Sztandar Biblijny nr 285 – 2018 – str. 71
BŁOGOSŁAWIEŃSTWO BOSKIEGO PRZEBACZENIA
„[.,..] Błogosławiony człowiek, któremu odpuszczono nieprawość, a którego zakryty jest grzech. Błogosławiony człowiek, któremu nie poczyta Pan nieprawości, a w którego duchu nie masz zdrady” (Ps. 32:1, 2).
————-
w ramce
Przyznanie się i prostolinijne życie Ps. 32
————–
W Ps. 32 dostrzegamy pełne radości potwierdzenie Boskiego odpuszczenia grzechów króla Dawida wobec Uriasza. Najpierw przedstawimy akt jego samolubstwa: po latach niezwykłych sukcesów pod Boskim błogosławieństwem, gdy jego królestwo stało się potężne i jego imię sławne, a potrzeba osobistego uczestnictwa w wojnach należała do przeszłości, serce króla Dawida zaczęło się skłaniać ku ziemskim przyjemnościom i stało się mniej gorliwe dla Pana i Jego prawa niż wcześniej. Król popełnił bardzo poważne grzechy, które wydają się jeszcze bardziej czarne w kontraście z jego wysoce moralnym charakterem okazanym we wcześniejszym życiu, gdy był mężem według serca Bożego. Historia jego grzechów – gdy rozkochał się w Betsabie i popełnił z nią cudzołóstwo, a następnie, by osłonić siebie sprawił, że jej mąż, Uriasz, został umieszczony na pierwszej linii walki, aby zostać zabitym przez wroga, włączając w to również i to, że kilku innych też straciło życie – jest opowiedziana w Piśmie Świętym w najbardziej bezpośredni sposób, bez najmniejszej próby zaakceptowania karygodnych czynów króla. W związku z tym opisem nie ma podanego żadnego usprawiedliwienia. Pełny ciężar tych okropnych przestępstw spada bezpośrednio na głowę króla (TP '89,66).
Zbadajmy obecnie wielką łaskawość Boga Jehowy podaną w Ps. 32. Jest to psalm Dawida podający pouczenie (zob. margines KJV – w jęz. ang.). Wersety 1, 2. podają klucz do całego psalmu. Wersety 3, 4. opisują wielkie umysłowe przygnębienie króla w czasie, gdy jego grzechy pojawiły się niczym chmura pomiędzy nim a słońcem Boskiej łaski, którą wcześniej się cieszył.
W każdych warunkach grzech jest czynnikiem zakłócającym, a jeszcze bardziej wtedy, gdy grzesznik ma znaczną odpowiedzialność i dlatego grzech powoduje większe potępienie ze strony sumienia. Rzeczywiście, możemy właściwie przypuszczać, że podczas gdy Dawid zachowywał spokój, nie wyznając grzechów, nie pokutując i nie prosząc o przebaczenie za nie, lecz ukrywając je, doznawał nieukojonych wyrzutów sumienia. Ogromny ciężar spoczywający na jego sercu i umyśle prawdopodobnie spowodował jego chorobę. Największym z jego problemów było uświadomienie sobie jego odłączenia od Boga. Dawid zdawał sobie sprawę, że Boska łaska sprawiedliwie odwróciła się od niego i że w pewnym sensie, jako rozmyślny przestępca Bożego prawa, był przez Niego opuszczony. Cierpienie jego umysłu wpłynęło na jego fizyczne zdrowie do tego stopnia, że wszystkie życiowe obowiązki stały się uciążliwe, a wszystkie przyjemności praktycznie zniknęły.
Rzeczywiście, można powszechnie uznać jako zasadę Boskiego rządzenia, że cokolwiek oddziela Jego lud od Niego, sprowadza na nich najgłębsze przygnębienie, a przy okazji, na pewno ma wpływ na ich zdrowie. Przeciwnie, możemy dobrze zrozumieć jako utrwaloną zasadę, że „pokój Boży” (Filip. 4:7) na pewno sprzyja fizycznemu zdrowiu i szczęściu. Przez cały czas dostrzegamy wśród ludu Bożego, że gdy staje się mocniejszy w Panu, to może też nastąpić pewne fizyczne ożywienie.
Początkowo nękany przez swe sumienie, Dawid milczał. On wstydził się za siebie i wiedział, że nić nie może powiedzieć Bogu na usprawiedliwienie swego zachowania. Jednak ten ciężar stawał się coraz większy, zarówno dla umysłu jak i ciała. Dawidowi wydawało się, że w tamtym roku szybko się postarzał. „Schły kości moje” – stał się przedwcześnie wyczerpany. W dzień i w nocy ciężka karząca ręka Boga była nad nim tak, że jego świeżość, żywotność i radość, zostały strawione niczym przez suszę. Cóż to za poetycki obraz dziecka Bożego odczuwającego Boskie niezadowolenie – żałość, której świat nie może zrozumieć!
Dostrzegamy, że stan Dawida był daleki od stanu zatwardziałego przestępcy. Jego serce zostało kiedyś zwrócone ku dobru i ku Panu, i nadal było zwrócone w tym kierunku, nawet pomimo tego, że pod wpływem pokusy poważnie przekroczył najprostsze zasady sprawiedliwości i przyjaźni. Fakt, że miał bardzo wrażliwe sumienie, że jego dusza odczuwała niepokój pod ciężarem Boskiej dezaprobaty, był w jego przypadku obiecującym znakiem.
Ps. 32:4 kończy się słowami „Sela” – jest to znak muzyczny wskazujący, że powinna nastąpić pauza; kontynuowana jest sama muzyka. Charakter tych