Sztandar Biblijny nr 270 – 2016 – str. 24

dojść nie mogą.” (2Tym. 3:7, BW). Tutaj tkwi błąd, który popełnia wiele osób: zaniedbując trwania w Słowie  Pana, oni zagłębiają się w różne ludzkie filozofie, które  ignorują lub wypaczają Słowo Pana i tworzą przeciwne  mu teorie. Dla tych, którzy szukają prawdy wśród tych  ludzkich teorii, nie ma żadnej nadziei, że kiedykolwiek  ją znajdą, oni nigdy jej nie znajdą.

      Jeśli trwamy w Słowie Pana jako gorliwi i szczerzy  uczniowie, rzeczywiście „poznamy prawdę”, będziemy  „utwierdzeni w teraźniejszej prawdzie [w prawdzie na  czasie]” oraz „ugruntowani i utwierdzeni” w prawdzie. Będziemy stanowczy w wierze i zdolni wyjaśnić  powód nadziei, która jest w nas. Będziemy zdolni do  bojowania „o wiarę raz świętym podaną”; do bojowania „dobrego boju” wiary; do złożenia „dobrego wyznania” i zdecydowanego znoszenia trudności „jako  dobry żołnierz Jezusa Chrystusa” aż do końca naszej  walki (2Piotra 1:12; Kol. 1:23; 2:7; 1Piotra 5:9; 3:15; 1Tym. 1:18; 6:13; 2Tym. 2:3).

      Mając prawdę jesteśmy wolni od strachu, który  dostrzegamy na całym świecie teraz, gdy wielkie państwowe i kościelne systemy, które tak długo rządziły  światem, są okropnie wstrząsane: „I będą znaki na  słońcu, księżycu i na gwiazdach, a na ziemi lęk bezradnych narodów, gdy zahuczy morze i fale” (Łuk. 21:25,  BW).  Myślący ludzie, którzy nie rozumieją Boskiego  Planu, są w panicznym strachu przed możliwym rezultatem w postaci anarchii i terroru. Ich trwoga wzrasta,  w miarę jak zbliżamy się do strasznej kulminacji wielkiego światowego ucisku (Dan. 12:1; Mat. 24:21), a do  tej kulminacji zdążamy szybko.

      Będąc w trakcie tych wszystkich wydarzeń i mając  zupełne zapewnienie nieomylnego Boskiego Słowa, co  do okropności tego konfliktu, przez który świat obecnie przechodzi, prawdziwi  uczniowie Chrystusa, którzy mieszkają  w Jego Słowie, nie boją się, lecz się radują, ponieważ wiedzą, że Boskim celem  dozwolenia na tę potężną nawałnicę ucisku jest oczyszczenie moralnej atmosfery świata oraz że po nawałnicy ucisku,  dzięki Boskiej opatrzności, nadejdzie zapowiadany pokój. Będąc poinstruowani  w prawdzie, oni zdają sobie sprawę z potrzeb tej sytuacji i mają zaufanie do Boskiej opatrzności, która może  spowodować, że nawet gniew człowieka będzie Go  chwalić, sprawiając, że wszystkie rzeczy będą współdziałać dla ich dobra.

      Posiadanie prawdy rodzi następujący problem.  Z powodu naszej skłonności do błądzenia w słowie  i skłonności większości ludzi do błędnego zrozumienia, a mniejszości do błędnego przedstawiania, chrześcijanin musi dobrze strzec swej mowy. Zaniedbania  w czynieniu tego spowodowały wiele zła, natomiast  powodzenie w czynieniu tego, nie tylko zapobiegło złu,  lecz także dokonało wiele dobra. Najpewniejszym sposobem strzeżenia naszych warg jest posiadanie prawdy  napełniającej nasze umysły oraz jej ducha pobudzającego nasze serca. Ponieważ nie możemy uczynić tego  sami z siebie, jak stosowne jest, byśmy modlili się do  Pana, aby położył straż na naszych ustach i strzegł  drzwi naszych warg: „Panie! połóż straż ustom moim;  strzeż drzwi warg moich” (Ps. 141:3). Wówczas nie  będziemy urażać naszymi słowami, ponieważ Pismo  Święte mówi: „Z obfitości serca usta mówią”. Jeśli chcecie być jednymi ze zwycięzców (zwycięskimi świętymi  obecnego wieku), musicie być jednymi ze „żniwiarzy”  władających sierpem prawdy. Jeśli będziecie wierni  Panu, godni prawdy, to będziecie się radować udziałem w obecnym dziele żniwa, łagodnie poruszając się  w świecie, niezależnie od waszych naturalnych usposobień.

      Dzieło rozpowszechniania obecnej prawdy właściwie zostało udzielone Młodocianym Godnym i Poświęconym Obozowcom Epifanii, chociaż oni nie są  jeszcze pod Nowym Przymierzem, lecz wszyscy poświęceni znajdują się pod prawem obowiązkowej miłości, które także jest prawem Nowego Przymierza,  a w swym usprawiedliwieniu i poświęceniu przyjęli  i zobowiązali się przymierzem do zachowania tego prawa. Z tego punktu zapatrywania, zasady obowiązkowej  miłości, przedstawione w 3 Mojżeszowej 26 stosują się  do ludu Bożego Wieku Ewangelii, chociaż jako tacy oni  nie są rozwijani pod Nowym Przymierzem.

      Bóg obiecał, że Jego posłuszny lud będzie się pokrzepiał prawdą, która już jest na czasie oraz że jej  obfitość będzie tak wielka, iż z powodu swych ograniczonych zdolności, oni nie będą w stanie przyjąć i   przyswoić sobie całej prawdy, zanim pojawi się więcej  nowej prawdy. On ustanawia miejsce  Swego spotykania się, mieszkania oraz  błogosławienia wśród Swego ludu i nie  gardzi nimi, lecz ma z nimi społeczność  jako ich Bóg, a oni są Jego ludem: „Cośmy, mówię, widzieli i słyszeli, to wam  zwiastujemy, abyście i wy z nami społeczność mieli, a społeczność nasza, aby  była z Ojcem i z Synem jego, Jezusem  Chrystusem (1Jana 1:3). Bóg objawia  się im jako ich Stwórca, samoegzystujący, pełen doskonałej mądrości, sprawiedliwości, miłości i mocy, który  wyzwala ich z niewoli imperium szatana.

      W typicznej historii z 4 Mojżeszowej 12 Bóg Jehowa udzielił nam lekcji na temat używania języka, która  jest łatwa do zrozumienia, jednak w jej antytypie istnieje głębia znaczenia, wymagająca gruntownej analizy,  lecz trud poświęcony tej analizie będzie sowicie wynagrodzony przez zawarte w niej bogate bryłki symbolicznego złota i srebra. Trzy postacie, na które ten  rozdział kieruje naszą szczególną uwagę, były trzema  z czterech (Jozue jest czwartą postacią) najbardziej wybitnych osób wśród Izraelitów, wspomnianych