Sztandar Biblijny nr 287 – 2019 – str. 13

że śmierć naszego Pana była Okupową ceną – było właściwe i celowe wyznawanie tego, wska­zywanie na to jako na podstawę ich wszelkich nadziei – to na pewno jest to teraz, gdy ta fun­damentalna doktryna Boskiego Słowa jest znies­ławiana i fałszywie przedstawiana.

      Niech żadne poświęcone dziecko Boże nie zaniedbuje tego corocznego przywileju z żadne­go powodu, ponieważ w tym obchodzeniu jest szczególne błogosławieństwo. Jeśli masz skłon­ności do zniechęcenia, pokrzep się złamanym chlebem, prosząc Pana o ponowne uświado­mienie sobie swego usprawiedliwienia i świeże zrozumienie twego poświęcenia. Powinniśmy przyjmować oraz doceniać Pamiątkę i nie poz­walać, by cokolwiek przeszkodziło nam w niej: czy to grzechy, czy oziębłość, czy też uczucie niegodności. Idźcie do Pana i starajcie się oczyś­cić serce, wyznając wszystkie wasze niedociąg­nięcia. Idźcie do waszych braci lub do każde­go, komu wyrządziliście coś złego, by zupełnie przyznać się do winy, niezależnie od tego, czy oni uznają winy wobec was, czy nie. Pogódź­my się z Panem i jeśli to możliwe ze wszystkimi ludźmi, a następnie spożywajmy. Tak! Ucztuj­my w oparciu o bogate zabezpieczenie, które Bóg uczynił dla wszystkich, którzy je przyjmują obecnie lub w późniejszym „właściwym czasie”.

————-
w ramce

ZACHOWUJCIE PASCHĘ ZE SZCZERYMI MYŚLAMI I PRAWYMI UCZUCIAMI!

MUSIMY WYPEŁNIAĆ ANTYTYP I „USUNĄĆ STARY KWAS GNIEWU, ZŁOŚLIWOŚCI, NIENAWIŚCI, WALKI (1 KOR. 5:7, 8).
————–

      Pamiętamy, że takie sprawdzanie serca i oczyszczanie było pokazane w typie Paschy da­nym Żydom. Zanim oni zgromadzili się, by jeść paschalnego baranka, szukali wszędzie w swych mieszkaniach czegokolwiek zawierającego kwas lub czegoś psującego się – chleba, skórek chle­ba, okruchów, itp. To wszystko było palone – niszczone. W ten sposób i my musimy wypełnić antytyp i wyczyścić „stary kwas” gniewu, złośli­wości, nienawiści, walki (1Kor. 5:7, 8).

      Pamiętajmy jednak, że ten rodzaj kwasu grzechu nie może być zupełnie usunięty, dopó­ki nie zostanie spalony i jedynie czysta miłość Boża może go wypalić. Jeśli posiadamy tę mi­łość wylewającą się z naszych serc, ona strawi gniew i wszystko, co ma przeciwny charakter – zazdrość, nienawiść, złość, mówienie źle o kimś itp.

      Usuńmy je wszystkie – nakłania Apostoł -przywdziejmy na siebie Chrystusa i bądźmy napełnieni Jego Duchem. Nie bądźmy zniechę­ceni, lecz uczmy się lekcji i zacznijmy od nowa ze świeżymi postanowieniami i wzrastającą oceną faktu, że sami bez pomocy Mistrza nigdy nie moglibyśmy usłyszeć: „dobrze, sługo dobry i wierny”. On wie to lepiej niż my i mówi: „beze mnie nic uczynić nie możecie”. Ach, czyż nie dostrzegacie, że to z powodu naszych potrzeb (osób zupełnie poświęconych), Ojciec ustanowił te zarządzenia!

      Wieczerza Pańska nie jest dla świata ani dla jedynie nominalnych wierzących, lecz tyl­ko dla tych, którzy: (a) przyjmując Chrystusa jako swego Odkupiciela i niosącego ich grzechy, (b) poświęcili się Jemu i Jego służbie. Jednak nie do nas należy – ani do żadnego człowieka lub grupy ludzi – decydowanie kto może, a kto nie może uczestniczyć. „Poddawajcie samych siebie próbie, czy trwacie w wierze, doświadczajcie siebie […]” (2Kor. 13:5, BW). Naszym obowiąz­kiem jest wskazywanie ze Słowa Pańskiego, jakie są właściwe warunki uczestniczenia w „kieli­chu” i w „chlebie”, a następnie powiedzenie, tak jak Apostoł: „Niech każdy człowiek doświadczy samego siebie, a następnie, jeśli rozumie właści­wie, niech uczestniczy” (1Kor. 11:28).

      Jako swych uczniów Pan pragnie mieć wy­próbowany lud: „Kto nie niesie swego krzyża, a idzie za mną, nie może być moim uczniem” (Łuk. 14:27, UBG). Pokusy ciągle nam towa­rzyszą i one szczególnie obfitują w okresie Pa­miątkowym. O, „korzenie gorzkości” wydają się wypuszczać pędy i wzrastają zawsze, lecz w tym okresie z dziesięciokrotną siłą. Pamiętajmy, że miłość, a nie wiedza, jest ostatecznym spraw­dzianem naszego uczniostwa. „Nowe przykaza­nie daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja was umiłowałem; abyście się i wy wzajem­nie miłowali” (Jana 13:34, BW). To właśnie dla­tego, że Apostołowie nie mieli dostatecznej mi­łości względem siebie, spierali się, który z nich będzie największy w Królestwie i byli tak sta­nowczy, by nie uniżyć się jeden przed drugim, iż zapomnieli również o umyciu nóg Mistrzowi, dając Panu sposobność, by był sługą wszystkich, nawet w tych niewdzięcznych rzeczach. To ten zły duch – brak Ducha Pańskiego – sprawił, że łatwo ulegali mocy Przeciwnika i doprowadził Judasza do zdrady, a Piotra do zaparcia się Bos­kiego Pomazańca. Musimy zważać na samych siebie, czuwać i modlić się oraz być bardzo