Sztandar Biblijny nr 243 – 2011 – str. 68
błogosławieństwa obiecane mu przez Boga. To jest prawdą niezależnie od tego, czy on staje się prezbiterianinem, episkopalianinem, katolikiem czy niewierzącym – niewiernym. Żydowskie Prawo i obietnice stanowią dla Żydów właściwą motywację do życia. Żyd ma w swoim prawie i w proroctwach wszystko, co zachęca go do starannego, uczciwego i prawego życia – właśnie tyle, ile mógłby znaleźć, gdyby wierzył w Nowy Testament. Rzeczywiście, jesteśmy skłonni myśleć, że chociaż żydowskie nauczanie można byłoby wielce ulepszyć, niemniej jednak Żydzi, jako całość, są prawdopodobnie tak samo moralnym narodem, jak inne narody. W więzieniach, aresztach i zakładach penitencjarnych znajduje się prawdopodobnie tyle Żydów, ile prezbiterian, episkopalian czy katolików. Czy to nie stanowi argumentu wskazującego, że Nowy Testament i wiara w Jezusa nie są potrzebne dla Żyda do spowodowania jego postępu moralnego?
![]() |
| Kazania Jezusa skierowane były do Żydów |
CHRZEŚCIJAŃSTWO BŁĘDNIE ROZUMIANE
Świat błędnie pojmuje chrześcijaństwo; czyni tak większość chrześcijan. Powszechne błędne przekonanie jest takie, że Kościół Chrystusa na świecie jest instytucją reformatorską – udzielającą światu właściwych moralnych ideałów i pomagającą mu trzymać się z dala od pijaństwa i wszystkich rodzajów rozwiązłości, brutalności oraz bezbożności. Rzeczywiście, świat mierzy chrześcijaństwo przez pryzmat jego sukcesu w zwalczaniu tych rodzajów zła i wielu chrześcijan ma te same błędne poglądy. Taki pogląd jest zupełnie niewłaściwy. Kiedy Bóg zajmie się grzechami świata – rozwiązłością, pijaństwem i fałszywymi doktrynami, będzie postępował według zupełnie różnych metod od tych, do przeprowadzenia których upoważnił Kościół. On ustanowi Swoje Królestwo. Bóg użyje Swojej Mądrości i Mocy do ujarzmienia grzechu i wszelkiej niesprawiedliwości. Zwalczy różne formy grzechu i to nie tak bezskutecznie, jak obecnie czynią to niektórzy w Jego imieniu. Kiedy nadejdzie Boski czas, kiedy Królestwo Mesjasza zostanie ustanowione, wśród ludzi będzie przejawiana tak wielka moc, która skutecznie usunie ze świata grzech i grzeszników, aż każde kolano ugnie się i każdy język odda Jemu chwałę, aż znajomość Pana napełni całą ziemię, niczym wody zakrywają głębiny, a Boska wola będzie wykonywana na ziemi tak dokładnie, jak jest wykonywana w niebie.
Wielki Odkupiciel, będąc daleki od nauczania, że Kościół w obecnym czasie ma podbić świat, wyraźnie powiedział, że Jego naśladowcy będą cierpieć prześladowanie, a w czasie Jego drugiego przyjścia będzie tak, że „nie znajdzie wiary na ziemi”. Zamiast twierdzenia czy sugerowania, że w czasie Jego przyjścia świat zostanie nawrócony, wszystkie nauki Mistrza wskazują nam, że w tym czasie „źli ludzie i zwodziciele postąpią w gorsze, jak zwodzący tak i zwiedzeni” (2Tym. 3:13). Jedynie w drugorzędnym i biernym znaczeniu Kościół ma walczyć przeciwko złu i grzechowi. Walka z grzechem w salonach czy publicznie nie jest misją Kościoła. To jest sprawą świata; on ma brać w tym udział. Świat uczestniczy w tym. Czy mam powiedzieć, że Kościół odgrywa najważniejszą rolę w całej walce przeciwko przemocy i pijaństwu? Odpowiadam, że to jest błąd. To świat dokonuje całej tej walki. Kościół rzeczywiście wykazuje głębokie zainteresowanie i sympatię dla każdego dobrego dzieła w domu i poza nim – dla wszystkiego, co zmierza w kierunku podniesienia człowieka. Lecz misja Kościoła jest zupełnie inna. Na ile to dotyczy niemoralności, zadaniem Kościoła jest wzniesienie jego światła i pozwolenie, by ono świeciło; zatem dobre uczynki będą naganą dla grzechów świata, bez wypowiedzenia ani jednego słowa na ten temat. Najwyraźniej właśnie to Pan Jezus miał na myśli, gdy powiedział: „tak niechaj świeci światłość wasza przed ludźmi, aby uczynki wasze dobre widzieli, a chwalili Ojca waszego, który jest w niebie” (Mat. 5:16). Kościół jest instruowany, by bojował dobry bój, lecz nie ze światem ani z jego grzechami czy niemoralnością.
