Sztandar Biblijny nr 292 – 2019 – str. 89

siebie: Czy byłem pracowity, taktowny, praktyczny, oddany i zgodny z Biblią pod tym względem?

      Ostatecznie możemy z pożytkiem zbadać sa­mych siebie co do znoszenia zła w harmonii ze Słowem. Jeśli chodzi o treść, możemy zapytać: Czy w tym roku znosiłem zło w stosunku do mojej osoby reputacji, dóbr, wpływu itd. z powodu mojej wierno­ści prawdzie? Czy żeby uniknąć cierpienia, szedłem na kompromis lub okazałem się zupełnie niewierny Słowu Pana? Co mi pomagało, a co przeszkadzało? Jakie osiągnąłem rezultaty? Jeśli chodzi o motywy, możemy zapytać, czy z wiarą, nadzieją, miłością i cierpliwością znosiłem zło dla Słowa Pańskiego, czy też samolubstwo, światowość, grzech i błąd miesza­ły się z moimi motywami? Lub czy takie motywy powstrzymywały mnie przed znoszeniem zła dla Słowa? Jeśli chodzi o sposoby, możemy zapytać: Czy byłem wierny, uległy, radosny, wdzięczny, oceniający i przebaczający, czy też nie? Lub czy znosząc zło dla Słowa Pańskiego miałem przeciwne uczucia?

      Umiłowani bracia, przez samoegzaminację nie­wątpliwie wszyscy odkryjemy pewne powodzenia i pewne porażki w naszych doświadczeniach i osiąg­nięciach tego roku. Czy zatem nie możemy posta­nowić, że w nadchodzącym roku będziemy lepiej postępować? Czyż wszyscy z nas nie poświęcą czasu na sumienną samoegzaminację przy końcu roku? Czyż nie będziemy praktykować codziennej samoegzaminacji z odpowiednim postanowieniem napra­wy, którą będziemy sumiennie realizować w naszym postępowaniu?

BS2019,s. 86-88

————-
w ramce

SIEDEM KROKÓW CHRZEŚCIJAŃSKIEGO ŻYCIA

  1. Wyrzeczenie się siebie i świata;

2. Rozmyślanie o Słowie Bożym;

3. Czuwanie;

4. Modlitwa;

5. Rozpowszechnianie Słowa Bożego;

6. Rozwój charakteru na podobieństwo Chrystusa;

7. Znoszenie zła w harmonii ze Słowem Bożym.
————–

BĄDZIE ŚWIĘTYMI

(2SAM. 9; EFEZ. 4:32; PRZYP. 8:17)

      BÓG udziela nam głębokiego wglądu w charakter Dawida i ukazuje nam jedną z jego zdolności, która sprawiła, że był „mężem według serca Bożego”. Zupełnie pomijając i puszczając w niepamięć zło, którego doświadczył ze strony króla Saula, w cza­sie gdy Saul czyhał na jego życie, król Dawid wspo­minał postępowanie Jonatana, syna Saula i bardzo dobrze go oceniał. Wspominał, jak Jonatan okazał mu przyjaźń i jak on sam uczynił z nim przymie­rze, ze względu na które okazał życzliwość rodzinie Jonatana. Przez pewien czas, zajęty sprawami królestwa, król Dawid najwidoczniej zapomniał zasięgnąć szczegółowych informacji o rodzi­nie Saula, lecz wydarzyło się coś, co zdecydowanie przypomniało mu o zobowiązaniu wobec Jonatana. Prawdopodobnie było to w połowie jego panowania i całkiem możli­we, że to poważny grzech Dawida z Betsabą i jego serdeczna pokuta za ten grzech, skłoniła go do odpo­wiedzialności wobec jego bliskich, włączając rodzinę jego zmarłego przyjaciela Jonatana.

————-
w ramce

2SAM. 9

Charakter Króla Dawida Hebrajskie słowo-klucz; CHESED – Życzliwa uprzejmość Miłosierdzie/Miłująca życzliwość. Bóg użył tego słowa, zobowiązując samego siebie do troski o swój lud – o tych którzy Go miłują. 2Sam. 9:1, 9:3, 9:7, 10:2

————–

        Syba, główny sługa króla Saula, został wezwany do Dawida i przekazał informacje o innych człon­kach rodziny Saula. Od niego Dawid dowiedział się, że żyje jeszcze jeden syn Jonatana, który był pięcio­letnim dzieckiem w chwili śmierci Saula i Jonata­na i który został upuszczony przez niańkę podczas ucieczki po klęsce Saula, w wyniku czego okulał. Król Dawid wyjaśnił Sybie, że pragnie okazać życz­liwość potomstwu Saula i rozkazał przyprowadzić na dwór kalekiego syna Jonatana, Mefiboseta. Usłucha­no rozkazu króla, choć ten rozkaz z pewnością był przyjęty z wielką obawą i trwogą oraz powątpiewa­niem w szczerość króla. W tamtym czasie panował zwyczaj, że gdy jeden król obejmował panowanie po innym, wszyscy z poprzedniej linii królewskiej mieli być schwytani i zabici, aby później nie powodowali problemów dla nowej dynastii. Tego widocznie spodziewano się po królu Dawidzie i zachowywano dyskrecję co do miejsca przebywania syna Jo­natana, aby król Dawid nie wiedział, gdzie on jest. Jednak Syba miał na względzie dobro swej dużej rodziny i był świadomy, że miał obowiązek spełnić prośbę króla, nawet gdyby to oznaczało śmierć dla dziedzica Saula. A syn Jonatana, będąc ułom­ny i wiedząc, że jego obecne miejsce pobytu jest znane królowi, nie mógł zrobić nic innego, jak tylko zare­agować na takie wezwanie, stawia­jąc się na dworze. Jego obawa, że słowa króla mogły być podstępne i jego myśli, że nie można oczekiwać i ufać tak wielkiej wspaniałomyślności, jaka zosta­ła zasugerowana, bez wątpienia wywołały strach i trwogę, więc zbliżając się do króla, padł na twarz u jego stóp, mówiąc: „Oto sługa twój!”.