Sztandar Biblijny nr 277 – 2017 – str. 40

i usiłujących walczyć w dobrym boju przeciw­ko grzechowi w swym ciele oraz wszędzie. Oni są klasą, do której zwraca się Apostoł w naszym werse­cie, mówiąc: „Najmilsi, oczyszczajmy samych siebie od wszelkiej nieczystości ciała i ducha”.

UMIŁOWANI PRZEZ BOGA NIE SĄ SZANOWANI

      Jako rzecznik Pana, Apostoł zwraca się do wszyst­kich wierzących, którzy odsunęli się od grzechu i usiłują podobać się Bogu i być przyjętymi przez Niego jako do „najmilszych”. Apostoł, który sam był szlachetnym człowiekiem, rozumiał fakt, że wielu z tych najmilszych braci miało słabości i niedosko­nałości ciała. On nie miłował ich z powodu tych wad, lecz pomimo nich – ponieważ w sercu oni byli lojalni zasadom prawdy i sprawiedliwości oraz usiło­wali przezwyciężać grzech i jego skłonności w swych własnych śmiertelnych ciałach, a także – na ile sięgał ich wpływ – w świecie.

      Jednak świat nie miłuje tych, których miłuje Oj­ciec, których miłuje Jezus i których miłował Apostoł. Słowa naszego Mistrza brzmią: „A jeżeli świat was nienawidzi, to pamiętajcie, że Mnie wpierw znie­nawidził. Gdybyście należeli do tego świata, świat miłowałby was jak swoją własność. Ponieważ jednak nie jesteście ze świata – bo przecież Ja was wybra­łem ze świata – dlatego was świat nienawidzi. To nie wyście Mnie wybrali to Ja was wybrałem i kazałem wam iść i przynieść owoc, i to owoc trwały[…]” (Jan 15:18, 19, 16, BWP).

kol. 2

      Świat nie lubi tych wybranych, ponieważ oni przyznają się do swych słabości i walczą przeciwko tym słabościom, określając je ich właściwymi nazwami – jako grzechy, podłości, nieczystości ciała i ducha. Każdy ich wysiłek w kierunku oczyszczenia się, jest naganą dla innych, którzy nie dążą do oczyszczenia się i którzy nienawidzą, gdy przypomina się im, że rzeczy, z których czerpią największą przyjemność, tzn. chciwość, samolubstwo, nadmierne pożądanie, konflikty, pycha, próżna chwała itd., są grzeszne. Każdy, kto zupełnie zgadza się z tym światem, może być pewny, że nie zadowoli Pana. Ktokolwiek jest zaakceptowany przez Pana, nie powinien oczekiwać, że będzie akceptowany przez świat, ponieważ przyjaźń, społeczność tego świata jest nieprzyjaźnią z Bogiem i dlatego świat nie jest poddany Boskim standardom ani w rzeczywistości nie może być im poddany – „Cudzołożnicy i cudzołożnice! nie wiecież, iż przyjaźń świata jest nieprzyjaźnią Bożą? Przetoż, ktobykolwiek chciał być przyjacielem tego świata, staje się nieprzyjacielem Bożym” (Jak. 4:4).

      Wymagania Boskiego prawa – miłość do Boga z całego umysłu, serca, duszy i siły, są dla świata nie-rozsądne, uciążliwe pod każdym względem, a wszelkie przypominanie o tych wymaganiach powoduje niezadowolenie i skrępowanie. Dla takich osób nasz Pan i Jego naśladowcy zawsze będą niemile widziani – będą intruzami. Oni wolą być pozostawieni w spokoju, aby nikt nie sugerował im, że czynią źle. W rzeczywistości, niektórzy z nich odczuwają przyjemną dumę ze szczodrości, z zamiłowania do dobrego imienia oraz opinii o swej uczciwości i cnocie. Oni jednak pragną być traktowani jako wzorce i ideały i mają za złe wszelkie niepokojenie ich, wszelkie mierzenie ich myśli, słów i czynów Boskimi normami. Dlatego ci, którzy przez cały czas uznają i honorują Boskie normy z konieczności nie są przez nich lubiani.

KONIECZNOŚĆ OCZYSZCZANIA

      Dlaczego Apostoł Paweł napomina lud Boży, by prowadzili pracę oczyszczania w swych sercach oraz ciałach, skoro dowiadujemy się, że Bóg zupełnie zakrył te wady przed Swym wzrokiem? Jeśli niedoskonałości zostały przykryte, to dlaczego dalej martwić się o nie? O, jest ku temu najlepszy z powodów! Poświęcone dzieci Boże, które w sercu są wierne Bogu i Jego sprawiedliwości, są zasmucone swymi niedoskonałościami, swymi grzechami, słabościami swego ciała pomimo tego, iż są świadome, że Bóg łaskawie przykrył je wszystkie i nie przypisuje im winy za nie, ponieważ oni w swych sercach przeciwstawiają się tym niedoskonałościom i brakom. Pragnieniem tej klasy jest budowanie, tworzenie charakteru przez wierność zasadom prawdy i sprawiedliwości. Oni pragną, by ich umysły mogły się stawać coraz bardziej

poprzednia stronanastępna strona