Sztandar Biblijny nr 292 – 2019 – str. 94

samego Pana Jezusa, one wszystkie zgodnie poświad­czają, że „[…] Ojciec większy jest niż Ja”. Podporząd­kowanie Jezusa Bogu objawia się w słowach Jezusa: „Zstąpiłem bowiem z nieba, nie aby wypełniać wolę swoją, lecz wolę tego, który mnie posłał” (Jana 14:28; 6:38, BW).

      Pełna chwały osoba określona tutaj jako Słowo (gr. Logos) była początkiem twórczego dzieła Ojca. To zrozumienie jest w pełnej zgodzie z oświadczeniem Pisma Świętego, że Jezus był początkiem stworzenia Bożego: „[…] pierworodnym wszelkiego stworzenia” (Kol. 1:15, BW).

      Jednak ktoś może się sprzeciwić: „Czynicie Jezu­sa, Syna Bożego, jedynie istotą stworzoną”. Odpowia­damy: Tak. Czy samo pokrewieństwo między ojcem i synem nie oznacza przodka i osobę stworzoną? Podczas chrztu Jezusa głos z nieba oświadczył: „[…] Tyś jest on Syn mój miły; w tobie mi się upodobało” (Łuk. 3:22). Oczywiście to świadectwo nie wskazuje na pomieszanie osobowości.

      Trudność w zrozumieniu tej kwestii leży w błęd­nym założeniu, że Słowo było wcieleniem, czyli mani­festacją Boga Jehowy, że Słowo było Boskie od wiecz­ności na wieczność. Ten pogląd jest utrzymywany – w różnych odcieniach interpretacji – przez wszyst­kich, którzy podtrzymują trój-jedność Boga, lecz powinni oni dostrzec, że w Jana 1:1 nie ma żadnej wzmianki o Duchu Świętym.

      Werset 2: „Ono było na początku u Boga”.

      Trudno uciec przed prostotą tego wyrażenia. To słowo wydaje się oznaczać określony punkt w prze­szłości (początek), niezależnie od tego, jak dawno to mogło być. Sam Bóg Jehowa istnieje „od wieku aż na wieki” (Ps. 90:2). Oczywiście, leży to poza naszym zrozumieniem.

      Werset 3: „Wszystko przez nie się stało, a bez niego nic się nie stało, co się stało”.

      Przeanalizujmy starannie to zdanie: ono odno­si się do Logosa i jest w pełni zgodne z oświadcze­niem Apostoła Pawła, że wszystkie rzeczy są z Ojca i wszystkie rzeczy są przez Syna (1 Kor. 8:6; Żyd. 1:10). Moc pochodziła od Ojca, lecz była wykonywa­na przez Syna – początek Jego stworzenia i bez niego nic nie zostało uczynione z tego, co zostało uczynio­ne. Cóż za wspaniałe świadectwo! Jak zaszczytne dla Ojca, jak zaszczytne dla Syna!

      Opis „Słowa Boga” – Logosa, jest sam w sobie pełen znaczenia i jest w pełnej harmonii z naszą in­terpretacją. Ten opis nawiązuje do starodawnych czasów, gdy władcy ukrywali się za sceną, z dala od spojrzeń swych poddanych. Tłumacz lub rzecznik przekazywał słowa króla. Jezus – Słowo, Logos, za­wsze pełnił i pełni tę funkcję. On jest ustami Ojca. Jest Jego przedstawicielem dla wszystkich stworzeń.

      Werset 4: „W nim było życie, a życie było świat­łością ludzi”.

      Teraz pisarz nagle przechodzi od wielkiego dzieła Logosa w stworzeniu wszystkich rzeczy do Jego poja­wienia się wśród ludzi.

      Ze względu na to, że Logos przyszedł na ziemię, nasz Pan jest tutaj skontrastowany z innymi, zwykły­mi ludźmi. On różnił się od innych, ponieważ nie po­chodził z rodu Adama. Chociaż narodził się w ciele, Jego życie nie pochodziło od ludzkiego ojca. Wyrok śmierci wydany na ojca Adama, który odziedziczyły wszystkie jego dzieci, sprawił, że ludzkość znalazła się na niskim poziomie pod względem umysłowym i moralnym. Nasz Pan Jezus mając doskonałe – choć nie Boskie – życie, przeniesione z niebiańskiego sta­nu, w rezultacie bardzo się różnił od innych ludzi. To doskonałe, pełne energii życie, było światłem wśród ludzi.

      Werset 5: „A ta światłość świeci w ciemności, ale ciemność jej nie ogarnęła”.

      Zaćmieni przez grzech ludzie w czasach naszego Pana nie mogli zupełnie rozpoznać kim On był ani nie rozpoznali światła prawdy i łaski, które od Niego świeciło.

      Wersety 6-9: „Był człowiek posłany od Boga, któremu na imię było Jan. Przyszedł on na świa­dectwo, aby świadczyć o tej światłości, by wszyscy przez niego uwierzyli. Nie był on tą światłością, ale przyszedł, aby świadczyć o tej światłości. Ten był tą prawdziwą światłością, która oświeca każdego czło­wieka przychodzącego na świat”.

      Jan Chrzciciel był wybitną postacią i posłańcem Boga Jehowy. Ewangelista potwierdza to mówiąc, że Jan Chrzciciel był posłany przez Boga, aby świadczyć o „tej światłości” – o Jezusie. Janowi Chrzcicielowi została udzielona zaszczytna misja wskazywania na Jezusa jako Mesjasza – Syna Bożego, Baranka Boże­go, „[…] który gładzi grzech świata” (Jana 1:29, BW). Stosunkowo niewielu przyjęło to świadectwo. Nawet obecnie jest ono prorocze.

      Podczas swego pierwszego adwentu nasz Pan Je­zus nie oświecił nawet wszystkich ze swego własnego narodu i nie czynił żadnych specjalnych wysiłków, by oświecić ludzkość. Niemniej jednak Boskim celem jest, by ostatecznie wszyscy ujrzeli, wszyscy poznali Jego miłość i jak wspaniale zabezpieczył zbawienie. We właściwym dla Boga czasie nasz Pan Jezus oświeci Adama i każdego członka jego rodu.

      Co ciekawe, zgodnie z Pismem Świętym, nawet Jezus „z tego, co cierpiał, nauczył się posłuszeństwa” (Żyd. 5:7-9). Został przez to przygotowany do póź­niejszego wywyższenia – do swego uwielbienia – któ­rego dostąpił, gdy ukończył dzieło, które Ojciec dał Mu do wykonania. Zauważmy, że Jego pozycja była wyższa po tym, gdy okazał swą wierność, niż