Sztandar Biblijny nr 288 – 2019 – str. 19
uwielbiony, „wielce wywyższony” i jest wyrażeniem obrazu osoby Ojca (Żyd. 1:3, UBG).
Niesamowity postęp w wiedzy oraz pogląd, że uzasadnione są tylko te twierdzenia, które mogą być zweryfikowane przez zmysły, ma złożony wpływ na wiarę w Boga. Kosmolodzy snują przypuszczenia co do wieku wszechświata i mówią nam, że ten wszechświat składa się głównie z pustej przestrzeni. Tak daleko, jak sięgają teleskopy, wszechświat jest usłany galaktykami. Mamy interferometry o bardzo długim zasięgu, badające wszechświat, lecz Boga nie można znaleźć!
Poszukiwanie Boga mogłoby być prowadzone bardziej skutecznie, gdyby ludzkość nie utraciła Jego łaski. Nieposłuszeństwo naszych pierwszych rodziców i wynikający z niego wyrok śmierci, odsunął ich od przywileju zażyłej społeczności z ich Stwórcą, jaką wcześniej się cieszyli. Prosty biblijny opis mówi nam, że będąc już świadomi swej winy, słysząc i rozpoznając głos Boga w chłodzie wieczoru, ukryli się i byli przestraszeni (1Moj. 3:8-10). Potem przepaść pomiędzy wielkim Stwórcą i Jego ziemskim potomstwem nieuchronnie i progresywnie się pogłębiała, aż ogromna większość tego potomstwa wytłumaczyła sobie, że On w ogóle nie istniał – „[…] niemający nadziei i bez Boga na świecie” (Efez. 2:12, UBG).
————-
w ramce
BÓG JEST MIŁOŚĆIĄ
I myśmy poznali i uwierzyli o miłości, którą Bóg ma ku nam. Bóg jest miłość; a kto mieszka w miłości, w Bogu mieszka, a Bóg w nim. 1Jana 4:16 (BW)
————–
Dostrzegamy, że ogromne masy ludzkości są obecnie pozbawione nadziei, nieszczęśliwe, obciążone, przygnębione i zbolałe. Oni mają swe własne nadzieje, lecz nie posiadają prawdziwej biblijnej nadziei. Ogół ludzkości tak bardzo oddalił się od Boga przez swe złe czyny i samowolę, że wielu ludzi nie wie, iż Bóg istnieje. Świat jest upadły i nie ma żadnego prawa prócz tego, co pozostało z pierwotnego, doskonałego prawa natury – naszego sumienia. Tak długo, jak Boskie potępienie – klątwa, wyrok śmierci – spoczywa nad światem, tak długo jest to mocnym dowodem, że Bóg nie jest jeszcze pojednany ze światem ani świat nie jest pojednany z Bogiem. Jak wielkim błogosławieństwem jest, kiedy poświęcone dziecko Boże ma właściwe zrozumienie Jego łask. „A myśmy poznali i uwierzyli w miłość, którą Bóg ma do nas. Bóg jest miłością, a kto mieszka w miłości, mieszka w Bogu, a Bóg wnim” (1Jana 4:16, BW).
W dziedzinie religii zawsze istniała i istnieje tendencja do okrywania wszystkiego tajemnicą, a rezultat jest taki, że we właściwym i godnym pochwały przejawianiu wiary, skądinąd inteligentni ludzie wydają się porzucać używanie rozsądku, redukując tym samym swą wiarę jedynie do łatwowierności. Stwórca nie wymaga od nas, byśmy bez egzaminowania przyjmowali twierdzenia, które nie przemawiają do udzielonej nam przez Boga cechy rozsądku. Ze wszystkich ziemskich stworzeń Boga jedynie o ludziach zostało powiedziane: „[…] Uczyńmy człowieka na wyobrażenie nasze, według podobieństwa naszego […]” (1Moj. 1:26). Nadanie mężczyźnie i kobiecie takiej wspaniałej – podobnej do Boskiej – cechy, jak zdolność rozumowania, umożliwiło sprawną komunikację pomiędzy nami i naszym Stworzycielem na świadomym, refleksyjnym poziomie. Ta myśl z konieczności nasuwa pytanie: Czy kiedykolwiek rozmawiałeś ż Bogiem?
Tak, oczywiście! Wszyscy, którzy wierzą w Boga i weszli w pewien związek z Bogiem, odczuwają potrzebę rozmawiania z Nim o różnych kwestiach, jak z szanowanym przyjacielem. Cóż za przywilej! A przystępując do rozmowy z Bogiem o takiej wielkości, o takim majestacie, i o takiej niewyobrażalnej chwale jak Stwórca wszystkich rzeczy, jesteśmy oniemiali, zdumieni, że On wyciągnął swą przyjazną dłoń i chce z nami rozmawiać.
Jednak, aby naprawić zerwane stosunki, Bóg Jehowa w swej łaskawości wyciąga tę dłoń społeczności. „Chodźcie teraz, a rozsądźmy”. Zatem czy jest możliwe, że On jest gotowy, by pomijać nasze odziedziczone i nabyte winy oraz wady i zaprosić nas z powrotem do społeczności z sobą? Czy nasz Niebiański Ojciec opłakuje nas i jak ojciec marnotrawnego syna z przypowieści Jezusa, współczuje nam w naszych słabościach, radując się, gdy wreszcie dostrzega nas z oddali, spoglądających w Jego kierunku? Z pewnością tak jest. Rozsądźmy jednak – ponieważ Bóg sprawiedliwie potępił Adama i jego potomstwo, to czy na pewno nie mógł odwrócić swego wyroku? Czy Boska miłość nie mogła unieważnić Jego przymiotu sprawiedliwości? Nie! Pismo Święte i rozum potwierdzają nasze intuicyjne przekonanie, że Bóg nigdy nie gwałci własnej sprawiedliwości. Jak powiedział Psalmista: „Sprawiedliwość i prawo są podstawą tronu twego […]” (Ps. 89:15, BW). A Abakuk (Abak. 1:13, BW) oświadcza: „Twoje oczy są zbyt czyste, aby mogły patrzeć na zło, nie możesz spoglądać na bezprawie […]”. Zgodnie z zasadami Boskiego rządu i prawa, Bóg nie ma żadnego stopnia tolerancji w stosunku do zła, nie może zaakceptować grzechu ani w żadnym stopniu uznać jego konieczności.