Sztandar Biblijny nr 295 – 2020 – str. 41

„A wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym wdzięku słowom, które płynęły z ust Jego […]” (Ps. 45:3; Łuk. 4:22, BT). Mojżesz przedstawiający Chrystusa przepowiedział błogosławiony wpływ Pańskich słów, mówiąc: „Kropić będzie jako deszcz nauka moja, popłynie jako rosa wymowa moja, jako drobny deszcz na zioła, a jako krople na tra­wę” (5Moj. 32:2). A Jezus powiedział: „[…] Słowa, które powiedziałem do was, są duchem i żywotem” (Jana 6:63, BW). Słowa Pana Jezusa były tak mądre, sprawiedliwe i prawdziwe, że chociaż Jego wrogo­wie nieustannie usiłowali znaleźć w Nim jakąś winę, to co jest napisane: „I nie mogli go złapać za słowo w obecności ludu. Zdziwieni jego odpowiedzią, za­milkli” (Łuk. 20:26, UBG). A inni mówili: „[…] Nikt nigdy nie mówił tak, jak ten człowiek” (Jana 7:46, UBG).

      O tak, nasz Pan pozostawił cenny przykład dla swego ludu, do naśladowania którego Apostoł nakła­nia wszystkich słowami: „Mowa wasza niech zawsze będzie przyjemna [z okazaniem miłości i uprzejmoś­ci], solą okraszona [z oczyszczającym i konserwu­jącym wpływem] […]” (Kol. 4:6). A Piotr dodaje: „Jeżeli ktoś posiada dar słowa, niech wypowiada słowa prawdziwie Boże […]”- mądrze i w zgodzie z Duchem i Słowem Pana. Jest jeszcze napisane: „Strzeż języka swego od zła, a warg swoich od słów obłudnych [oszukańczych]!”. „Kto pilnuje swoich ust i swojego języka, uchroni swoją duszę od niejedne­go niebezpieczeństwa”. „Słowa z ust mędrca zyskują uznanie, ale głupca [niemądrego, zuchwałego roz­mówcę] gubią jego własne wargi: Ledwie otworzy swoje usta, mówi głupstwo, a końcem jego mowy jest groźne szaleństwo”. „Nie bądź prędki w mó­wieniu i niech twoje serce nie wypowiada spiesznie słowa przed Bogiem, bo Bóg jest w niebie, a ty na ziemi. Dlatego niech twoich słów będzie niewiele” (1Piotra 4:11, BWP; Ps. 34:14, BW; Przyp. 21:23, BW; Kaz. 10:12, 13, BW; Kaz. 5:1, BW).

      W przeszłości i obecnie Bóg używa „naszych słów” [poświęconych dzieci Bożych] jako środka do wybierania tych, których będzie używał do błogosła­wienia całej ludzkości. Jego prawdziwie poświęcone dzieci zwracają uwagę na słowa z Mat. 12:37: „Al­bowiem z mów twoich będziesz usprawiedliwiony, i z mów twoich będziesz osądzony”. Rozumiemy, że słowo usprawiedliwiony użyte w tym wersecie nie jest usprawiedliwieniem, do którego powszechnie odnosi się Nowy Testament – usprawiedliwieniem na podstawie wiary w Boga.

      W Mat. 12:37 (UBG) nasz Pan w ogóle nie zwra­ca się do kościoła powszechnego – słowo usprawied­liwiony jest tu raczej użyte w bardzo ograniczonym znaczeniu. Na przykład, o jakiejś transakcji, któ­rej dokonaliśmy, moglibyśmy powiedzieć: „Czu­ję się usprawiedliwiony (niewinny), że wybrałem taki sposób”. Jest tutaj użyte greckie słowo dikaioo – sprawiedliwy lub niewinny. „Bo na podstawie twoich słów [włączając myśli] będziesz usprawiedli­wiony”, a także „na podstawie twoich słów będziesz potępiony”. Nasze słowa pokazują stan naszego ser­ca, a jeśli będziemy nieuczciwi, utracimy szczególną Boską łaskę, tak jak stało się to w przypadku narodu izraelskiego.

      Żydzi dostrzegali dobre czyny Jezusa, lecz przez zazdrość i złośliwość wypowiadali przeciwko Nie­mu wszystko, co złe i ukrzyżowali Go. To, co mówi­li przeciwko Niemu, ujawniało prawdziwy stan ich serc! Tak, „na podstawie twoich słów” (włączając myśli) oni okazali się niegodni Boskiej łaski. Pod­czas czterdziestoletniego żniwa przyszedł na nich Jego gniew „aż do końca” (1Tes. 2:16) i w 70 r. n.e. ten naród został rozproszony. Gdyby tak powiedzie­li: „Nie dostrzegamy, że to jest Mesjasz, lecz jesteśmy przekonani, że działa w Nim jakaś cudowna moc”. O, gdyby użyli takich słów, to okazaliby, że pragną poz­nać właściwą drogę, którą Bóg pokazałby im w taki sposób, w jaki ukazał pewnym osobom. Gdyby oni słuchali wspaniałych słów Boga, mogliby być uspra­wiedliwieni. Istnieje mocny dowód na to, że oni nie mówili tych słów – Boskich słów, ponieważ nie mieli właściwego stanu serca. W Łuk. 6:45 czytamy: „[…] z obfitości serca mówią usta […]”. Stan ich serc zos­tał pokazany przez ich słowa i łaska dla ich narodu się skończyła!

      Zastanówmy się nad wyrażeniem „koniec świa­ta” – Dzień Sądu Ostatecznego, tak jak jest ono ro­zumiane przez nominalnych chrześcijan. Wyrażenie to „koniec świata” rozumiane jest jako niekorzystne, szkodliwe, niepoważne, bezbożne i nieczyste. Ja­kąż potęgę ma oszczerstwo, insynuacja czy choćby zwykłe wzruszenie ramion! Gorzkie słowo sarkazmu lub insynuacji często jest rzucane bezmyślnie, lecz okropna trucizna wypływa z serca do serca, a świeże korzenie gorzkości wzrastają przez lata. Poświęcony lud Boży ma wielką odpowiedzialność – odpowie­dzialność za nasze słowa i wpływ, jaki mają na in­nych! Tak, słowa mają znaczenie. Mat. 12:36 (UBG): „[…] z każdego bezużytecznego słowa, które wypo­wiedzą ludzie, zdadzą sprawę w dzień sądu”. Nie przy końcu świata. Określenie Dzień Sądu znaczy dzień próbowania. Jak czytamy w naszym wersecie, ludzie zdadzą sprawę w Dzień Sądu z każdego bez­użytecznego słowa.

      Słowa Boga „zdadzą sprawę” powinny wywrzeć na nas wielkie wrażenie. Załatwiając nasze sprawy z Panem, upewniajmy się, że żadne bezużyteczne słowa nie pozostają bez pokuty. Tak, niektórzy teraz mają swój dzień sądu, a wszyscy będą mieć dzień sądu – indywidualną, osobistą próbę – w przyszło­ści. Nasz drogi Pastor Russell miał taki osąd: „Gdy myślimy o tym, że te kazania docierają co tydzień