Sztandar Biblijny nr 296 – 2020 – str. 58
niewielkie lub nie pokazują żadnego ocieplenia. Badacze uważają, że ten brak spójności musi być dokładnie wyjaśniony, zanim ludzie zostaną obwinieni o zmiany klimatu.
Chociaż popierający ewolucję naukowcy spekulują, że te wszystkie zmiany powstają w wyniku działania człowieka, to tacy „naukowi” ateiści nie są w stanie uznać Boskiej ręki w tej kwestii. Pastor Russell przewidział tę sytuację ponad sto lat temu w Fotodramie Stworzenia (s. 186). On oświadcza: „Stopniowo lodowce w postaci gór lodowych odpływają na wody równikowe i tam topnieją”. Ci naukowcy, z ich bardzo okrzyczaną „świecką mądrością” nie biorą pod uwagę ogólnoświatowego potopu za dni Noego. Okropnie się mylą, nie dostrzegając Boskiej ręki w historii środowiska naturalnego. Pokrywy lodowe niosą wymowne świadectwo istnienia warstw z lodu i wody, które otaczały ziemię. Opadnięcie tych warstw na biegunach za dni Noego spowodowało ogólnoświatowy potop o katastrofalnych rozmiarach. Ateistyczni naukowcy, zaślepieni przez fałszywą teorię, nie mogą dostrzec tego, co jest przed ich oczami!
Tak jak obecnie Bóg zsyła czas siewu i żniwa, słońce i deszcz na sprawiedliwych i na niesprawiedliwych, tak i później, w pewnym stopniu (tzn. przynajmniej przez 100 lat dla każdego – Izaj. 65:20) dla wszystkich ludzi będą powszechne błogosławieństwa restytucyjne, czyli sprawiedliwe prawa i inne publiczne zarządzenia w celu pouczenia i podniesienia z upadku mas ludzkości, a warunki klimatyczne będą bardziej korzystne dla zdrowia człowieka. Jednak chociaż Bóg obfituje w miłosierdzie, to: „Nie będzie się na wieki [ciągle] wadził [poprawiał], a gniewu [sprawiedliwego oburzenia przeciwko samowolnym grzechom i grzesznikom] wiecznie chował [powstrzymywał]” (Ps. 103:9). „[…] I stanie się, że każda dusza, któraby nie słuchała [nie była posłuszna] tego proroka [Chrystusa, Głowy i Ciała -zbudzonych z „braci waszych”], będzie wygładzona z ludu” (Dz. 3:22,23).
Zatem ten niedoskonały klimat oraz te niedoskonałe warunki na Ziemi muszą zostać usunięte. Skrajności gorąca i zimna ustąpią miejsca łagodniejszym warunkom klimatycznym. Prostowanie się osi ziemskiej oraz pewne zmiany w ciepłych i zimnych prądach oceanicznych niewątpliwie są jednymi z zarządzonych przez Boga metod wprowadzenia tych pożądanych zmian klimatycznych.
OBECNIE SKIERUJMY NASZĄ UWAGĘ NA MĄDRE SŁOWA NASZEGO DROGIEGO PASTORA RUSSELLA
Wydaje się oczywiste, że aby powstał na Ziemi raj podobny do Edenu – jak obrazują to proroctwa – i odpowiednie miejsce dla odrodzonej ludzkości, muszą nastąpić pewne wielkie zmiany klimatyczne itd. Patrząc wstecz stwierdzamy, że pewne ważne zmiany klimatyczne itd. miały miejsce w czasie potopu. Była to zmiana, która miała wpływ na długowieczność ludzkości, ponieważ wcześniej długość życia wahała się od 500 do 969 lat, a zaraz po potopie została skrócona, (zob. 1Moj. 6:3; 9:29; 11:32). Ponadto dowiadujemy się, że do potopu w ogóle nie było deszczu na Ziemi, była ona nawadniana przez parę wodną (1Moj. 2:5, 6). Te zmiany wystąpiły przy końcu pierwszego świata – czyli dyspensacji, na początku „teraźniejszego złego świata”, czyli dyspensacji. Myślimy więc, że właściwym czasem na oczekiwanie nowej zmiany na lepsze warunki będzie koniec obecnej złej dyspensacji, u progu „świata [dyspensacji], który przyjdzie” w którym sprawiedliwość mieszka.
Możemy być pewni, że muszą nastąpić wielkie zmiany w klimacie i w glebie Ziemi, zanim będzie ona „przygotowana” jak Ogród Eden, by być odpowiednim domem dla doskonałego człowieka. Cyklony, trzęsienia ziemi, wyładowania atmosferyczne, naprzemienne susze i powodzie oraz zimne śnieżyce i gorące samuny (gorące i niszczące wiatry, które czasami wieją w Arabii) są oznakami niedoskonałości Ziemi. Te przyczyny są bez wątpienia naturalne i naprawdę bardzo rzadko możemy je uważać za szczególne zrządzenia Opatrzności. Gdy poznaliśmy plan wieków, to nie wątpimy, że Bóg dysponuje w swym planie pełnymi możliwościami w każdym określonym szczególe tego planu. Dowiadujemy się, że Ziemia musi osiągnąć swą doskonałość, jako ogród i dom dla człowieka, do końca Wieku Tysiąclecia (BS 1964, s. 61).
Można się spodziewać wielkich fizycznych przemian w naturze jako części składowych nieuchronnie zbliżającego się ucisku (przeplatanych ze społecznymi, politycznymi, finansowymi i religijnymi problemami tego Dnia Pańskiego). Nie dowiemy się, jakie to będą zmiany, lecz wiemy, że obecne warunki klimatyczne itd. na pewno nie są takie, jakie byłyby odpowiednie czy takie, jakie są obiecane, gdy „[…] do Pana należy królestwo, On panuje nad narodami”. Dlatego jeśli ktoś z poddanych Króla będzie w bezpośredni sposób świadczył o jakichś strasznych znakach związanych z zachodzącymi obecnie wielkimi zmianami, to powinniśmy pamiętać, że zna Pan tych, którzy są Jego i nie dozwoli, by przyszło na nich coś, czego On nie zarządzi dla ich dobra.
PRZYGOTOWANIA DO TYSIĄCLECIA
Lodowce polarne zarówno w Arktyce jak i Antarktyce, nieustannie się zmniejszają i być może, że te zmarznięte pustynie zakwitną kiedyś bardziej jak róża – Izaj. 35:1 – literalnie.
Okazuje się, że lody z obu biegunów dryfują w kierunku obszarów równikowych w takim stopniu, że na północy staje się to zagrożeniem dla