Sztandar Biblijny nr 281 – 2018 – str. 4

i „głos”, jeśli tylko chce, może praktykować wiarę i otworzyć drzwi (swego serca). Wymaga to aktyw­ności z naszej strony. Oznacza to nie tylko porzuce­nie samowoli, lecz także błędów i tradycji ludzkich. Znaczy to także nie tylko przyjęcie Pańskiej woli, by rządziła nami we wszystkich sprawach, lecz także przyjęcie przesłania prawdy i jej Ducha do umysłu i serca. To oznacza uświęcenie przez prawdę i pod­dawanie każdej „myśli pod posłuszeństwo Chrys­tusowe” (2Kor. 10:5).

      Jezus powiedział: „Jeśli kto chce pełnić wolę jego, ten pozna, czy ta nauka jest z Boga […]”. „[…] jeże­li wytrwacie w słowie moim, prawdziwie uczniami moimi będziecie i poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi”. „Jeśli więc Syn was wyswobodzi, prawdziwie wolnymi będziecie” (Jana 7:17; 8:31, 32, 36, BW). A w Ps. 25:9 czytamy: „Poprowa­dzi cichych w sądzie, a nauczy pokornych drogi swojej”. Czy właściwie doceniam wejście Boga i Jezusa do mojego umysłu i serca oraz ucztowanie ze mną w prawdzie na czasie? Czy uznaję, że w odrzuconych systemach nominalnego kościoła jest głód, „[…] nie głód chleba, ani pragnienie wody, ale słuchania słów Pańskich” (Am. 8:11; 2Tym. 3:1-7, 13; 4:3, 4)?

      Słuchając słów PANA mamy zdolność właściwe­go zrozumienia, że od czasu naszego poświęcenia się Bogu, jesteśmy Jego świątynią, miejscem Jego mieszkania, w którym On mieszka w nas nie oso­biście, lecz przez Jego świętego Ducha, Jego świętą moc i usposobienie (1 Kor. 3:16)! Czyja wielbię Boga w moim ciele i w moim duchu, które należą do Niego (1Kor. 6:19, 20)? Nasz umysł wypełniają pytania: Czy właściwie oceniam wystawną ucztę przy stole, który Bóg przygotował dla mnie przez Jezusa w teraźniej­szej prawdzie i jej duchu? Jak uczestniczę w tej wiel­kiej duchowej uczcie – zrozumienia i oceny Boskiego planu oraz posilenia i wzmocnienia duszy, które nig­dy wcześniej nie było moim udziałem? Czy gorliwie uczestniczę w prawdzie i jej duchu, pozwalając, by moje światło „świeciło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili [nie mnie (Mat. 6:1), lecz] Ojca waszego, który jest w niebie” oraz czy oka­zuję wszystkim, gdy mam sposobność „cnoty tego, który was powołał z ciemności do cudownej swojej światłości” (Mat. 5:16, BW; 1Piotra 2:9, BW)? I czy jem, czy piję, czy cokolwiek czynię, czynię wszystko na chwałę Bogu (1Kor. 10:31)? Czy żyję jako dobry „przykład wierzących” i mogę naprawdę powiedzieć innym: „Bądźcie naśladowcami moimi, jak i ja jes­tem naśladowcą Chrystusa” (1Tym. 4:12; 1Kor. 4:16; 11:1, BW)? Czy mogę się spodziewać, że Bogi Jezus będą mieć społeczność ze mną?

CHRZEŚCIJAŃSKIE POSTĘPOWANIE

      Chodzenie wyraża myśl czynienia postępu na pew­nej drodze postępowania. Czyjeś chodzenie jest jego drogą postępowania, włączając motywy, myśli, słowa i czyny. Postępowanie może być dobre lub złe, zależnie od drogi, jaką ktoś podąża. Dlatego chrześ­cijański bieg będzie drogą postępowania w naśla­dowaniu przykładu Chrystusa Jezusa, w czynieniu Jego woli dzień po dniu. Jezus zachęcał pewne oso­by, by stały się Jego uczniami, podjęły swój krzyż i podążały za Nim (Mat. 4:19; 9:9; 16:24; Łuk. 14:27 itp.). Apostoł Paweł mówi: „[…] tak w nim chodź­cie” (Kol. 2:6). Apostoł Piotr mówi, że Jezus zostawił nam „[…] przykład, abyście naśladowali stóp jego” (1Piotra 2:21). Apostoł Jan mówi: „Kto mówi, że w nim [w Chrystusie] mieszka, powinien, jako on chodził, i sam także chodzić” (1Jana 2:6).

      W Liście do Efezjan Apostoł Paweł bardzo wy­raźnie wskazuje, jaki powinien być chrześcijański bieg lub postępowanie, przedstawiając je w siedmiu różnych aspektach.

      Chrześcijanin nie powinien chodzić według zwyczaju świata tego, nie według zwyczaju księcia tego świata, który rządzi w powietrzu, którego duch działa obecnie w dzieciach nieposłuszeństwa (Efez. 2:2; Kol. 3:5-7). Jest to postępowanie tego świata, postępowanie czyniących zło, szyderców (2Piotra 3:3, 4), postępowanie dzieci gniewu. Ono jest zupeł­nie przeciwne postępowaniu dzieci światłości.

      Chrześcijanin powinien chodzić w dobrych uczynkach, ponieważ jesteśmy dziełem Boga, stwo­rzeni w Chrystusie Jezusie do (a nie przez) dobrych uczynków, które Bóg wcześniej zarządził, abyśmy w nich chodzili (Efez. 2:10).

      Chrześcijanin powinien postępować w sposób godny powołania (wielkiego upodobania do pewnego sposobu działania), do którego jest powołany (Efez. 4:1). „[…] abyście prowadzili życie godne Boga, który was powołuje do swego Królestwa i chwały” (1Tes. 2:12, BW; Kol. 1:10). Jako chrześcijanie mamy naj­wyższe na ziemi powołanie – jesteśmy przedstawi­cielami naszego Niebiańskiego Ojca i naszego Pana i Mistrza Jezusa Chrystusa i Ich Królestwa. Nosimy Ich imiona i powinniśmy się starać, by we wszystkim przynosić Im zaszczyt i chwałę. To, co czynimy, co mówimy i co myślimy – faktycznie nawet nasz ogól­ny wygląd i sposób bycia oraz miejsca, w których jes­teśmy widziani – wszystko to mniej lub bardziej od­zwierciedla wielkiego Króla, którego ambasadorami jesteśmy (2Kor. 5:20). Nasze powołanie jest do służ­by Bogu i nie powinno się pozwolić, by jakiekolwiek ziemskie powołanie w jakimś stopniu przeszkodziło czy zmniejszyło wpływ lub służbę, której podjęliśmy się jako dzieci Boże i jako bracia naszego drogiego Pana i Zbawcy.

      (4) Chrześcijanin nie ma postępować tak, jak postępuję poganie w próżności umysłu swego (Efez. 4:17). Mamy powstrzymywać się nie tylko od grzechów i poważnych form niemoralności zwykłego człowieka w jego upadłym stanie, lecz mamy