Sztandar Biblijny nr 283 – 2018 – str. 39

————-
w ramce

Nie idź do Pana z Rozwiązaniem – idź z Wiarą
————–

      Dość wcześnie w czasie Żydowskiego Żniwa, za dni działalności Apostołów, czy­tamy w kontekście o Szymo­nie, znanym jako Szymon Magus. Chociaż Szymon był jednym z tych praktykujących czarnoksięstwo, to dostrzegał pracę Apostołów dokonują­cych ewangelizacji mieszkają­cych tam ludzi. Uważamy, że on zdobył wpływ nad pewną liczbą ludzi. W istocie rzeczy czytamy o nim, że był uważany za wielkiego czło­wieka i że ludzie myśleli, iż używał nadprzyrodzo­nej mocy; i rzeczywiście tak było! Oczywiście wie­lu myślało, że ta moc dowodziła, iż on był kimś wielkim, lecz gdy on zobaczył, co czynili Apos­tołowie, chciał się nawrócić i otrzymać błogosła­wieństwo, którego jedynie oni mogli mu udzielić. Te fakty są podane w Dz. 8:9-11 (BT): „Pe­wien człowiek, imieniem Szymon, który dawniej zajmował się czarną magią, wprawiał w zdumienie lud Samarii i twierdził, że jest kimś niezwykłym. Poważali go wszyscy od najmniejszego do naj­większego: »Ten jest wielką mocą Bożą« – mówili. A liczyli się z nim dlatego, że już od dość długiego czasu wprawiał ich w podziw swoimi magicznymi sztukami”.

      Możemy dostrzec, jak aktywni byli czarno­księżnicy na długo przed dniami Judy i on, jak widać, uważał, że jest najwyższy czas, aby ostrzec braci przed tymi złymi ludźmi znajdującymi się wśród nich. Tak, on podaje nam teraz trzy ilustracje – werset 5.: „Przetoż chcę wam przy­pomnieć, którzy już raz o tern wiecie, że chociaż Pan lud z ziemi Egipskiej wyswobodził, przecież potem tych, którzy nie wierzyli, potracił”. Po tych wszystkich wspaniałych znakach i cudach, ja­kie Bóg dla nich uczynił, jak któryś z nich mógł wątpić w Boga? Jak któryś z nich mógł obró­cić się przeciwko Bogu? A jednak oni dokonali tego przez niewiarę, a Bóg zniszczył wielu z nich w różnych plagach, które spotkały ich na pusty­ni. Jako epifaniczni badacze Biblii rozpoznajemy obecnie, że te rzeczy przedstawiają działalność przesiewawczą, która ma miejsce tutaj podczas rozszerzonego Żniwa Wieku Ewangelii. Tak, częs­to Bóg był zmuszony zniszczyć wielu z nich.

      Nasza następna ilustracja znajduje się w wer­secie 6.: „Także Aniołów, którzy nie zachowali pierwszego stanu swego, ale opuścili mieszkanie swoje, na sąd dnia wielkiego związkami wiecznemi pod chmurą zachował”. Niektórzy powiedzą, że jeśli oni są w wiecznych łańcuchach, to będą tam na wieki wieków. Tak, lepiej oddaje to Diaglott – „zatrzymał ich w ustawicznych łańcuchach”. To nie było wiązanie podej­mowane zrywami na kilka lat, potem wypuszczanie ich, a następnie ponowne zwią­zanie na kilka lat i kolejne wypuszczenie ich. Nie, to nie było w ten sposób. To było ustawiczne, jak jest podane w języku greckim, On pod­dał ich ustawicznemu ograni­czeniu przez ciemność aż do sądu wielkiego dnia. Dlatego te złe duchy od Wieku Patriarchów przez Wiek Żydowski i przez cały Wiek Ewangelii były ograniczone w ciemności, pod ograniczeniami błędu, a nawet pod ogranicze­niami literalnych ciemności, aby nie mogły dzia­łać w pełnym świetle dnia, co oficjalnie czyniły wcześniej. Nawet obecnie, seanse spirytystyczne są urządzane w znacznych ciemnościach, w ciem­nych pokojach. Podczas sądu wielkiego dnia, złe duchy stają się śmielsze, ponieważ one były zwią­zane tylko do określonego czasu i są stopniowo uwalniane teraz, przy końcu dzieła Wieku Ewan­gelii.

      W wersecie 7. (BW) mamy tutaj inną ilustrac­ję: „Tak też Sodoma i Gomora i okoliczne miasta, które w podobny do nich sposób oddały się roz­puście i przeciwnemu naturze pożądaniu cudzego ciała, stanowią przykład kary ognia wiecznego za to”. Gdy czyta to wielu chrześcijańskich przyjaciół, to wyciągają wnioski i mówią: tak jest, wiedzia­łem, że w Biblii był wieczny ogień. Tak, i Sodoma i Gomora oraz miasta wokół nich poniosły pom­stę wiecznego ognia, to jest to, co Biblia mówi. Tak, mamy liczne pochodzące z wykopalisk praw­dziwe dowody grzeszności miast Sodomy i Go­mory! Nazwy tych miast w naszym języku są od długiego czasu synonimem nikczemności. Geolo­dzy odkryli spaloną warstwę świadczącą o tym, że miasto było zniszczone przez ogień; jest także dowód gwałtownego trzęsienia ziemi, które wy­stąpiło wraz z ogniem. Geolodzy wysuwają teorię, że trzęsienie ziemi spowodowało nacisk na pod­ziemne pokłady ropy naftowej, które siłą wydos­tały się na powierzchnię, zapaliły się i opadły na miasta tej równiny.

      W wersecie 8. (BP) dostrzegamy inną ilustrac­ję: „podobnie” – właśnie tak, jak trzy poprzednie przykłady. „Podobnie i ci fałszywi marzyciele ka­lają ciało, w pogardzie mają godność Pana, bluźnią aniołom”. Określenie „marzyciele” wynika z bujnego, niekontrolowanego działania umysłu; gdy budzimy się rano i mówimy, to jest to, co mi się śniło! Nawet gdy śpimy, to podświadomy, jeśli nie świadomy umysł, nadal pracuje. Oni są ma­rzycielami, jak mówi br. Johnson – są obserwatorami.