Sztandar Biblijny nr 294 – 2020 – str. 25

szczególnie w celu zła­godzenia traumy i bólu z powodu niezadawalających związków oraz fi­zycznych i emo­cjonalnych nad­użyć wynikających z nieszczęśliwego życia rodzinnego. Żyjemy w świe­cie, któremu brak mocnych posta­nowień, by unikać destrukcyjnych zachowań oraz konsumpcji szkod­liwych substancji. Tak, świat jest coraz bardziej skłonny do obniżania standardów zachowania, co pozwala na zaakceptowanie wszystkich.

————-
w ramce

Mat. 19:9. BW

„[…] Ktokolwiek by odprawił żonę swoją, z wyjątkiem przyczyny wszeteczeństwa, i poślubił inną cudzołoży, a kto by odprawioną poślubił cudzołoży”. JEZUS
————–

      Koszt podtrzymywania tych nałogów staje się coraz wyższy, a poczucie winy coraz głębsze. To da­lej prowadzi do licznych kłamstw, oszustw, okra­dania sklepów i innych form kradzieży, rozbojów i związanej z tym przemocy i przestępstw, przyzwo­lenia na przypadkowe współżycie seksualne, na ho­moseksualną i heteroseksualną prostytucję oraz do popełniania innych desperackich czynów – wszyst­ko po to, by spełniać zachcianki nałogu. Takie des­perackie i przestępcze czyny często są przyczyną aresztowania i uwięzienia, co prowadzi do dalszego spadku samooceny u takiej osoby, a także prowadzi do innych poważniejszych złych skutków. Ktoś, kto stosuje te środki, staje się coraz bardziej uzależnio­ny umysłowo, fizycznie, emocjonalnie i w każdy inny sposób, co przynosi opłakane konsekwencje, takie jak mieszkanie w okropnych warunkach i ży­cie w półprzytomnym stanie a często śmierć.

      Apostoł Paweł mówi o tej kwestii w 1Tym. 5:8, BW: „A jeśli kto o swoich, zwłaszcza o domow­ników nie ma starania, ten zaparł się wiary i jest gorszy od niewierzącego”. Ta zasada może być zas­tosowana zarówno do wsparcia finansowego jak i emocjonalnych oraz duchowych potrzeb współ­małżonka.

      Chcielibyśmy zacytować Blaise Pascala: Kiedy wszystko porusza się od razu, to wydaje się, że nic się nie porusza, niczym na pokładzie statku. Kiedy każ­dy zwraca się ku deprawacji, to wydaje się, że nikt się ku niej nie zwraca. Jednak gdy ktoś się zatrzymu­je, to działając jako punkt odniesienia, jest widzia­ny przez innych, którzy pędzą. Wobec tych, którzy pragną uszanować Boga w swych ślubach małżeń­skich, stosujemy Biblię (Boskie Słowo) jako nasz punkt odniesienia w degenerującym się świecie!

      Nie wstydźmy się bronić tego punk­tu odniesienia.

      Mężczyzna i kobieta, którzy są związani przymie­rzem małżeńskim, nie są dłużej dwie­ma osobami, lecz jednym ciałem. Całe ich przyszłe szczęście i pomyśl­ność w obecnym życiu zależy od ich lojalności, wspa­niałomyślności, miłości i szano­wania się nawzajem. Związek małżeński, zarówno w swym trwaniu jak i w charakterze, był zamie­rzony jako podobny do trwałego, wiernego i bło­gosławionego związku Chrystusa i Jego Kościoła (Efez. 5:23-27). Chrystus nigdy nie opuści ani nie porzuci swego Kościoła. Kościół nigdy nie wycofa się ze swej wierności Jemu.

      Kontynuujemy nasze rozważania pewnymi dal­szymi myślami na temat szczęścia w małżeństwie dla tych, którzy mają wstąpić w związek małżeński, jak i dla tych, którzy już w nim są. Przez Apostoła Pawła Bóg mówi (1Kor. 7:3-5, BP): „Niech mąż oddaje powinność małżeńską żonie, a żona mężowi [każdy powinien dawać drugiej stronie tyle miłości seksualnej, ile ona mogłaby rozsądnie, naturalnie i słusznie pragnąć]”. Żona nie może swobodnie dysponować własnym ciałem ze względu na prawa swojego męża. Podobnie i mąż nie może swobod­nie dysponować własnym ciałem ze względu na prawa swojej żony. „Nie uchylajcie się od współży­cia małżeńskiego, chyba za wspólną zgodą i tylko na pewien czas, aby poświęcić się modlitwie. Potem znowu podejmijcie współżycie, aby nie kusił was szatan, wykorzystując waszą niepowściągliwość”.

      Mężowie i żony powinni okazywać sobie praw­dziwą miłość. To znaczy, że powinni okazywać so­bie więcej niż miłość seksualną (gr. eros), chociaż dobra relacja w miłości seksualnej bardzo pomoże im do szczęścia w małżeństwie. Dla podkreślenia powtarzamy oświadczenie Pawła z 1Kor. 7:3-5, BP): „Niech mąż oddaje powinność małżeńską żo­nie, a żona mężowi [każdy powinien dawać dru­giej stronie tyle miłości seksualnej, ile ona mogłaby rozsądnie, naturalnie i słusznie pragnąć]”. Nigdy nie pozwólmy, by romantyczne uczucia umarły.

      Mężowie i żony powinni starać się wobec sie­bie o wyższe formy miłości niż miłość seksualna. Powinni mieć prawdziwą dobrą wolę wobec siebie. To obejmuje dobrą wolę, którą oni zgodnie