Sztandar Biblijny nr 287 – 2019 – str. 4

sąsiadami itd. Nasza wytrwałość w przeciwstawianiu się wszystkiemu, co sprzeciwiałoby się naszej wier­ności wobec Chrystusa, naszej Głowy i Mistrza, będzie częścią naszego niesienia krzyża.

      W tym miejscu musimy wypowiedzieć sło­wo ostrzeżenia! Łuk. 14:33, BW: „Tak więc każ­dy z was, który się nie wyrzeknie wszystkiego, co ma, nie może być uczniem moim” – czy nie znaczy to, że ojciec musi opuścić swoją żonę i ro­dzinę, a matka swego męża i dzieci, że oni muszą porzucić swój dom, pracę, samochód, ubranie, itd. ? Z pewnością nie! Powinniśmy starać się o to „[…] co jest dobre w oczach wszystkich ludzi”; i „[…] jeśli kto o swoich, zwłaszcza o domowników nie ma starania, ten zaparł się wiary i jest gorszy od niewierzącego” (Rzym. 12:17, BW; 1Tym. 5:8, BW). To znaczy, że kiedy oddajemy samych siebie Bogu i przyjmujemy Chrystusa jako naszą Głowę, zrzekamy się wszystkiego – porzucamy, oddajemy nasze własne idee, naszą własną wolę oraz nasze własne, osobiste prawo do ziemskich posiadło­ści i perspektyw. Cokolwiek Pan powierzy naszej opiece z tego, co stanowi nasze ludzkie wszystko, oddane Jemu, powinno być traktowane jako nasze szafarstwo i używane jedynie w harmonii z tym, co rozumiemy, że jest Jego wolą i Jego sprawą. Samowola musi być utrzymywana w kompletnej martwocie. Jedynie Pańska wola musi rządzić we wszystkich naszych relacjach i działaniach.

JEZUS JAKO NASZ PRZYKŁAD

      Zrobimy dobrze, gdy będziemy naśladować nasze­go Pana w naszym życiu modlitewnym. Chociaż Pan Jezus był doskonały, odczuwał On potrzebę częstego przychodzenia i pozostawania długo u Tronu Łaski. Widzimy, że tak czynił, zastanawia­jąc się nad niewiarą nominalnego narodu żydow­skiego i nad duchem prawdziwych Izraelitów (Mat. 11:25, 26). Widzimy to także w częstym spędzaniu przez Niego całych nocy na modlitwie, potem przy grobie Łazarza i w górnym pokoju tuż przed zdra­dzeniem Go, także w Getsemane oraz na krzyżu. Bez wątpienia codziennie i w każdej godzinie Pan Jezus szukał Tronu Łaski, gdzie znajdował miłość, współczucie, mądrość i siłę. Jeśli Ten, który był doskonały, potrzebował ubiegać się o Boską łaskę, o ile więcej potrzebujemy jej my, ogarnięci niemo­cą. Aby zachęcić nas do korzystania z tego przy­wileju, mamy możliwość, zaproszenie i obietnicę Ojca. A Jego odpowiedzi na nasze właściwe prośby zanoszone w imieniu i przez zasługę Jezusa, są dla nas ciągłą motywacją do ponownego szukania Jego łaski, miłosierdzia i prawdy. A jeśli tak, jak Jezus, wypełniamy warunki obowiązujące w modlitwie -pozwalając, by Boskie Słowo kontrolowało nasze prośby i pozostając wierni naszemu poświęceniu- będziemy mieli przywilej uzyskania odpowiedzi na nasze modlitwy.

      Dlatego przychodźmy z ufnością, w zupełnym upewnieniu przez wiarę do naszego Niebiańskiego Ojca, a otrzymamy odpowiedzi na nasze właści­wie zanoszone modlitwy. I w tym będziemy naś­ladowcami Jezusa. Takiemu naśladowaniu Pana Jezusa w medytacji nad dobrym Słowem Bożym, w świadczeniu o tym Słowie, przez życie zgodnie z zasadami tego Słowa, byśmy mogli rozwijać się w Duchu Świętym, w samokontroli i czujności oraz modlitwie, musi wiernie towarzyszyć właści­we samozaparcie. Ono także musi być praktyko­wane w naszym niesieniu krzyża, bo chociaż świat w Tysiącleciu będzie praktykował studiowanie, ogłaszanie i postępowanie zgodne ze Słowem, jak również samoegzaminację, czuwanie i modlitwę tylko w łatwych warunkach drogi świętości, my czynimy te same rzeczy wśród i pomimo wymie­nionych powyżej próbujących doświadczeń, któ­re stanowią niesienie krzyża na wąskiej drodze. A jeśli będziemy wierni w próbach wyznaczonych przez Boga Jehowę, będziemy oświeceni Boską ła­ską, a nasza przyszłość będzie tak świetlana, jak Jego obietnice nam uczynione (TP 1988, s. 70).

      Jeśli Bóg powołał was, abyście rzeczywiście byli podobni do Jezusa i jeśli wy jesteście chętni, On będzie was pociągał do życia w miłującym i ra­dosnym samozaparciu, pokorze i niesieniu krzyża (Mat. 16:24). W miłości On nałoży na was takie wymagania posłuszeństwa, że nie będzie wam wolno naśladować innych ludzi, chyba że oni naś­ladują Chrystusa (1Kor. 11:1) lub mierzyć siebie według ogółu chrześcijan. Święty Duch życzliwo­ści, wyrzekania się siebie, zadowolenia, pokoju itd., jest duchem lub usposobieniem, które panu­je w sercach i umysłach prawdziwego ludu Pana. „[…] Nie możecie Bogu służyć i mamonie” (Mat. 6:24; Łuk. 16:13). Ci, którzy chcą być prawdzi­wymi naśladowcami lub uczniami Pana, muszą praktykować wyrzekanie się siebie oraz noszenie krzyża (Mar. 8:34; Łuk. 9:23).

      Nawet gdybyśmy nie mieli żadnych własnych słabości, nasze wyrzekanie się siebie i niesie­nie krzyża dostarczyłoby nam dostatecznie dużo trudności, by wystawić na próbę naszą siłę. Nawet Pan Jezus, który nie miał żadnej niedoskonałości, tego doświadczał. Jeśli Pan z trudnością zapierał się siebie i niósł krzyż, to możemy być pewni, że dla nas, ogarniętych przez słabości, okaże się to trudne. Nawet gdyby nie było żadnych przeszkód ze strony Diabła, świata i ciała na drodze naszego chrześcijańskiego biegu, to nadal pojawiałyby się trudności w naszym pomyślnym postępie, ponie­waż samo wyrzekanie się siebie i świata, czuwanie i modlitwa, studiowanie, rozpowszechnianie i głoszenie