Sztandar Biblijny nr 268 – 2015 – str. 89

publiczne głoszenie, czy też idąc od domu do domu i przedstawiając prawdę na czasie.

      My rozważamy te myśli, ponieważ dostrzegamy, iż niektórzy są w takim życiowym położeniu z powodu braku talentów, siły czy sposobności – powstrzymywani przez wcześniej nałożone na ich czas obciążenia  w postaci obowiązków rodzinnych – że praktycznie jedyną ich okazją, by służyć PANU i okazywać swą miłość do Niego, jest udzielanie datków dla Jego sprawy oraz dla Jego ludu. Pozbawienie takich osób sposobności wykazania się w służbie dla PANA przez zasyłanie żarliwych modlitw za sług Bożych lub przez udzielanie datków, odebrałoby im ważną sposobność służby i odpowiednio do tego pozbawiłoby ich błogosławieństw wynikających z każdej służby świadczonej dla PANA.

————-
w ramce

      Gdy drogi człowieka są miłe dla Jahwe, pojedna On z nim nawet wrogów. Przyp.16:7 (BT)
————–

      Dlatego dostrzegamy, że Apostoł bardzo śmiało zalecał Kościołowi łaskę dawania i nawet starał się podkreślić fakt, że ich hojność, proporcjonalna do ich zdolności, w dużym stopniu będzie wskaźnikiem ich miłości do PANA i ewangelii. W kontraście z tym faktem zauważmy jednak, że Apostoł nie prosił o jałmużnę tych wierzących, gdy oni po raz pierwszy przyjęli łaskę PANA, aby nie odnieśli wrażenia, że ewangelia była głoszona z motywów chciwości, dla nieprzyzwoitej chęci zysku. Zgodnie z tym widzimy, że Apostoł przez ponad rok głosił właśnie tym Koryntianom nie wspominając o pieniądzach, nawet nie czyniąc żadnej wzmianki o wynagrodzeniu dla siebie. Nie będąc obciążeniem dla nikogo, pracował własnymi rękoma szyjąc namioty: „Potem opuścił Ateny i przyszedł do Koryntu.  A ponieważ uprawiał to samo rzemiosło, zamieszkał  u nich i pracowali razem; byli bowiem z zawodu wytwórcami namiotów” (Dz. 18:1,3, BW). 1Kor. 4:12 (BT) dodaje: „I utrudzeni pracą rąk własnych. Błogosławimy, gdy nam złorzeczą, znosimy, gdy nas prześladują […]’’.

      Zauważmy także zmianę, której wśród wierzących w Koryncie dokonała pełna ocena ewangelii. Najpierw oni tak lekceważyli swój przywilej, że prawdopodobnie nawet nie pomyśleli o dobrowolnym wsparciu finansowym dla Apostoła, gdy służył im pracując własnymi rękoma i otrzymywał pewną pomoc od wierzących w innych miejscach. Gdy łaska Boża pełniej weszła do ich serc, oni zaczęli oceniać wartość Prawdy, którą otrzymali i uświadamiać sobie, że ona sprowadziła na nich bezcenne błogosławieństwa nadziei, wiary i charakteru. Potem oni okazywali gorliwość, „gotowość”, by dokonać pewnego, godnego pochwały, pieniężnego wsparcia dla PAŃSKIEJ służby.

    A teraz, kiedy Apostoł nie był obecny wśród nich i gdy przekonali się, że on nie starał się o ich pieniądze, lecz o nich samych, by czynić im dobro, on nie czuł skrępowania kierując ich uwagę na wielkie błogosławieństwo wynikające z hojności dla sprawy PANA, proporcjonalnej do ich zdolności i miłości. Aby uświadomić im to, podał im przypowieść, mówiąc: „[…] Kto skąpo sieje, skąpo też żąć będzie; a kto obficie sieje, obficie też żąć będzie” (2Kor. 9:6). To przypomina nam przypowieść: „Jeden daje hojnie, lecz jeszcze więcej zyskuje; inny nadmiernie skąpi i staje się tylko uboższy. Kto jest dobroczynny, będzie wzbogacony, A kto innych pokrzepia, sam będzie pokrzepiony” (Przyp. 11:24, 25, BW). Oczywistą lekcją jest, że PAN jest zadowolony, gdy widzi Swój lud rozwijający wielkość serca, jak również umysłu – hojność proporcjonalną do ich wiedzy o Nim oraz o Jego hojności, która jest najlepszym przykładem dawania.

      Teraz moglibyśmy zapytać: Jak nasz Pan patrzy na dary Swych poświęconych dzieci? Nasz Pan pokazał nam, jak mierzy nasze dary – że On ocenia je nie według udzielanej ilości, lecz głównie według ducha, który powoduje udzielenie daru – gdy skierował uwagę na biedną wdowę, która wrzuciła dwa pieniążki do skarbca Świątyni. „Albowiem oni wszyscy dorzucili do darów z tego, co im zbywa, ona zaś złożyła z niedostatku swojego wszystko, co miała na swe utrzymanie” (Łuk. 21:4, BW). Z punktu widzenia Jego oceny, ta biedna wdowa wrzuciła większą sumę, niż każdy z zamożnych, ponieważ oni dawali z tego, co im zbywało i nie w takim stopniu, by to odczuli. Nie jesteśmy w stanie powiedzieć ilu z ludu PAŃSKIEGO byłoby bardziej „wzbogaconych” duchowo, gdyby skierowali uwagę na rozwijanie tego talentu, tej sposobności służby. Tylko PAN to wie. Jednak nasz cenny tekst mówi, że na nas spoczywa wskazywanie związanego z tym przywileju, który jest w zasięgu najuboższych z ludu PAŃSKIEGO.

————-
w ramce

      A tak, bracia moi mili, bądźcie stali, niewzruszeni, zawsze pełni zapału do pracy dla Pana, wiedząc, że trud wasz nie jest daremny w Panu. 1Kor. 15:58
————–

      Nikt nie powinien udzielać do stopnia, który spowoduje zubożenie osób zależnych od niego. Nikt też nie powinien udzielać do takiego stopnia, by doprowadzić się do finansowego bankructwa i spowodować straty dla innych. Apostolska zasada systematycznego udzielania, polega na odkładaniu każdego pierwszego dnia tygodnia, odpowiednio do tego, jak Bóg go