Sztandar Biblijny nr 242 – 2011 – str. 52

oni nie potkną się tak długo, jak długo będą podążać ścieżką, po której Boska opatrzność ich prowadzi, ponieważ wszystkie rzeczy będą współdziałać dla dobra tych, którzy miłują Boga najwyższą miłością (Rzym. 8:28).

      Im starszy i bardziej doświadczony jest syn – duchowy syn Niebiańskiego Ojca lub naturalny syn ziemskiego ojca – tym bardziej powinien oceniać to świadectwo (w. 13, KJV), „Przyjmij wytyczoną naukę, nie opuszczaj jej, trzymaj się jej, gdyż ona jest twoim życiem.”

      W tym samym tonie Apostoł nakłania Kościół, mówiąc: „Powinniśmy zwracać baczniejszą uwagę na to, co słyszeliśmy, abyśmy nie zboczyli z drogi” (Żyd. 2:1, KJV). Oczywiście, nie wystarczy, że słyszymy Pańskie Słowo ani nawet, że przyjmujemy je do dobrych i uczciwych serc. Jest także niezbędne, abyśmy bezpiecznie/pewnie uchwycili się go, abyśmy działali zgodnie z nim, abyśmy je wdrożyli w naszym życiu, jako nieodzowną część naszej istoty. Przez takie postępowanie, duch prawdy staje się duchem wszystkich dzieci Bożych – Święty Duch w nich będzie w harmonii, w pełnej zgodności z umysłem, usposobieniem i wolą Niebiańskiego Ojca.

Wypędzeni z Ogrodu

NIEBEZPIECZEŃSTWO BOCZNYCH ŚCIEŻEK

      Jaka lepsza rada mogłaby być udzielona zarówno naturalnym jak i duchowym synom, niż ta przedstawiona w wersecie 14? Powinniśmy pamiętać, że niezależnie od tego jak daleko mogliśmy dojść na właściwej drodze, to zawsze istnieją rozwidlenia sprowadzające z tej drogi – są to ścieżki samowoli, pychy, światowej ambicji i samolubstwa, które nęcą nas do opuszczenia właściwej drogi i co, do których czasami istnieje ryzyko, że wejdziemy na nie mimowolnie. Na początku te ścieżki odbiegają stopniowo od właściwej drogi tak, że wydaje się, iż niewiele się od niej różnią, lecz krok po kroku odbiegają od niej coraz bardziej, tak, że każdy z ludu Pana napełniony duchem sprawiedliwości, prawdy i miłości, będzie mógł wkrótce dostrzec zmianę, różniącego się ducha i skłonności.

      Wszyscy, którzy szukają Królestwa Bożego, są nakłaniani przez Słowo Boże do wielkiej czujności przeciw wszystkim oszustwom przeciwnika, a szczególnie jego chęci sprowadzenia nas z wąskiej drogi. Dobrze będzie, gdy będziemy czujni, zwracając uwagę na ducha wszystkich osób, z którymi mamy do czynienia i odmawiając udania się w jakimś kierunku, do którego nie prowadzi duch świętości, cichości, czystości i miłości. Jeśli weszliśmy na złą drogę, a nasze serca wciąż są wierne zasadom miłości i prawdy, nie powinniśmy dalej posuwać się w złym kierunku, bez zastanowienia się i odwrócenia naszych kroków; lecz o wiele lepiej będzie, gdy nie będziemy „udawać się drogą złośliwych”, jak wyraża to w. 14. Jeśli już tam weszliśmy, być może będziemy w stanie zawrócić nasze kroki z większą bądź mniejszą trudnością, lecz najbezpieczniej jest nigdy nie wchodzić na te boczne ścieżki.

CIEKAWOŚĆ RYZYKOWNĄ ŚCIEŻKĄ

      Jedną z pokus przeciwnika, przez którą wielu zostało sprowadzonych na ścieżki grzechu i błędu, przeciwne ich ślubom poświęcenia, jest ludzka cecha znana, jako ciekawość. Niektórzy twierdzą: „Wiem, że to jest nieprawdziwe, lecz chcę widzieć i wiedzieć czy znajomość zła okaże się dla mnie dobrem.” Pamiętamy, że to ciekawość matki Ewy i brak ostrzeżenia przed nieposłuszeństwem Boskiemu rozkazowi, sprowadził na nią trudności, jako na pierwszego przestępcę; przypominają nam o tym słowa Apostoła, „Lecz boję się, by jako wąż oszukał Ewę chytrością swoją, tak też skażone myśli wasze nie odpadły od prostoty tej, która jest w Chrystusie” (2Kor. 11:3). Mędrzec stara się położyć nacisk na konieczność nie igrania ze złem, nie dotykania go, nie próbowania go, nie poddawania się pod jego wpływ, mówiąc, „Unikaj jej, nie chodź po niej; odwróć się od niej i omiń ją” (Przyp. 4:15, KJV).
BS ’11, 34-36; SB ’11, 50-52.

poprzednia stronanastępna strona