Sztandar Biblijny nr 286 – 2018 – str. 95
Sprawy Pana
„I gorliwie starali się żyć spokojnie, dbać o swoje sprawy i pracować własnymi rękami […]” (1Tes. 4:11, UBG).
ISTNIEJE spokój, który pochodzi z lenistwa lub bierności; „wyluzowana” postawa, która odmawia większego osobistego zaangażowania w ogólny zgiełk życia lub w potrzeby innych. Jest inny spokój, który pochodzi z ufności – opanowanie charakterystyczne dla tych, którzy mają pokój z Bogiem, z samym sobą i na ile to możliwe ze wszystkimi okolicznościami życia.
Zachowanie spokojnego opanowania w dzisiejszym świecie nie jest łatwe. Ze wszystkich stron jesteśmy nękani przez głośną wrzawę, przez żądania innych odnoszące się do naszego czasu i energii, przez presję uczciwego wykonywania naszych obowiązków w warunkach zdominowanych przez samolubstwo i rozwiązłość moralną. Nie jest zaskakujące, jeśli czasami – choć jesteśmy błogosławieni widzeniem, które sięga daleko poza obecny czas ucisku – mówimy gniewne słowa i wylewamy gorzkie łzy frustracji z powodu niesprawiedliwości panującej wokół.
JESTEŚMY OBSERWOWANI
Nie popełniajmy błędów. Ponieważ przyznajemy, że jesteśmy ambasadorami Chrystusa, jesteśmy na widoku, a świat jest niesprawiedliwym sędzią. Oni sądzą nas według naszych własnych standardów, nie według swych własnych. Gdy tracimy nasze opanowanie i jesteśmy postrzegani jako słabi lub nawet jesteśmy przyłapani na jakimś błędzie, zarzut brzmi: „Nie powinieneś tak czynić! Czy nie uważasz, że powinieneś stanowić dobry przykład dla nas, ludzi?” I być może, że oni odczuwają pewną satysfakcję dostrzegając, że pomimo wszystko, jesteśmy dalecy od doskonałości. Jesteśmy zrzucani z piedestału, na którym nas postawili.
Takie zawstydzające doświadczenia przychodzą na wszystkich nas odłączonych do Boskiej służby i jesteśmy w dobrym towarzystwie. Nie szukamy aprobaty świata czy nawet aprobaty rodziny i przyjaciół, choć byłaby pożądana, lecz usiłujemy podobać się i czcić Pana.
JEGO SPRAWA JEST NASZĄ SPRAWĄ
„Wszystko, co Bóg niebios każe, niech będzie z ochotą dla domu Boga niebios wykonane […]” (Ezdr. 7:23, BW). To pogański władca Artakserkses nakłaniał Żydów do zajmowania się sprawami ich Boga, a ta zasada stosuje się do obecnych sług Bożych. Niech nasza chrześcijańska praca i świadectwo będą sumienne. W sprawach Pana nie ma miejsca na brak przekonania, a On odrzuca obojętną postawę, która pozostawia wszystko do zrobienia komuś innemu.
Większość chrześcijańskich zgromadzeń ma w swych szeregach takich, którzy służą jedynie wargami i unikają prawdziwego zaangażowania. Oni przekonują samych siebie, że tak długo jak uczestniczą w spotkaniach, w społeczności z chrześcijanami, udzielają umysłowej akceptacji ogólnym naukom i spełniają podstawowe wymagania etyczne, to wszystko jest w porządku. Ich samozadowolenie jedynie jako „pasażerów” nie zagwarantuje im słów Boskiej oceny: „Dobrze, sługo dobry”.
Spokojna satysfakcja, która wynika z sumiennego działania w Pańskiej sprawie jest osiągana kosztem dużej energii fizycznej, umysłowej i psychicznej. Jesteśmy Jego świadkami, a na zewnątrz jest świat oczekujący na zbawienie, który potrzebuje posłannictwa Ewangelii, by wskazać mu drogę. Istnieje głód Słowa Bożego, a On zatrudnił nas jako pracowników, abyśmy zaspokajali potrzeby głodnych.
JAK POWINNIŚMY TO ROBIĆ?
Był czas, gdy Pan powiedział do Mojżesza „Cóż jest w ręce twej?” Innymi słowy, co możesz zaoferować? Jakie są twoje naturalne zdolności? One są od razu w zasięgu i mogą być wykorzystane dla Jego chwały. Możemy mieć czas do wykorzystania; możemy mieć wpływ, wiedzę, pieniądze, wykształcenie, doświadczenie, słyszące ucho dla utrapionych, zdolność pocieszania innych – wszystkie zdolności mogą być wykorzystane w służbie dla naszego Boskiego pracodawcy.
Kiedy Izajasz usłyszał głos Pana mówiący: „[…] Kogo poślę? I kto tam pójdzie? […]” odpowiedział: ,,[…]Oto jestem, poślij mnie!” (Izaj. 6:8, BW) i potem przez całe życie gorliwie służył Panu.
Zatem jest naszym obowiązkiem, by pracować używając tego, co posiadamy, w takim dziale Boskiej służby, jaki On uznaje dla nas za właściwy, w każdym miejscu, bez względu na koszty, abyśmy mogli uczestniczyć w największym dziele sprowadzania błogosławieństw na wszystkie rodziny ziemi w przyszłym wieku. Czy może być większa nagroda?
BS2018,s.94
————-
w ramce
ZAPYTAŁEM BOGA:
„Dlaczego prowadzisz mnie przez wzburzone wody?”
ODPOWIEDZIAŁ:
„Ponieważ twoi wrogowie nie potrafią pływać”.
————–