Sztandar Biblijny nr 274 – 2016 – str. 82
DZIĘKCZYNIENIE
Wystawiajcie Pana: albowiem dobry; albowiem na wieki miłosierdzie jego – Ps. 107:1.
Dzień Dziękczynienia podoba się nam wszystkim i cieszymy się, że Ojcowie Pielgrzymi dawno temu zapoczątkowali ten zwyczaj. Oni umiejscowili go przy końcu żniw, by świętować pomyślny okres wzrostu i zbioru swych plonów, a prawdopodobnie także hojność Indian. Obchodzenie takiego dnia w znacznym stopniu podoba się wszystkim cywilizowanym ludziom. Wyznaczenie takiego dnia powoduje, że rodziny podróżują wiele kilometrów, by je obchodzić i tworzyć nowe wspomnienia. Mężczyzna czy kobieta, bogaty czy biedny, wykształcony lub niewykształcony, niewolnik lub wolny, który nie posiada w znacznym stopniu rozwiniętej cechy czci, nie może być przepełniony oceną i szacunkiem dla swego Stwórcy i nie będzie się cieszył Dniem Dziękczynienia.
Jesteśmy zadowoleni, przypuszczając, że duży obszar Stanów Zjednoczonych, a także inne kraje z wdzięcznymi sercami spoglądają na Boga i zasyłają Mu podziękowania za okazane błogosławieństwa. Niemniej jednak co roku wzrasta ilość tych, którzy tracą cześć dla Boga Biblii. Zwracają się oni do nieokreślonego boga natury, o którym, jak przyznają, wiedzą stosunkowo niewiele. Ci lekceważący i niewdzięczni mieszkańcy ziemi nie są ogólnie tymi najbardziej nieświadomymi z naszego rodu ani najmniej uprzywilejowanymi w doczesne łaski i błogosławieństwa. Wśród nich jest wielu uczonych, bogatych, wpływowych ludzi. Ten stan dobrze reprezentuje wielu ludzi, którzy uwikłali się w doczesne troski oraz ludzkie tradycje i z frustracją mówią: „Straciłem mego Boga, a to sprawia, że jestem nieszczęśliwy”. Niektórzy są w stanie odnaleźć Go ponownie i wysławiamy Boskie długie znoszenie w stosunku do tych, którzy znajdują Go i są w stanie szczerze dziękować Bogu za próby, jakie zostały im udzielone, by ponownie przyprowadzić ich do społeczności z Nim.
Jezus Chrystus, wielki Nauczyciel modlił się za Swych naśladowców: „Poświęć ich w prawdzie twojej; słowo twoje jest prawdą” (Jana 17:17, BW). Być uzbrojonym w prawdę znaczy być zabezpieczonym przed błędem nauczanym przez niegodziwych. Jeśli ktoś dobrowolnie ignoruje prawdę, pada ofiarą błędu – szczególnie w tym złym dniu. „Staraj się usilnie o to, abyś mógł stanąć przed Bogiem jako wypróbowany i nienaganny pracownik, który wykłada należycie słowo prawdy” (2Tym. 2:15, BW). Trudność polega na tym, że wielu przypuszcza, iż nawrócenie świata i jego uświęcenie może być lepiej dokonane przez wypaczanie charakteru Boga i Jego sprawiedliwości. Niektórzy nieświadomie nauczyli się przekręcać i interpretować nasze Biblie tak, by dopasować je do błędnych kred przekazanych im w dobrej wierze przez naszych przodków. Większość wyznaniowych chrześcijan jest niedbała i obojętna na to, co Pan dał, by zostało zapisane dla ich napomnienia, zachęty oraz pomocy w tym złym dniu.
Za dni Izajasza i krótko po tym okresie, wielcy nominalni religijni wodzowie spodziewali się, że nominalny cielesny Izrael będzie ochroniony oraz zachowany przez Boga i nie zostanie zniszczony przez Chaldejczyków. Ci, którzy uczyli, że z powodu wielkiego zła w Izraelu, ten naród miał zostać zniszczony, byli wygnańcami, znaleźli się w niełasce i byli prześladowani przez tych wodzów (np. Jer. 20). Podobnie teraz, w tym rozszerzonym Żniwie Wieku Ewangelii, wielcy religijni wodzowie chrześcijaństwa, choć duchowo ślepi – szczególnie jego hierarchia wspierana przez resztę kleru – nadal na próżno mają nadzieję i twierdzą, że przez angażowanie się w działania społeczne i politykę mogą naprawić i uleczyć obecny porządek (Jer. 51:8, 9). Natomiast ci, którzy uczą o zniszczeniu nominalnego chrześcijaństwa przez Pana w obecnym czasie Wielkiego Ucisku, są w niełasce w tych systemach kościelnych oraz są mniej lub bardziej prześladowani (por. E14, s. 372, 373).
Zgodnie z tym, źli religijni wodzowie chrześcijaństwa, czyli jego stróżowie, są ślepi. Podobnie jak ślepi faryzeusze w swoich czasach, nie są w stanie rozpoznać znaków czasów „[…] ślepi są przewódnikami ślepych,