Sztandar Biblijny nr 285 – 2018 – str. 70

Nominalne chrześcijaństwo posiada swe własne gło­wy i proroków, pastorów i nauczycieli, lecz nie tych prawdziwych i właściwych: „Głową jest starszy i po­ważany mąż, a ogonem prorok nauczający kłamstwa. Zwodzicielami stali się wodzowie tego ludu, a pro­wadzeni przez nich zostają pochłonięci” (Izaj. 9:14, 15, BW). Podobnie mówi Jer. 23:16-32 i Obj. 18:22, 23. Mają wielkie stada, ale bardzo mało prawdziwych owiec. Mają swoich nauczycieli, ale nadszedł czas, gdy te wielkie stada nominalnych owiec nie ścierpią zdrowej nauki. Gonią za własnymi pragnienia­mi i gromadzą wokół siebie nauczycieli, którzy mają swędzące uszy (na podziw świata). Odwracają swoje uszy od prawdy, obracając je ku baśniom (2Tym. 4:3, 4). Uważajmy – jako naśladowcy Jezusa – by nie zostać zwiedzeni przez żadną z ich form pobożno­ści, w których nie ma mocy: „Ale ty bądź czujny we wszystkim, cierp, wykonuj pracę ewangelisty, pełnij rzetelnie służbę swoją” (2Tym. 4:5, BW).

      Jednak podczas gdy w świetle prawdy, tak jak ją Pan objawia, musimy odrzucać wszystkich nauczy­cieli błędu, zarówno w Wielkim, jak i w Małym Babi­lonie, mamy przyjmować za swoich nauczycieli tych, którzy wiernie trzymają się wcześniej danej prawdy i którzy postępują według tych samych zasad prawdy, podając prawdę w miarę, jak Pan ją objawia – po­nieważ prawda postępuje (Przyp. 4:18). Bóg uczyni wszystkie pięć przedrestytucyjnych poświęconych klas – Maluczkie Stadko, Starożytnych Godnych, Wielką Kompanię, Młodocianych Godnych i Poś­więconych Obozowców Epifanii, odpowiednio sym­bolizowanych przez Syjon, Morię, Akrę, Bezetę i Ofel – specjalnymi pomocnikami niewybranym na Dro­dze Świętej (gościńcu świętobliwości)

WIERNOŚĆ JEZUSA W KARMIENIU SWYCH OWIEC

      Jako dobry Pasterz nasz Pan nigdy nie zaniedbał karmienia swych owiec: „Będzie stał mocno i będzie pasł w mocy Pana, w chwale imienia Pana, swojego Boga. Wtedy będą mieszkać w spokoju, gdyż jego moc będzie sięgać aż po krańce ziemi” (Mich. 5:3, BW). Podobnie mówi także Mat. 28:20; Żyd. 13:5. On udzielił swemu ludowi „teraźniejszej prawdy” za dni Apostołów (2Piotra 1:12). Pan udzielał im nie­zbędnej pomocy w okresie Interim – pomiędzy Żni­wami, dając im dużo światła w okresie Reformacji, które w porównaniu z wielkim światłem udzielonym przy końcu Wieku, jest nazwane „małą pomocą” (Dan. 11:34). Przy swoim drugim przyjściu, podczas Żęcia Żniwa dał swemu ludowi wielką ilość odkrytej i objaśnionej prawdy, która miała stanowić „pokarm na czas słuszny” podawany za pośrednictwem „wier­nego i roztropnego sługi” (Mat. 24:45; Łuk. 12:42). Następnie, po zakończeniu żęcia i pokłosia Małego Stadka, rozpoczął On wspaniałą pracę w Czasie Ucis­ku skierowaną do wybrańców Epifanii jako takich – Wielkiej Kompanii i Młodocianych Godnych – dając im z rąk posłannika Epifanii bardzo potrzebną im prawdę, niezbędną do ich właściwego rozwoju.

      Po śmierci br. Russella w 1916 r. niektórzy są­dzili, że prawda nie będzie już dalej odkrywana. Z tego powodu buntowali się – a niektórzy wciąż się buntują – przeciwko objawianej prawdzie Epifanii – światłu dawanemu po 1916 roku. O, oni przestali chodzić w świetle prawdy, która staje się na czasie, nie słuchając w ten sposób głosu Dobrego Pasterza. Niektórzy z nich zaprzeczyli nawet wielu prawdom, otrzymanym poprzez br. Russella, w które wcześniej wierzyli. „Albowiem kto ma, będzie mu dano, i ob­fitować będzie; ale kto nie ma, i to, co ma, będzie od niego odjęto” (Mat. 13:12). Podobnie, kiedy w 1950 r. zmarł br. Johnson, niektórzy sądzili, że prawda nie będzie już dalej odkrywana. Dlatego buntowali się, a niektórzy wciąż to czynią przeciwko prawdzie ob­jawianej po 1950 roku i przestali chodzić w świetle prawdy, którą Pan daje.

      Pan wciąż zapewnia swemu ludowi sług praw­dy – proroków (sług dla swego ludu w ogólności), ewangelistów, pastorów i nauczycieli. To są szcze­gólne formy służby. Jednak w większym znaczeniu wszyscy z wiernych Pańskich sług prawdy są Jego ambasadorami i istnieje wiele form służby, takich jak praca do osób w żałobie, dystrybucja traktatów, ust­ne świadectwo lub głoszenie, służba wobec chorych i utrapionych dla sprawy Pana itp. I niechaj nikt nie gardzi swym urzędem szafarza tych świeckich dóbr, a szczególnie niech nie gardzą nim ci, którzy mają dużo więcej niż to, co jest niezbędne dla nich i tych, którzy są od nich zależni. Jeśli macie sposobność, wykorzystujcie dobrze wasz urząd, a będziecie mieć w tym Pańskie uznanie. Polecamy plan zapropono­wany przez Apostoła Pawła wszystkim, a szczególnie tym najuboższym. Ci, którzy nigdy nie nauczyli się udzielać, zaniedbali właściwego oceniania przywile­jów i przyjemności, które sami możemy wybrać i nie otrzymali wielkiego błogosławieństwa. Weźmy pod uwagę 1Kor. 16:2 (BW): „Pierwszego dnia w tygod­niu niech każdy z was odkłada u siebie i przechowuje to, co może zaoszczędzić, żeby składki wnoszono nie dopiero wtedy, kiedy ja przyjdę”.

      Zatem jak cenne jest zapewnienie naszego Pana w naszym wersecie, że „Kto was przyjmuje, mnie przyjmuje, a kto mnie przyjmuje, przyjmuje tego, który mnie posłał”! Czy przyjęliście waszego Pana i Zbawcę, który za was umarł? Zatem niezawodnie uznawajcie tych, których On posyła i przyjmujcie ich. I czy przyjęliście Niebiańskiego Ojca, od którego pochodzą wszystkie wasze błogosławieństwa obecne i przyszłe? Zatem upewnijcie się, że uznajecie i przyj­mujecie tych, których On posyła przez Jezusa do was i dla waszego błogosławieństwa.

BS 2018, s. 66-70