki, chleb kukurydziany i kawa. Na obiad: różnego rodzaju pieczone mięsa, ziemniaki i dodat­ki, chleb, herbata lub kawa oraz deser. Na kolację zimne mięso, ziemniaki, bułki, herbata, sos, ciasto.

      Na każdy posiłek potrzeba było około 20 kilo­gramów ziemniaków, około 3,5 kilograma kawy i tyle samo masła, 19 litrów mleka, 7,5 litra śmieta­ny, około 38 puszek szpinaku, kilkadziesiąt kilogra­mów wołowiny, całe ciele lub dwie owce itp. oraz pół beczki zimnej wody.

LIST BRATA RUSSELLA Z HONOLULU DO RODZINY DOMU „BETHEL”

      Umiłowani w Panu, piszę tę notatkę z Honolulu, z Wysp Hawajskich. Pragnę was zapewnić o mojej nieustającej miłości do was wszystkich. Codziennie pamiętamy o was oraz całym drogim Izraelu Bożym u Tronu Niebiańskiej Łaski i jesteśmy pewni, że pa­miętacie o nas. Opiszę wam teraz podróż, jaką od­byliśmy do tej pory.

      4 grudnia mieliśmy zachwycający dzień w Pittsburgu. Około 30 młodych osób zostało ochrzczo­nych, przeprowadzono wybory w zborze i został wy­głoszony wykład do około 350 osób. Budynek był przepełniony.

      5 grudnia w St. Louis miałem przyjemność spot­kać się z drogimi przyjaciółmi i przemawiać do nich przez około godzinę. 6 grudnia – naszym następ­nym przystankiem było Dallas w Teksasie. Mieliśmy przyjemną małą konwencję. Około 30 osób przyjęło chrzest.

      7 grudnia San Antonio powitało nas serdecznie. Przez cały dzień mieliśmy zebrania. Panował wspa­niały duch i zainteresowanie. Ten zbór badaczy Bib­lii wydaje się stale wzrastać, zarówno pod względem liczby, jak i łaski, jednak nie bez doświadczeń.

      Do Los Angeles w Kalifornii dotarliśmy 10 grud­nia w odpowiednim czasie, by zdążyć na niedzielne nabożeństwa. Nie można byłoby sobie życzyć bar­dziej serdecznego przywitania. „Boska miłość prze­wyższająca wszelką miłość” – to wydaje się tajemni­cą postępu tego zboru. Około 400 osób było obec­nych na przedpołudniowym nabożeństwie i około 2100 uczestniczyło w popołudniowym wykładzie dla publiczności.

      11 grudnia dotarliśmy na nabożeństwa do Fresno w Kalifornii. Około 60 przyjaciół z okolicznych miejscowości uczestniczyło w nich w ciągu dnia, a w wieczornym nabożeństwie dla publiczności frek­wencja sięgała około 500 osób. Sprawy wyglądały nadzwyczaj dobrze, biorąc pod uwagę fakt, że nie ma tam żadnego zboru I.B.S.A.

      12 grudnia przybyliśmy do San Francisco w Ka­lifornii (lub raczej Oakland). Dobre zebranie świa­dectw przeprowadzone przed południem ukazało, że tamtejsze zbory są w świetnym stanie. Jak widać, bracia są wierni i pokorni. Popołudniowe nabo­żeństwo było na temat poświęcenia, a wieczorne na temat chrztu. Na naszą prośbę nie dano żadne­go ogłoszenia, zatem frekwencja wynosząca około 300 osób obejmowała tych, którzy byli szczególnie zainteresowani. Około 26 osób symbolizowało swe poświęcenie. Spotkanie zostało zakończone radosną ucztą miłości. Następnego dnia blisko 100 osób żeg­nało nas i śpiewało dla nas, gdy nasz parowiec Siny Maru opuszczał port.

      Z wielką miłością dla was – dla każdego i wszyst­kich – pozostaje wasz brat i sługa, C.T. RUSSELL.

OGÓLNOŚWIATOWA PODRÓŻ BRATA RUSSELLA

      Podróż parowcem – w czasie końca miał nastąpić rozwój podróżowania i wzrost wiedzy we wszystkich dziedzinach: religijnych i świeckich (Dan. 12:4). Jak wspomniano, takie podróże rozpoczęły się wraz z wynalezieniem parowców krótko po 1799 roku, po czym nastąpił rozwój kolei, pojawiły się trolejbusy, samochody i samoloty. A wspaniały wzrost wiedzy świeckiej i religijnej cechuje okres od 1799 roku.

      W swym kazaniu pastor Russell mówił na temat Izaj. 40:12: „Kto zmierzył wody garścią swoją […]”.