Sztandar Biblijny nr 270 – 2016 – str. 22

CZTERY SŁOWA „w  prawdzie” „mając prawdę”

      OGÓLNE wyjaśnienia doktrynalne oraz pewne stosowne napomnienia zostały udzielone  w różnych miejscach w literaturze prawdy. W tym miejscu przedstawiamy pewne pomocne myśli w celu wzmocnienia  poświęconego ludu Bożego. Ten artykuł  zawiera wybór myśli na dwa tematy związane z powszechnymi określeniami, których używamy w naszych rozmowach jako  badacze Biblii pod auspicjami Świeckiego  Ruchu Misyjnego [LHMM]. W naszych  konwersacjach często używamy czterech  słów: „w prawdzie” i „mając prawdę”. Naszym pragnieniem w tym artykule jest  ożywienie i nadanie znaczenia tym czterem słowom.

————-
w ramce

Miłość „nie raduje się z niesprawiedliwości, ale się raduje z prawdy”. 1Kor. 13:6
————–

      „Miłość jest cierpliwa, miłość jest dobrotliwa, […]  miłość nie jest chełpliwa, […] nie raduje się z niesprawiedliwości, ale się raduje z prawdy [w prawdzie  NKJV]” 1Kor. 13:4,6, BW.

      Musimy zadać sobie pytanie czy zasady dobra i zła  są tak mocno utwierdzone w moim umyśle i czy jestem  w tak zupełnej zgodności z dobrem, a w opozycji do  zła, że nie będę sprzyjać złu, lecz na pewno je potępię, nawet gdyby ono miało przynieść mi korzyść? Czy  jestem w takiej harmonii z dobrem, z prawdą, że nie  będę unikać radowania się w prawdzie i z jej powodzenia, nawet gdy ona obala moje z góry przyjęte opinie  lub zaszkodzi pewnym moim ziemskim interesom?  Miłość Boża, którą Apostoł opisuje tutaj jako ducha  ludu Pańskiego, jest miłością daleko przewyższającą  samolubstwo i jest oparta na utwierdzonych zasadach,  które dzień po dniu, powinny być coraz wyraźniej dostrzegane i przy których zawsze powinno się stanowczo trwać za każdą cenę – niegodziwość jest nieprawdą  w teorii i praktyce.

      Stawiamy sobie również pytanie, co jest moją rozsądną służbą, a Bóg Jehowa w Rzym. 12:1 (BT) odpowiada: „A zatem proszę was, bracia, przez miłosierdzie  Boże, abyście dali ciała swoje na ofiarę żywą, świętą,  Bogu przyjemną, jako wyraz waszej rozumnej służby Bożej”. W 12 rozdziale Listu do Rzymian Apostoł zwraca się do tych, którzy wcześniej byli poganami. Przez wzgląd na te miłosierdzia Boże (Jego Plan  zbawienia i powołanie niektórych z pogan do zajęcia  w Ciele Chrystusa miejsc utraconych przez cielesnych  Izraelitów) Apostoł Paweł nakłania swych słuchaczy  do przedstawiania ich ciał żywymi ofiarami, świętymi  i godnymi przyjęcia przez Boga.

      Naturalnie powstaje pytanie, do kogo zwracał się  Apostoł? On najwyraźniej używa tych słów jako napomnienia, nie do świata, lecz do wierzących. Wstęp do  jego listu wskazuje, że był on pisany do tych, którzy już  byli poświęceni. Lecz widocznie niektórzy związani ze  zborem w Rzymie, nie dokonali jeszcze poświęcenia.  Niektórzy z wierzących, którzy poznali  Pana i policzyli koszty samoofiary, ale nie  oddali samych siebie zupełnie dla Pana,  mogli teraz stać się braćmi w prawdzie  w pełnym znaczeniu tego słowa. Słowa  Apostoła na równi stosowały się do obu  klas – do tych, którzy już przedstawili swe  ciała żywymi ofiarami oraz tych, którzy  rozważali dokonanie tego. Byłoby zupełnie właściwe powiedzieć: bracia, wy, którzy już oddaliście samych siebie Panu,  proszę was, abyście wypełniali swój ślub  poświęcenia, ponieważ wasze ciała są święte i godne  przyjęcia przez Boga. Tak, poświęcony człowiek nie  jest nierozsądnym bigotem, który w prostej wierze,  na mocy Boskiego autorytetu przyjmuje Słowo Boże.  I poświęceni, i tylko poświęceni, którzy tak czynią, są  ugruntowani w prawdzie. Różnica pomiędzy niezłomnym i wiernym chrześcijaninem a bigotem jest taka,  że jeden jest utwierdzony w prawdzie, natomiast drugi  jest utwierdzony w błędzie.

      Błąd i pycha idą ze sobą w parze. Powinniśmy  wystrzegać się wszystkich takich ludzi. Wcześniej czy  później oni zupełnie odpadną z biegu i będą szkodzić  bardziej niż kiedykolwiek pomagali. Bóg nie życzy sobie, aby tacy ludzie służyli Jego sprawie i z pewnością  dozwoli, aby potknęli się przez swą własną próżność,  niezależnie od tego jak wielkie są ich naturalne zdolności. Na ogół ludzie o prawdziwych lub urojonych  zdolnościach są dotknięci duchem pychy i próżności.  Bóg sprzeciwia się pysznym, lecz okazuje Swą łaskę  pokornym. Apelujemy do każdego czytelnika naszych  publikacji, aby zaświadczył, że nigdy, publicznie ani  też prywatnie, nie szczyciliśmy się naszą mądrością  czy twórczością. My chlubimy się w prawdzie i nadal  będziemy się chlubić tą prawdą, w stosunku do której  żadne ludzkie filozofie dzierżące świecę, której światło  nie dorównuje olśniewającemu, elektrycznemu promieniowi prawdy, lecz my nigdy nie szczyciliśmy się,  że jesteśmy jej autorem.

      Jakże jesteśmy szczęśliwi, że Bóg nie jest prowokowany do gniewu przez coś błahego. On patrzy na  serce. My jednak nie możemy czytać serc i równowaga  naszego osądu jest tak słaba, że na ogół sądzimy zbyt  pośpiesznie. Bardzo nieliczni z nas biorą pod rozwagę  wszystkie okoliczności otaczające nas i tych mających  prawdę; dlatego wzrost w wiedzy i łasce będzie mieć  wiele wspólnego ze wzrostem miłości okazywanej  przez każdego. A kiedy będziemy wzrastać w bezinteresownej miłości, w miłości do dobrych zasad, będziemy się stawać coraz bardziej podobni do Boga,