Sztandar Biblijny nr 286 – 2018 – str. 90

dostrzega wdzięczność w naszych sercach i gdy słyszy płynącą z serca wdzięczność wyraża­ną przez nasze wargi. W trud­nych czasach tego rozszerzo­nego Żniwa Wieku Ewangelii wolą Boga jest, aby Jego dzieci przechodziły próby, trudności i oczyszczanie, aby te doświad­czenia mogły rozwinąć w nas podobieństwo do Boskiego cha­rakteru, co sprawi, że będziemy nadawać się do tego, by Bóg użył nas w wielkim dziele, które wyz­naczył dla Pana Jezusa. Czasami chrześcijanie dostrzegają w Biblii doktrynę miłości, a zapomi­nają, że istnieje lekcja, która poprzedza miłość. Na tę pierwszą lekcję skierujemy obecnie naszą uwagę. Jest to lekcja sprawiedliwości – prawości. Nasz werset naprawdę znaczy: „Ocućcie się do sprawiedliwości!” Jedynie wtedy, gdy oddaliśmy sprawiedliwość, wolno nam praktykować miłość wobec drugiej osoby. Wtedy możemy czynić tyle, ile jesteśmy w stanie, w zgodzie z miłością. Tak, sprawiedliwość najpierw, potem miłość – po­winno być zasadą rządzącą wszystkimi naszymi działaniami wobec drugich. Ktokolwiek nie jest skłonny do wykonywania sprawiedliwości w ta­kim stopniu, by był skłonny raczej ponieść stra­tę, niż wyrządzić niesprawiedliwość, nie będzie mieć udziału w Królestwie.

      Prawo absolutnej sprawiedliwości, prawości, prawo miłości, które zostanie wprowadzone na całym świecie podczas Tysiąclecia, musi już teraz mieć nasze poparcie w obecnym czasie, gdy tak wiele można osiągnąć przez niewielkie odstęp­stwo od właściwych standardów czystości, praw­dy czy uczciwości, gdy tak wielu jest skłonnych do łapownictwa, jeśli jest to dla nich korzystne. Oni mają szukać zasad sprawiedliwości i przy­swajać sobie te zasady sprawiedliwości, które, jak rozumieją, będą prawami Królestwa dla całego świata w przyszłości.

————-
w ramce

Drogi Boże

Dziękuję Ci za siłą, mądrość, radość i pokój, jakie mi dajesz. Kiedy życie dostarcza dużo stresu, spraw, abym szybko przypomniał sobie, że Ty panujesz nad wszystkimi rzeczami i abym zwracał się do Ciebie w modlitwie! Amen
————–

      O wiele łatwiejsze będzie dostosowanie się świata do praw sprawiedliwości w przyszłości, kiedy każdy występek spotka się z szybką na­ganą lub karą i kiedy każde dobre słowo bądź czyn otrzyma szybką nagrodę. Chrześcijanin musi poświęcić dużo czasu na samoegzaminację i uczenie się sprawiedliwości, jak również na wzajemne budowanie się w najświętszej wie­rze w Boskie Słowo. Wszyscy tacy są naprawdę nauczani przez Boga. Oni uczą się zwracania wielkiej uwagi na swoje słowa i czyny. Celem sprawiedliwości jest uczciwość wobec Pana, uczciwość wobec braci, uczciwość wobec siebie samych. Gdy te lekcje zostaną wyuczone, przyswojone, uczniowie w szkole Chrystusa będą przygotowani do działu w Królestwie (Kaza­nia Pastora Russella, s. 351, 355, 372).

      Jako poświęcone dzieci Boże, prospektywni Obozowcy Epifanii, mamy odpowiedzial­ność, aby rozwijać nasz charak­ter, tak, nasze serce i nasze ży­cie, zgodnie z zasadami, któ­rych Bóg pragnie. Dlatego, jeśli nie jesteśmy sprawiedliwi wewnątrz naszych serc, jeśli nie cenimy tej zasady sprawiedliwości i z rado­ścią jej nie praktykujemy, nie będziemy nadawać się do Królestwa. Pan umieszcza nas często tam, gdzie mamy możliwości wyboru pomiędzy tym a tamtym i gdzie staje się kwestią charakteru czy zasad, co powinniśmy wybrać. Rezultaty tego są znane Bogu.

      Niektórzy mogą zapytać, czy Bóg podle­ga swoim prawom sprawiedliwości? O tak, On jest wielkim centrum, z którego mają wypływać wszystkie błogosławieństwa i nie może gwałcić ani przekraczać swego własnego prawa sprawied­liwości (2Moj. 34:7). Jak mógłby być „Bogiem sprawiedliwym i Zbawcą” (Izaj. 45:21, BWP), gdy­by dostarczając zbawienie dla Adama i jego rodu, ignorował sprawiedliwe wymagania swego włas­nego prawa, które z powodu nieposłuszeństwa Adama wydało na niego wyrok śmierci, oczywi­ście włączając w to ród będący w jego biodrach (1Moj. 2:17; 3:3, 17-19)?

      Był tylko jeden sposób, przez który Bóg bez gwałcenia swej własnej sprawiedliwości mógł zaplanować zbawienie Adama i jego rodu od wiecznej śmierci, a tym sposobem było dostar­czenie zastępstwa – okupu za doskonałego czło­wieka Adama, który przez nieposłuszeństwo utracił swe prawo do życia. Ponieważ cały ród Adama popadł pod potępienie i je odziedzi­czył, dlatego „[…] brata swego nikt żadnym spo­sobem nie odkupi, ani może dać Bogu okupu [ceny do pokrycia, równoważnej ceny] jego zań” (Ps. 49:8), ponieważ oni wszyscy są potępieni na śmierć. Nikt z nich nie ma do zaoferowania doskonałego ludzkiego życia, aby było zapłatą za wyrok śmierci na korzyść Adama i rodu, który znajdował się w jego zdolnościach prokreacyj­nych, będąc jego częścią, gdy zgrzeszył.

      Boska sprawiedliwość słusznie żąda: „[…] życie za życie, oko za oko, ząb za ząb, rękę za rękę, nogę za nogę” (2Moj. 21:23, 24, BW) – dok­ładnego ekwiwalentu. Zatem jeśli Adam (i ród, który był w jego biodrach, gdy zgrzeszył) miał