Sztandar Biblijny nr 269 – 2016 – str. 6

aby nadawała się do rozwoju jednostki w Pańskim Słowie, Duchu i Dziele.

      Manna lub podtrzymujący życie pokarm dla Izraela, nie był niepsujący się i musiał być zbierany codziennie. Manna podobnie jak prawda wymaga licznych prac przygotowawczych: zbierania, mielenia lub tłuczenia w moździerzach, gotowania, pieczenia, by zrobić placki. Smak tych krystalicznych ziaren jest szczególnie słodki. Kiedy ziarna były pozostawione długo do stwardnienia, to ich smak najbardziej przypominał smak miodu. „Dom Izraela nazwał ten pokarm manną, a była ona jak ziarno kolendra, biała, a miała smak placka z miodem”  (2Moj. 16:31, BW).

————-
w ramce

A ścieżka sprawiedliwych jest jak jutrzenka poranna; staje się coraz jaśniejsza aż do dnia pełnego.

Przyp. 4:18 (BPW)
————–

      Smak tych placków był podobny do świeżej oliwy. Po tym, gdy ktoś spróbował oliwy z oliwek, która jest stara i trochę zjełczała, to świeża oliwa smakuje bardzo dobrze. To sugeruje wspaniały smak dobrego Słowa Bożego. Ono bardzo dobrze smakuje umysłowi i sercu, ponieważ obfitość jego prawdziwości, harmonii, sensowności, piękna, wzniosłości, wystarczalności i praktyczności, zaspakaja zarówno głowę, jak i serce. O, jak bardzo ono „smakuje”, oświeca, zadowala, raduje i podnosi w Duchu Świętym! Jej Święty Duch (oliwa) bardzo dobrze smakuje naszemu Świętemu Duchowi. Tak było przez cały ten Wiek od Jordanu aż dotąd i tak będzie ze wszystkimi prawdziwymi Duchowymi Izraelitami, aż dzieło Epifanii zostanie ukończone. Powinniśmy zapytać, w jakich okolicznościach padała manna? Ona padała na nocną rosę. Nie padała bezpośrednio na pustynną ziemię, co niewątpliwie sprawiłoby, że ona byłaby zapiaszczona i brudna, lecz na piasek pokryty rosą.

      Trwające długo w nocy spadanie manny na rosę, sugeruje postępujący rozwój prawdy (Przyp. 4:18), zawsze przypominając nam o myśli wyrażonej w pieśni „Jeszcze więcej ma nastąpić”. Jest to także sugerowane przez fakt padania manny przez całą podróż Izraela po pustyni, nawet tak jak w antytypie od Jordanu aż do chwili obecnej. Prawda na czasie spadała na prawdę, która już wcześniej była objawiona ludowi Bożemu, antytypicznemu obozowi. Postępująca prawda nie odrzuca prawdy otrzymanej wcześniej, jak uczą niektórzy zwodziciele. Bracia podczas Paruzji obserwowali tę właściwość prawdy, jej stosowność co do czasu, to znaczy jej podawanie, gdy wymagają tego potrzeby, okoliczności i doświadczenia ludu Bożego. Podobnie było podczas Epifanii, a ci, którzy czuwają obecnie, wiedzą, że jest to prawdziwą zasadą działającą w praktyce.

      Nasz werset napomina nas do studiowania, do jedzenia słów. Inne fragmenty Biblii także pochwalają studiowanie Biblii i zalecają je ludowi Bożemu: „Rzeczy tajemne należą Panu, Bogu naszemu, a jawne nam i synom naszym aż na wieki, abyśmy czynili wszystkie słowa zakonu tego” (5Moj. 29:29); „Ale w zakonie Pańskim jest kochanie jego, a w zakonie jego rozmyśla we dnie i w nocy” (Ps. 1:2); „Do zakonu raczej i do świadectwa; ale jeźli nie chcą, niech że mówią według słowa tego, w którem niemasz żadnej zorzy” (Izaj. 8:20); „Bo cokolwiek przedtem napisano, ku naszej nauce napisano, abyśmy przez cierpliwość i przez pociechę Pism nadzieję mieli” (Rzym. 15:4; 2Piotra 3:2; Obj. 1:3). Stosownie do tego, wszystkie prawdziwe dzieci Boże zgadzają się, że Biblia powinna być studiowana, lecz nie wszyscy są zgodni, jaka jest najlepsza metoda studiowania. Powstaje pytanie, która metoda jest dla nas najbardziej korzystna i najbardziej podobająca się Panu.

      Chociaż Boskim celem jest, aby po ustanowieniu ziemskiej fazy Jego Królestwa i otworzeniu Drogi Świętości, Biblia stała się tak zrozumiała, że wędrowcy, chociaż niezbyt mądrzy, nie zabłądzą na niej (Izaj. 35:8; 11:9; Jer. 31:34), to nie jest Jego zamiarem, by uczynić ją jasną dla wszystkich w obecnym czasie, szczególnie w jej głębszym znaczeniu. Bóg celowo ukrył znaczenie Biblii przed niegodnymi, a jej kompozycja – „trochę tu, trochę ówdzie” – pomaga w ukrywaniu jej znaczenia. Jezus mówił w przypowieściach, by ukryć znaczenie Swych Słów przed niegodnymi: „To wszystko mówił Jezus w podobieństwach do ludu, a bez podobieństwa nie mówił do nich; Aby się wypełniło, co powiedziano przez proroka mówiącego: Otworzę w podobieństwach usta moje, wypowiem skryte rzeczy od założenia świata” (Mat. 13:34, 35 BW; Mar. 4:11, 12).

       Cały czas istnieją wrogowie Pańskiego Słowa. Szatan z pomocą niechrześcijańskich oraz niektórych chrześcijańskich religii przepełnionych niewiarą, wielkich czy małych, usiłuje sprzeciwiać się rozpowszechnianiu prawdy i sprzeciwia się rzeczom pomocnym w studiowaniu Biblii, które Pan zsyła. Możemy być pewni, że ostatecznie cel, zamiar Boskiego Słowa zostanie osiągnięty – wszyscy wybrani będą powołani, pouczeni, przygotowani do Królestwa i zgromadzeni w nim, by wykonać obiecane dzieło błogosławienia wszystkich rodzin ziemi, „tak