Sztandar Biblijny – Marcin Luter – str. II

      Marcin Luter był bohaterem całej reformacji. Urodził się w Eisleben w Saksonii (państwie w Niemczech) 10 listopada 1483 roku i tam także umarł 18 lutego 1546 roku. 31 października 2017 roku minie pięćset lat od jego odważnego wystąpienia przeciw błędom papiestwa, stąd stosownym będzie przeanalizowanie jego życia, głównych nauk itd.

      Ojciec Lutra, Hans, był początkowo górnikiem, a później kamieniarzem. Cechowała go surowość, złagodzona jednak wielką uczciwością i jasnością osądu. Jego matka, Margarete, wywodziła się z rodziny z klasy średniej. Była kobietą bardzo pobożną, ale i surową. Młody Marcin uczęszczał najpierw do szkoły w Magdeburgu, a następnie (w latach 1498-1501) w Eisenach, gdzie śpiewał, by zarobić na jedzenie, co wówczas było zwyczajem biednych studentów. Mieszkał tam w domu pani Ursuli Cotty. W roku 1501 rozpoczął studia prawnicze na Uniwersytecie Erfurckim. Ukończywszy je w 1505 r., zaczął tam wykładać.

      Mimo że Luter został wychowany w kościele rzymskokatolickim, miał niewielką znajomość Biblii i jej nauk. Bał się jednak gniewu Bożego. Spotęgowała to nagła śmierć jego przyjaciela i piorun, który uderzył blisko niego samego. Ślubował, że zostanie mnichem i w 1505 r., wbrew woli i naleganiom rodziców, wstąpił do zakonu Augustianów. (Już wcześniej wysoko cenił św. Augustyna.) W 1507 r. został księdzem, a w 1508 r. profesorem filozofii na nowozałożonym Uniwersytecie w Wittenberdze. W 1510 r. udał się pieszo do Rzymu, po części w sprawach swego zakonu, ale bardziej jako pielgrzym. Zobaczył tam na wpół ukończoną Bazylikę Św. Piotra.

POSZUKIWANIE POKOJU Z BOGIEM

      Ze względu na cechy dziedziczne, wychowanie przez rodziców oraz własny rozwój Luter posiadał bardzo czułe sumienie, które potępiało najmniejsze zauważone niedoskonałości w jego usposobieniu, myślach, motywach, słowach i czynach. Z drugiej strony jednak głęboko pragnął pokoju z Bogiem, poczucia Jego aprobaty i społeczności z Nim. Dlatego też pod wpływem legalistycznego ducha Rzymu obawiał się Boga jako wrogiego i mściwego sędziego, którego należy w jakiś sposób ułagodzić. Jego kościół wskazywał na sakramenty i dobre uczynki, wspierane wstawiennictwem świętych, jako sposób uzyskania pokoju z Bogiem, każąc mu wierzyć, że najlepsza droga do osiągnięcia pokoju z Bogiem prowadzi przez nienaganność zakonnego życia.

      Luter miał więc nadzieję, że poprzez „dobre uczynki” zakonu Augustianów otrzyma upragniony pokój z Bogiem. Wybrał dla siebie 21 świętych i każdego dnia modlił się do trzech z nich. Pościł tak długo, aż stał się prawie szkieletem i półinwalidą. Często modlił się przez całą noc w udręce z powodu pragnienia pokoju. Wykonywał najbardziej niewdzięczne prace dla swych braci zakonnych, aby osiągnąć swój cel. W tej samej nadziei żebrał dla swego zakonu, chodząc od domu do domu. Powodowany tym samym pragnieniem, odbywał głęboką pokutę. Prawdziwie mógł powiedzieć o sobie: „Jeśli kiedykolwiek żył jakiś pobożny mnich, to ja nim byłem”.

      Jednak Luter nie odnalazł pokoju dzięki takim działaniom. Nieustannie badając siebie, znajdował winę nawet w swych najlepszych staraniach i uczynkach. A skoro on sam, choć niedoskonały, potrafił zauważyć w sobie rzeczy godne potępienia – myślał tak – o ile więcej mógł zobaczyć Bóg. Jego rozpaczliwych westchnień, jęków i próśb o Bożą aprobatę ze współczuciem słuchali jego bracia zakonni, a jeden z nich próbował go pocieszyć i uspokoić słowami: „Bracie Marcinie, czy nie wierzysz w słowa creda »Wierzę w […] odpuszczenie grzechów«?”. I tak boje Lutra trwały latami, a jego kościół nie był w stanie przynieść mu pokoju swoimi „sakramentami i dobrymi uczynkami”.

      W odpowiednim czasie Bóg objawił Swoje miłosierdzie wobec tego zrozpaczonego mnicha poprzez doktrynę o usprawiedliwieniu przez wiarę, której to miał stać się specjalnym rzecznikiem. Studiowanie Pisma Świętego doprowadziło go do głębokiego i częstego rozmyślania o Słowie