Sztandar Biblijny nr 291 – 2019 – str. 78

Jeśli nie czynimy żadnej różni­cy pomiędzy tymi braćmi, którzy postępują według ducha, a tymi, którzy postępują nieporządnie lub według ciała, zabieramy właśnie tę nagrodę i błogosławieństwo, ja­kie Bóg zamierzył dla tych, którzy chodzą według ducha, a dajemy nagrodę, której Pan nie zamierzył udzielić tym, którzy postępują przeciwnie do Jego Słowa – postępują według ciała. Naszym obowiązkiem jest tak samo powstrzymanie się od społeczności z tymi, którzy są jej niegodni, jak i udzielenie społeczności i to z ocnotą tym, którzy, jak widzimy chodzą śladami Jezusa. Nie powinniś­my myśleć, że to miłość popycha nas, gdy wybie­ramy złą drogę polegającą na rozzuchwalaniu tych, którzy czynią zło. To nie jest miłość, lecz niewiedza, a lekarstwem na niewiedzę jest uczenie się od Pana – z Jego Słowa i z Jego przykładu.

————-
w ramce

½ PRAWDY + ½ PRAWDY – KŁAMSTWO

Prawie dobry jest zawsze zły
————–

      Obecnie odnosimy się do właściwej postawy, jaka ma być zachowywana wobec krnąbrnych bra­ci. Oni nie mają być traktowani tak jak ci, którzy są wysoko oceniani w miłości za swe uczynki, bo w ta­kim razie byliby zachęcani do krnąbrności. Wprost przeciwnie, oni powinni być ostrzegani, upominani w miłości i z cierpliwością, lecz bez oznak takiej mi­łości i oceny, jaką mieliby, gdyby rozsądnie postępo­wali śladami Jezusa oraz w harmonii ze wskazów­kami Jego Słowa. Oznaki i dowody naszej miłości i oceny powinny być szczere i muszą być propor­cjonalne do tego, jak dostrzegamy u braci dowody właściwych pragnień serca, by postępować według ducha prawdy. Apostoł Paweł daje do zrozumienia, w jaki sposób powinna być okazywana nasza dez­aprobata, w przypadkach, które według naszej oceny wydają się na tyle ważne, że wymagają jej okazania.

      Rozumiemy, że błahe sprawy powinny być w ogóle pomijane, jako wynikające jedynie ze sła­bości ciała, a nie z intencji serca. Sprawy, które po­winny być uważane za godne okazania dezaprobaty i ostrzegania, to raczej takie, które są tak otwarte i oczywiste, że z całą pewnością nie podobają się Panu i mają szkodliwy wpływ na tego brata lub na domowników wiary. Najwyraźniej jednak Apostoł nie ma zamiaru podtrzymywać ducha wyszukiwa­nia wad i sądzenia jeden drugiego w odniesieniu do serca i prywatnych spraw. Te kwestie należą do naszego osobistego szafarstwa i nikt nie powinien ingerować we właściwą wolność sumienia i postępo­wania, jakiej Pan Bóg udzielił każdemu. Apostoł jest bardzo rygorystyczny w swym potępianiu sądzenia prywatnych spraw innych osób, ponieważ to bardzo często prowadzi do korzeni gorzkości.

      Zupełnie zgadzamy się z Apos­tołem Pawłem, gdy mówi, że wier­ni bracia powinni być oceniani bardzo wysoko w miłości przez wzgląd na ich uczynki, że inni bra­cia, którzy są krnąbrni, powinni być ostrzegani i że ci, którzy mają ograniczone możliwości zrozumie­nia prawdy, powinni być wzmac­niani, a tym, którzy są słabi, po­winno się pomagać, wspierać, oraz że powinniśmy przejawiać cierpliwość w stosunku do wszystkich (1Tes. 5:12-14). Mamy pewną bardzo dobrą instrukcję w 2Tes. 3:14, 15 (BW): „A jeśli ktoś jest nieposłuszny słowu naszemu […] baczcie na niego i nie przestawajcie z nim, aby się zawstydził.” Niemniej jednak, znając skłonność ludzkiego umys­łu do przechodzenia z jednej skrajności w drugą -do zbyt wielkiej pobłażliwości, albo do zbyt wielkiej surowości – Apostoł kontynuuje, „Nie uważajcie go jednak za nieprzyjaciela, lecz napominajcie jako brata”. To oznacza upominanie w duchu miłości, łagodności, cichości, cierpliwości oraz ze szczerym pragnieniem, by pomóc temu bratu w dostrzeżeniu wady, której istnienia jesteśmy pewni i która na pew­no nie jest złym domysłem z naszej strony.

      Apostoł Jan wskazuje nam, że ta kwestia rozróż­niania pomiędzy tymi braćmi, którzy mają być po­ważani, a tymi braćmi, którzy mają być ostrzegani, nie odnosi się jedynie do zachowania, lecz także do spraw doktrynalnych. Jednak możemy być pewni, że on nie uważa, iż powinniśmy pozbawić społeczności brata, jedynie z powodu pewnych różnic w zapatry­waniu na kwestie mniejszej wagi. Możemy być pew­ni, że Apostoł chce, by jego słowa stosowały się ściśle i wyłącznie do podstawowych doktryn Chrystusa, na przykład, wiary w Boga, wiary w Jezusa jako na­szego Odkupiciela, wiary w obietnice Boskiego Sło­wa. To właśnie będą cechy charakteryzujące brata, jeśli będą one wspierane chrześcijańskim postępo­waniem – chodzeniem zgodnie z duchem prawdy.

      Jednak wobec tych, o których wiemy, że dok­trynalnie odchodzą od głównych zasad Chrystusa, Apostoł daje do zrozumienia, że bardzo radykalne środki są właściwe. Nie mają to być prześladowania, pomstowanie, gorzkie i zajadłe spory, nienawiść – jawna czy skryta, lecz słuszne okazanie naszego odłączenia się od fałszywych doktryn przez nich wyznawanych i nauczanych, właściwa obrona, tak aby nasz wpływ nie był w żaden sposób ani w żad­nym stopniu użyty, jako poparcie do wyrzeczenia się przez nich podstaw ewangelii. Ten radykalny spo­sób postępowania jest nakreślony przez Apostoła w tych słowach: „Jeżeli ktoś przychodzi do was i nie przynosi tej nauki [wyznającej, że Chrystus przy­szedł na świat w ciele, by odkupić nasz ród, itd.], nie przyjmujcie go do domu i nie pozdrawiajcie. Kto go