Sztandar Biblijny nr 294 – 2020 – str. 29

od ich lojalności wobec jednego Mistrza i wo­bec zasad Jego rządu.

————-
w ramce

ROZPOZNAJ SWEGO NIEPRZYJACIELA

„A jeśli nasza ewangelia jest zakryta, to jest zakryta dla tych, którzy giną; w których bóg tego świata zaślepił umysły, w niewierzących, aby nie świeciła im światłość chwalebnej ewangelii Chrystusa, który jest obrazem Boga”. 2Kor. ,4:3, 4, UBG
————–

      Wszyscy, którzy ujrzeli światło „teraź­niejszej prawdy”, mają powód do szczególnego zadowolenia z powodu przejścia z ciemności do światła, z powodu wyzwolenia spod kró­lestwa ciemności do Królestwa drogiego Syna Bożego, spod pa­nowania Szatana, gdy byliśmy jego sługami do pozycji uczniów Chrystusa i sług Boga. Święty Piotr mówi o naszym przeniesieniu z ciemności do wspa­niałego światła Pana. Apostoł Paweł mówi: „[…] Nie jesteśmy sy­nami nocy ani ciemno­ści”. Święty Jan pisze: „[…] Bóg jest światłością, a nie ma w nim żadnej ciemności” i jeszcze „[…] ciemność ustępuje, a światłość prawdziwa już świeci”, „[…] kto zaś nienawidzi brata swego, jest w ciemności”.

ZDROWE OCZY MIŁOŚCI

      Nawiązujemy do tego, że tak jak dobry wzrok daje światło naszym naturalnym ciałom, tak my, jako prawdziwie poświęcone dzieci Boga Jehowy, mamy jasność wzroku proporcjonalną do naszej lojalności wobec Pana i oświecającego wpływu Jego Ducha świętości, ducha miłości.

      Rodzi się pytanie: czy jest możliwe, by ktokol­wiek z nas, po przejściu z ciemności do wspania­łego Boskiego światła ponownie wpadł w ciemno­ści – wyszedł ze światła? Pismo Święte odpowia­da, że jest to możliwe. Ono mówi, że w pewnych przypadkach Bóg wyrzuca ludzi ze światła do „ciemności zewnętrznych” powszechnych dla ogó­łu świata i że niewierność wobec Pana i zasad Jego nauczania prowadzi w tym kierunku.

      Moglibyśmy przypuszczać, że ci, którzy są wrzucani w „ciemności zewnętrzne”, powinni na­gle bądź stopniowo popadać w wielkie przygnę­bienie. Jednak, wprost przeciwnie, mamy wszelkie powody, by sądzić, że świat w „ciemnościach zew­nętrznych” nie jest bardzo przygnębiony przez te ciemności, lecz raczej, jak sugeruje nasz Pan, „[…] ludzie bardziej umiłowali ciemność niż światłość […]” (Jana 3:19), ponieważ są w złym stanie, ponieważ nie mają Ducha Pańskiego – ducha mi­łości. Zatem wniosek jest prosty, że ci, którzy wychodzą ze światła do ciemności, będą czuć się tak samo zadowole­ni, jak ci, którzy nigdy nie przyszli do światła „teraźniejszej prawdy”, są dumni z tej ciem­ności i, nienawidząc światła, w bardzo aro­gancki sposób je kry­tykują.

      W wersetach cyto­wanych powyżej pod symbolem zdrowego oka Pan przedstawia jedność celu i serca, które muszą charak­teryzować wszystkich, którzy stają się Jego prawdziwymi ucznia­mi, dziećmi światłości. On daje nawet do zrozumienia, że ci, którzy tra­cą tę jedność serca, jedność celu, zdrowy wzrok, a potem wchodzą w ciemności, pod pewnymi względami są w większych ciemnościach niż ci, którzy nigdy nie dostrzegli światła. Pan Jezus mówi: „[…] Jeśli więc światło, które jest w tobie, jest ciemnością, jakże wielka to ciemność!” Na­sze doświadczenie w pełni to potwierdza. Wydaje się, że ci, którzy kiedyś przebywali w świetle Pań­skiego oblicza i w świetle Boskiego Słowa i którzy tracą je, są w bardziej pożałowania godnym stanie niż ogół świata, który nigdy nie miał otwartych oczu zrozumienia. Nikt inny na świecie nie wyda­je się zdolny do takiego naruszania ducha miłości, ducha prawdy, ducha prawości, ducha sprawiedli­wości. Wydaje się, że oni są w stanie mówić i myś­leć o bardziej podłych, nieżyczliwych, złośliwych rzeczach i czynić te rzeczy niż w okresie przed swym oświeceniem.

      Przez lata próbowaliśmy zrozumieć filozofię tego faktu, który boleśnie objawiał się nam przy różnych okazjach. Wierzymy że znaleźliśmy właś­ciwe wyjaśnienie tego problemu, co przedstawimy poniżej.

WZORZEC, JAKI MA ŚWIAT W PRZECI­WIEŃSTWIE DO BRAKU WZORCA

      Zwykły człowiek kieruje swym postępowaniem, słowami i myślami, przeważnie sugerując się pos­tępowaniem i słowami swych współbliźnich. Do zwykłego człowieka najbardziej przemawia to, co myśli o takich słowach lub takim