Sztandar Biblijny nr 270 – 2016 – str. 19
„Lecz teraz Chrystus z martwych wzbudzony jest i stał się pierwiastkiem tych, którzy zasnęli. Bo ponieważ przez człowieka śmierć, przez człowieka też powstanie umarłych”. Zobacz także 1Tym. 2:5,6.
W wieku trzydziestu lat Jezus przedstawił Siebie w Jordanie, aby stać się okupową ceną za całą ludzkość i On kontynuował udzielanie tej ceny, kładąc Swe życie, które we właściwym dla Ojca czasie, zostanie udzielone jako równoważna cena za Adama i całe jego potomstwo. To dzieło kładzenia Jego życia, oddawania go, ofiarowania go, pozwolenia, by zostało Mu odebrane, zakończyło się, gdy na krzyżu zawołał: „Wykonało się”.
————-
w ramce
Wykonało się! Jana 19:30 (BT)
————–
Nic więcej nie było wymagane niż to, co zostało złożone tam na Kalwarii – okup, równoważna cena za Adama. Ona jednak nie została użyta, by natychmiast uregulować rachunek Adama. Gdyby tak się stało, to Adam i całe jego potomstwo wtedy i tam byłoby przekazane Panu Jezusowi. Przeciwnie, ta cena została jedynie złożona w ręce Boskiej sprawiedliwości jako depozyt, zasługa naszego Pana Jezusa, aby później mógł ją zastosować w harmonii z Boskim Planem. Podczas gdy nasz Pan był jeszcze na ziemi, nie mógł uczynić żadnego użytku z ceny okupu. On musiał wstąpić na wysokość, tam pojawić się przed Bogiem, nawet przed tym, jak Jego uczniowie mogli zostać wprowadzeni do społeczności z Ojcem
Obecnie zastanówmy się głęboko nad wymaganiami stawianymi uczniom Jezusa Chrystusa! „Wtedy Jezus rzekł do uczniów swoich: Jeśli kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie krzyż swój, i niech idzie za mną” (Mat. 16:24, BW). Ten werset dostarcza nam również bogatego, właściwego dla okresu Pamiątkowego pokarmu dla naszych myśli. Zaproszenie naszego Pana, by opuścić wszystko i podążać za Nim, jest przedstawione w języku bardzo różniącym się od tego, jakiego używa się zazwyczaj obecnie, zapraszając w Jego imieniu – myśl, odczucie jest zupełnie inne. Obecnie ogólna myśl wyznaniowych chrześcijan, związana z zaproszeniem „pójścia za Jezusem”, mogłaby być wyrażona następująco: „Zapraszamy cię, nakłaniamy cię do ucieczki przed wiecznością mąk, niedoli, przez przyjęcie Jezusa jako twego Zbawiciela. Jest to sprawa wiecznej szczęśliwości lub wiecznej niedoli i dlatego praktycznie nie masz wyboru, lecz musisz przyjąć Go jako Zbawiciela”.
Jak różni się od tego przedstawienie tej kwestii przez naszego Pana w naszym wersecie! Nasz Pan nic nie mówi o tym, że nie ma żadnego wyboru lub o wieczności w niedoli dla tych, którzy nie zdecydują się, aby stać się Jego naśladowcami. Jego słowa wskazują, że jest to kwestia wyboru jednostki, a nie kwestia przymusu w jakimkolwiek znaczeniu tego słowa. Zaproszenie Jezusa nie zawiera żadnego nakłaniania, proszenia ani żadnego upierania się, że nie ma innej alternatywy. Przeciwnie, ono przedstawia umysłowi przeszkody, z którymi na pewno zetkną się ci, którzy stają się naśladowcami Jezusa – z samozaparciem i krzyżami, których muszą się spodziewać. Ono zaprasza ich do dokładnego rozważenia tego, co robią, przed podjęciem kroku. To zaproszenie nie zawiera żadnego przymusu ani hipokryzji, lecz w każdym znaczeniu tego słowa jest logiczne i rozsądne oraz wyrażone tak, by uniknąć jakiegokolwiek możliwego błędnego zrozumienia.
Pod tym względem to zaproszenie zgadza się z innymi wypowiedziami naszego Pana na ten temat, np. kiedy podał przypowieść o człowieku, który zdecydował się wybudować wieżę i położył fundament, lecz potem nie był w stanie ukończyć budowli. Jezus użył tej przypowieści, by wskazać, że Jego naśladowcy powinni obliczyć koszt uczniostwa w ten sam chłodny, metodyczny, przemyślany sposób, w jaki liczyliby koszt wzniesienia budynku, oraz że powinni upewnić się, iż dostatecznie pragną tego rezultatu i posiadają wytrwałość i inne wymagania, by sprostać warunkom niezbędnym do jego osiągnięcia. Jego słowa brzmią: „Ktokolwiek nie niesie krzyża swego, a idzie za mną, nie może być uczniem moim”. On wyjaśnia również, że to oznacza, iż ta osoba będzie miłowała Pana bardziej niż swego ojca, matkę, żonę, dzieci, braci i siostry – nawet bardziej niż swe własne życie. W przeciwnym razie nie może być Jego uczniem (Łuk. 14:26-30).
Powinniśmy starannie zwrócić uwagę na klasę ludzi, do której Pan kieruje te dokładne wymagania uczniostwa. On nie zwraca się do nikczemnych grzeszników, cudzoziemców, obcych, niezapoznanych z Boskimi przymierzami i błogosławieństwami, lecz do tych, którzy już byli ich odbiorcami – do Izraelitów. Kontekst naszego wersetu wskazuje, że Jego zaproszenie było i nadal jest kierowane do tych, którzy już są, przynajmniej w pewnym sensie tego słowa, „uczniami” naszego Pana – wierzącymi w Niego i w pewnym zakresie już współpracującymi z Nim. Te słowa nie stosują się do grzeszników, a raczej do tych, którzy przyjęli Bożą łaskę w Chrystusie, aby uzyskać przebaczenie swoich grzechów.
————-
w ramce
Naśladuj
Tedy rzekł Jezus do uczniów swoich: Jeźli kto chce iść za mną, niechajże samego siebie zaprze, a weźmie krzyż swój, i naśladuje mnie (Mat. 16:24)
————–
Następnie nasz Pan oświadcza: „Żaden, który przyłoży rękę do pługa i ogląda się wstecz, nie nadaje się do Królestwa Bożego” (Łuk. 9:62, BW). Ta szczególna klasa musi być dokładnie przepojona miłującą gorliwością dla Boga i sprawiedliwości, musi osiągnąć pewne rozsądne zrozumienie dobrych rzeczy, które Bóg ma zarezerwowane dla nich, musi mieć ocenę przywilejów Królestwa, bo inaczej tacy nie będą wystarczająco wytrwali ani